Wstrząsający apel ukryty w bananach z Lidla. Ekwadorski pilot zdradza tajemnice dotyczące pestycydów

Agnieszka Domka-Rybka
nadesłane/materiały Polskapress
Pracownicy z Afryki i Ameryki Łacińskiej skarżą się światu na nieludzkie warunki na plantacjach bananów. Sprawa dotyczy niskich płac i fatalnych warunków pracy oraz stosowania groźnych pestycydów.

"Podczas, gdy zarobki na plantacjach ledwie wystarczają na życie, pensje i zyski wyższej kadry zarządzającej, a przede wszystkim właściciela grupy Lidl, są olbrzymie. Kwotę, którą pracownik w Ekwadorze zarabia przez rok, Dieter Schwarz inkasuje w 68 sekund" - ulotki m.in. takiej treści znaleźli klienci w kiściach bananów w sklepach niemieckiej sieci handlowej.

Ulotki mają charakter listów

Zostawili je aktywiści, którzy skrzyknęli się na portalach społecznościowych. Na razie trafiły do sklepów w Krakowie, Warszawie i Rzeszowie. Jednak to wcale nie oznacza, że akcja nie obejmie także innych polskich miast, choćby z naszego regionu.

Ulotki mają również charakter listów. Ich autorami są dwie osoby: 55-letni Jorge z Ekwadoru i 34-letnia Lilian z Kamerunu - mówi "Pomorskiej" Maria Huma z Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie, organizator akcji.

- Jorge był przez wiele lat pilotem samolotów, które na plantacje bananów zrzucały pestycydy, co bardzo poważnie odbiło się na jego zdrowiu. O ciężkich warunkach pracy na plantacjach opowiadał nam, gdy był w Polsce.

Natomiast Lilian zajmuje się dozowaniem nawozów do bananów. Z jej relacji wynika, że kobiety na plantacjach pracują w skandalicznych warunkach. Są dyskryminowane, traktowane gorzej niż mężczyźni. Zarabiają o wiele mniej niż oni, choć wykonują te same czynności. Jeśli zajdą w ciążę, nie mają prawa do urlopu macierzyńskiego.

Dlaczego inicjatywa objęła jedynie sklepy Lidla, choć nie tylko do nich trafiają banany z Afryki i Ameryki Łacińskiej?

- Bo to dopiero początek. Na pierwszy ogień poszedł Lidl, ponieważ ta firma szczególnie promuje się jako proekologiczna i odpowiedzialna społecznie, a nasi lokalni partnerzy donoszą o nieludzkich warunkach na plantacjach, które zaopatrują ją w owoce. Aktywiści z innych krajów też zaczęli od tej sieci. Listy do niej wysłało prawie 70 tysięcy osób z całej Europy. Może pierwsza zechce pomóc pracownikom plantacji - dodaje Huma.

"Jako firma odpowiedzialna społecznie obligujemy wszystkich dostawców do podpisania kodeksu etycznego będącego integralną częścią każdej umowy" - odpowiada biuro prasowe Lidla. "Zgodnie z nim, wszyscy nasi dostawcy zobowiązują się do zachowania najwyższych standardów etycznych, w tym przestrzegania przepisów zakazu pracy dzieci, przymusowej, dyskryminacji, a także zapewnienia godnych warunków wynagrodzenia, zasad bezpieczeństwa i higieny w miejscu zatrudnienia oraz przestrzegania przepisów dotyczących ochrony środowiska. Jesteśmy liderem w branży o wysokich standardach pracy. Dlatego też oczekujemy, że firmy dostarczające produkty do naszej sieci będą kierowały się takimi samymi zasadami. Nasze liczne produkty posiadają ekologiczne certyfikaty. Aktywnie wspieramy wzrost takiej świadomości wśród konsumentów".

Tymczasem dla wielu klientów nie ma znaczenia, czy firmy są odpowiedzialnie społecznie. - W Polsce brakuje świadomości na ten temat - uważa Anna Urbańska, psycholog biznesu z Grudziądza. - Klienci w większości zwracają uwagę tylko na cenę, a nie interesuje ich, jak np. sklep traktuje pracowników czy dostawców. Nieliczni potrzebują takiej wiedzy. Pamiętam jedną tylko sytuację solidarności konsumentów. Kilka lat temu wybuchła afera w związku z warunkami pracy w jednej z sieci handlowych. Zanotowała wtedy spadek sprzedaży.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Wstrząsający apel ukryty w bananach z Lidla. Ekwadorski pilot zdradza tajemnice dotyczące pestycydów - Express Bydgoski

