Wraga: Mali, ale bardzo waleczni

    Wraga: Mali, ale bardzo waleczni

    mst

    Express Ilustrowany

    Aktualizacja:

    Express Ilustrowany

    Wiesław Wraga

    Wiesław Wraga ©Paweł Łacheta

    W 1982 r. Widzew pozyskał Wiesława Wragę ze Starogardu Szczecińskiego, jednego z najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia.
    Wiesław Wraga

    Wiesław Wraga ©Paweł Łacheta

    - Najbardziej chyba zadowolonym z tej transakcji piłkarzem w Widzewie był nieodżałowanej pamięci Włodek Smolarek - wspomina Wraga. - Nareszcie miał partnera w drużynie, któremu dorównywał wzrostem. Wspólną naszą cechą, obok mniej okazałej postury, była olbrzymia waleczność. Cóż z tego, że na ogół rywale byli od nas dużo wyżsi, a i wagowo im nie dorównywaliśmy. Ale mieliśmy nad nimi przewagę, w zdecydowanej większości przypadków, jeżeli chodzi o techniczne opanowanie piłki, w szybkości, skoczności i zwrotności.Te atuty pozwalały nam wygrywać z "olbrzymami" pojedynki jeden na jeden, a nawet zdobywać bramki głowami.
    Wiesław Wraga
    W dużej mierze dzięki Smolarkowi, jego serdeczności i pomocy, szybko wprowadziłem się do drużyny., zostałem przez kolegów zaakceptowany.
    Włodek był dla mnie godnym wzorcem do naśladowania i starałem się, jak tylko mogłem, aby mu dorównać. Pod jednym względem, jak mnie się z perspektywy czasu wydaje, nie byłem od niego gorszy na boisku. Miałem, tak jak i on , olbrzymie serce do walki. Graliśmy w każdym meczu ligowym, czy w europejskich pucharach, od pierwszych do ostatnich minut, na pełnych obrotach. Te cechy charakteru stały się z czasem wizytówką Widzewa na krajowych i zagranicznych boiskach. Żal mi ogromny, że nie ma już wśród nas Włodka, mego najlepszego przyjaciela, wielkiego piłkarza i zarazem człowieka bardzo ludziom życzliwego. Taki pozostanie nie tylko w mojej pamięci.

    Czytaj treści premium w Expressie Ilustrowanym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo