Wybory 2015: KORWiN zaprasza Ogórek, Duda i Komorowski przygotowują się na ostateczne starcie

Dorota Kowalska
Kampanie  Magdaleny Ogórek i Adama Jarubasa eksperci oceniają krótko: fatalne. Kandydaci SLD i PSL dali się wyprzedzić Pawłowi Kukizowi i Januszowi Korwin-Mikkemu. Nic nie wskazuje na to, aby coś mogło się zmienić
Kampanie Magdaleny Ogórek i Adama Jarubasa eksperci oceniają krótko: fatalne. Kandydaci SLD i PSL dali się wyprzedzić Pawłowi Kukizowi i Januszowi Korwin-Mikkemu. Nic nie wskazuje na to, aby coś mogło się zmienić Fot. Piotr Smoliński
[WYBORY PREZYDENCKIE 2015] Do wyborów prezydenckich zostały trzy tygodnie, to ostatni moment, żeby powalczyć o dobry wynik. Eksperci przewidują, że kandydaci przejdą do zdecydowanego ataku, będą ciosy poniżej pasa i bezwzględna walka o wielką wygraną.

Kampania prezydencka wchodzi na ostatnią prostą. To trzy najbliższe tygodnie zadecydują, czy losy kandydatów rozstrzygną się już w I turze, czy może dwóm z nich przyjdzie powalczyć jeszcze 24 maja. W sztabach pełne skupienie i lekkie podenerwowanie.

- Właśnie wracam ze sztabu, ale nie powiem pani, co planujemy. Element zaskoczenia też jest w tej walce ważny - wzrusza ramionami Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości.

- Podobno szykujecie jakiś zdecydowany atak na Bronisława Komorowskiego, tym bardziej, że poparcie dla waszego kandydata Andrzej Dudy jakby stanęło w miejscu - dopytuję.

- Atak? To sztab Bronisława Komorowskiego może być podenerwowany, bo rozpaczliwie chcą wygrać w I turze - odpowiada poseł Sellin. - Na pewno będziemy uparcie zachęcać Bronisława Komorowskiego do debat. Jeżeli obecny prezydent nie chce debaty ze wszystkimi, to proponujemy, żeby w telewizji prywatnej przeprowadzić debatę Komorowski-Duda. Bo przy całym szacunku dla pozostałych kandydatów, walczą o dobre rzeczy, wszyscy wiedzą, że pod koniec maja 2015 roku prezydentem będzie albo pan Komorowski, albo Andrzej Duda - tłumaczy Jarosław Sellin.

W sztabie Bronisława Komorowskiego też ciężko pracują. Nie ma szans na rozmowę. Jak na razie w środę Komorowski podsumował pięć lat swojej prezydentury. - Dialog jest podstawą mojej prezydentury - stwierdził prezydent. Zapewniał, że ów dialog to podstawa polskiej polityki wschodniej, polityki historycznej oraz polityki wewnętrznej. Mówił, że w ciągu ostatnich pięciu lat Pałac Prezydencki, Belweder i siedziba BBN stały się miejscami otwartej dyskusji i współpracy nad kluczowymi wyzwaniami dla Polski.

Nie spodziewam się fajerwerków. Będą pogłębiać się wzajemne oskarżenia, i to z obu stron - ocenia Wiesław Gałązka

W zainicjowanych przez niego spotkaniach Forum Debaty Publicznej wzięło udział ok. 13 tys. osób, a za pośrednictwem internetu przysłuchiwało się im niemal 250 tys. osób. Komorowski zaznaczył, że na dialogu opierają się jego działania i kontakty na arenie międzynarodowej. Dalej było o wspieraniu polskich przedsiębiorców, polskiej rodziny, bezpieczeństwie i nowoczesnym patriotyzmie.

Pytanie, na ile to podsumowanie pomoże prezydentowi. Jeszcze na początku roku Komorowski był niekwestionowanym faworytem wyborów prezydenckich z ponad 70-procentowym poparciem Polaków. Dzisiaj to poparcie oscyluje w granicach 47 procent. Ale też kampania, nie tylko zresztą Komorowskiego, ale wszystkich kandydatów, oceniana jest bardzo słabo.

- Pan Duda sprzedaje hurtowo gruszki na wierzbie, prezydent zanudza na śmierć. Dla mnie szczególnie przykre jest to, że prezydent ma tak mało do powiedzenia. To duże rozczarowanie - stwierdził w ostatnim wywiadzie dla "Polski" Włodzimierz Cimoszewicz. Podobnego zdania jest prof. Kazimierz Kik, politolog. - Ta kampania jest bez sensu i bez pomysłu. Nie ma w niej kandydatów, bo kandydat obroni się sam. A jak nie ma prawdziwych kandydatów, to i nie ma kampanii - uważa prof. Kik.

Może i tak, ale w sztabach niby mocne głowy. Robert Tyszkiewicz z Platformy, szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego, ma w prowadzeniu kampanii doświadczenie. Rok temu zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej podjął decyzję, żeby poprowadzić kampanię samorządową. Poradził sobie całkiem nieźle. Platforma nie straciła w tych wyborach, w większości regionów utrzymała władzę: samodzielną albo koalicyjną, chociaż eksperci wróżyli jej sromotną porażkę. Ściągnął do sztabu współpracowników właśnie z kampanii samorządowej. Szefową sztabu wyborczego Andrzej Dudy jest z kolei Beata Szydło, a za medialny, merytoryczny przekaz odpowiada cały zespół współpracowników z rzecznikiem partii Marcinem Mastalerkiem na czele. W sztabie jest też Mariusz Błaszczak, Maciej Łopiński, Jarosław Sellin. Jest zespół programowy, a w nim wybitni profesorowie. Sztabem Magdaleny Ogórek formalnie kieruje Leszek Aleksandrzak, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale wiadomo, że kandydatka na prezydenta Sojuszu do współpracy zaangażowała firmę piarowską, której ślepo zawierzyła. Pytanie, czy słusznie. Podobno w Sojuszu poirytowanie wpatrzeniem Magdaleny Ogórek w piarowców panuje od wielu tygodni, ale ostatnie sondaże, które dają kandydatce SLD 4-procentowe poparcie, nieco ośmieliły polityków lewicy do otwartej krytyki. Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu, stwierdził we wtorek, że "kampania pani Ogórek ugrzęzła we mgle". - Jeśli ktoś nie zmieni szybko kursu, to może zakończyć się katastrofą - ocenił. W środę zmienił ton i w Sejmie zapewniał, że "mówi jednym głosem z Leszkiem Millerem", ale wiadomo: powiedział, co myśli on i spora rzesza kolegów. Inna rzecz, że Magdalena Ogórek zaskakuje. Przez kilka tygodni nie zabierała głosu, kiedy już zaczęła odpowiadać na pytania dziennikarzy, co niektórzy jęknęli.
- Co pani sądzi o lewicy w Polsce? - zapytała ją pod koniec wywiadu w Radiu Gdańsk Agnieszka Michajłow.

- Nie mnie to oceniać - to kandydatka SLD.

- A pani jest wyborcą lewicy? - zapytała dziennikarka.

- Jestem przede wszystkim kandydatką niezależną, jestem kandydatką wspieraną przez SLD - to pani Ogórek.

Dopytywana przez dziennikarkę, czy w ostatnich wyborach głosowała na lewicę, odpowiedziała: "Ja przede wszystkim jestem kandydatką na urząd prezydenta, kandydatką niezależną, kandydatką wszystkich Polaków".

- Ale ja pytam, na jaką opcję pani głosuje - dociskała dziennikarka.

- A pani? - odpowiedziała pytaniem na pytanie Ogórek. Kiedy dziennikarka przyznała, że nie głosuje na lewicę, kandydatka SLD stwierdziła: "Rozumiem".