Komentarze 34

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
darekk
połasiłem się na banany z lidla, po zjedzeni dwóch po jakiś 30minutach zacczą boleć mnie brzuch, pomyślałem że coś może zjadłem i dlatego, ale na drugi dzień znowu zjadłem bannay z lida i to samo, huj wie co w nich jest, czym są pryskane, poprzednio kupowałem banany na rynku i nic mi po nich nie było
m
marcin
na wyższym, szerszym poziomie postrzegania sytuacji, to właśnie on jest odpowiedzialny. wie, jak wygląda sytuacja pod kątem finansowym - roczną pensję pracownika plantacji zarabia w 68 sek. Część swojego dochodu, mógłby poświęcić na lepsze zarobki jak i uprawę bardziej ekologiczną. To on tego nie chce, jest pierwszym klockiem domina
a
alex
To b.trudny temat.Podobna sytuacja Nest z herbata.Kazdy ma Wilna wole i powinien sam zadecydowac co robic.Tego typu informacje sa b.pozyteczne.Smutne jest tylko,jak jeden obraza drugiego.
v
victor
Jabłka lepsze niż bananany
P
PolishWoodpecker
Wszystkie owoce egzotyczne które kupuje się w niemieckich sieciach pochodzą z plantacji należących do niemców. W chwili rozpoczęcia wojny z rosjanami na embarga, kiedy to Polsce został odcięty rynek zbytu na jabłka, w niemczech nigdzie nie było można kupić jabłek z Polski... Wszedzień był jabłka z Argentyny ..(zapewne uprawianych przez potomków szanownych obywateli niemieckich z tatuażem na ramieniu SS) . Wiem, ponieważ pracuje i mieszkam na tej szwabskiej ziemi.
k
kula
Nie wszyscy katolicy są tacy,choćby spasieni księża ,dzielą się z biednymi dziecmi,jak wiem to nie.
G
Gość
Ja mam pytanie do autorki artykułu i organizacji akcji... co chcecie swoją akcją osiągnąć? Żeby ludzie nie jedli bananów czy żeby ich nie kupowali w sklepach Lidla?
t
tyle w temacie
podwyżki płac to wyższe koszta, wyższe koszta to wyższe ceny, wyższe ceny to spadek popytu, spadek popytu to spadek zatrudnienia na owych plantacjach, przykro mi to mówić ale jeśli ci biedni ludzie chcą coś zmienić to niech zaczną od siebie, niech nie pracują za półdarmo ktoś ich zmusza? niech zmienią pracę, chyba że nie mają innej alternatywy i wtedy wyzysk wyzyskiem ale niech dziękują że chociaż tak mogą zarobić, z drugiej strony przy zarobkach w Polsce mało kogo stać żeby płacić dwa razy więcej, a nawet gdybyśmy tyle płacili to skąd pewność że pieniądze finalnie trafią do pracowników a nie do właścicieli plantacji? morał z tego taki że niech płacą w Polsce dwa razy więcej będzie nas stać na dwa razy droższe banany, a ludzie na plantacji powiedzą pie...limy nie robimy do póki nie dostaniemy podwyżek, taki artykuł jest bezcelowy
K
Katoliczka
Nie rozumiem czemu każde zło jest zrzucane na katolików. Prawdziwi katolicy są dobroduszni i milosierni. Służą pomocą innym.
A tacy idioci jak Ty, potrafią tylko rzucać głupimi określeniami. A Ty bezzinteresownie dobrem dzielisz sie z innymi? Zacznij zmiane on siebie. Potem oceniaj innych. Albo po prostu się zamknij. :)
...
ciebie pyta o rady konumencie??? bo nie ja, zapewne
t
trzeźwomyślący
Strasznie dużo masz tych ksywek głupolu .Czytelnik chwilkę wcześniej Artur .Wymyśl coś ciekawszego .
C
Czytelnik
Typowy polaczek-katolik - "co mnie obchodzą inni"...
A
Artur
Odpowiadając na twoje pytanie - dla ciebie na pewno żaden. Wiesz, niektórzy ludzie (nie mam oczywiści, na myśli ciebie) przejmują się losem innych i nie są wpatrzeni w czubek własnego nosa. Zapisz się do jakiegoś newslettera z cyklu - "Polska - codzienna dawka problemów" - będzie to lektura w sam raz dla ciebie. To, że w Polsce różni ludzie mają jakieś problemy dyskwalifikuje problemy ludzi z innych krajów?
j
jest .
Oraz ruskie mandarynki .W ramach przyjaźni narodów słowiańskich .
j
jasiu
ja mysle ze powinnismy of dzisiaj kupowac tylko nasze polskie banany , a co?!
Dodaj ogłoszenie