- Na wszystkie pytania dotyczące lewicy i SLD odpowiedzą osoby bardziej kompetentne ode mnie - powiedziała Ogórek.

Cóż, wygląda to tak, jakby pani Ogórek odcinała się od Sojuszu, na co natychmiast zareagował Przemysław Wipler.

- Z wielką satysfakcją przyjęlibyśmy Magdalenę Ogórek jako członkinię władz partii KORWiN, ponieważ ona mówi to samo, co Janusz Korwin-Mikke, tylko dużo delikatniej - stwierdził przed kamerami stacji TVP Info. Sprawy, jak widać, chyba nie wyglądają dobrze. "Gazeta Wyborcza" napisała nawet, że politycy Sojuszu zastanawiali się nad wycofaniem swojego poparcia dla tej kandydatki. Leszek Miller zaprzeczył jednak tym rewelacjom.

- Ogórek jest beznadziejna, ona nadaje się na czyjąś asystentkę, ale nie na kandydatkę na prezydenta - ocenia ostro prof. Kazimierz Kik.

Wydaje się, że w przypadku tej pani najbliższe tygodnie niewiele zmienią. Zyskiwać mogą w sondażach Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke, którzy już teraz wskoczyli na podium, wyprzedzając panią Ogórek. Jednak racje ma Jarosław Sellin, mówiąc, że pojedynek o prezydenturę rozegra się między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowskim. Pytanie, ile tur będzie potrzebnych, aby wyłonić zwycięzcę.

- Spodziewam się rzutu na taśmę ze strony Andrzeja Dudy, obóz Prawa i Sprawiedliwości potrzebuje wyniku lepszego niż osiąga PiS. Wydaje mi się, że będziemy świadkami ataku na Bronisława Komorowskiego, i to ataku oskrzydlającego, bo atakować będą także Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke. To jedyna szansa, żeby drgnęły im słupki. Nic konstruktywnego już nie wymyślą, bo wszystko konstruktywne, co mieli, już pokazali. To będą ataki destrukcyjne, poniżej pasa, ale nie pomogą zbyt wiele - uważa prof. Kik.

- A co może zrobić Bronisław Komorowski? - dopytuję.

- Nic. Dalej ze stoickim spokojem głosić ewangelię. Byłby głupi, gdyby odpowiadał na te ataki - mówi profesor.

Wiesław Gałązka, konsultant i doradca polityczny, nie spodziewa się w ciągu najbliższych trzech tygodni fajerwerków. - Będzie pogłębiało się nieeleganckie zachowanie wobec siebie, oskarżenia, kompletny brak szacunku. I to z obu stron - ocenia. - Nie sądzę, aby Komorowski mógł wygrać w I turze, jednak nieudolność jego sztabowców jest ogromna - dodaje.

Kampanię Adama Jarubasa i Magdaleny Ogórek Wiesław Gałązka ocenia krótko: fatalne.

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory 2015: KORWiN zaprasza Ogórek, Duda i Komorowski przygotowują się na ostateczne starcie - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ala
Zwolennicy korwina - wejdźcie na kontrowersje net i zobaczcie kim on jest. Bardzo szybko odechce się wam na niego głosować.
l
logical man
do duo Czarzasty i Miller... Natomiast o koalicjach - np. KORWIN & SLD - należy rozmawiać z tym pierwszym od góry.
I który w SLD jest powszechnie niewidzialnym. A najlepiej to wcześniej uzgodnić wszystko z TVN & GW. Gdyż brak
stosownej zgody koalicję z SLD raczej wyklucza. Gdzie jest PSL? Ustawicznie o Mr Komorowskim & PO, SLD, PiS.
I na pewno nie będzie żadną przesadą, kiedy od dzisiaj zacznie się operować zwrotami:
Mr Andrzej Duda, prezydent in spe
Mr Bronisław Komorowski, ex prezydent
Dodaj ogłoszenie