Wójcik: "Fryzjer" był za głupi, by stworzyć system. Ludzie umoczeni w korupcję wciąż pracują w PZPN

Hubert Zdankiewicz
Wójcik: W kadrze na boisko wychodzą często takie pierdołki
Wójcik: W kadrze na boisko wychodzą często takie pierdołki Grzegorz Jakubowski/Polskapresse
- Za dużo wiedziałem i mówiłem to niektórym prosto w twarz. To się bardzo nie podobało, ale ze względu na to, że szanowali mnie kibice i miałem wyniki, bali się mnie tak po prostu odstrzelić. Czekali więc cierpliwie na jakieś moje potknięcie. No i dopadli - mówi były selekcjoner polskiej kadry Janusz Wójcik.

Chciałem być oryginalny, ale... wszystkie wywiady z Panem, jakie ostatnio czytałem, zaczynają się od pytania: Jak zdrowie?
Jak zdrowie? Jeszcze żyję, tak najczęściej odpowiadam. Wielu ludzi pewnie by chciało, żebym nie przeżył tego wypadku i wszystkich tych dziwnych historii, które nastąpiły później. Nie ma co kryć, że cudem uszedłem z życiem. Trzy czy cztery razy byłem już tam. Na górze. Za każdym razem ktoś jednak ściągał mnie z powrotem. Najwyraźniej mam tutaj coś jeszcze do zrobienia.

Na przykład...
Na przykład piszę książkę. Powstaje przy pomocy kolegi z "Super Expressu" i na pewno będzie bardzo ciekawym materiałem. Wiele osób się o nią dopytuje, przebiera nogami...

Doszły nas słuchy, że - jak mawiał trener Wojciech Łazarek - kilka osób ma brązowe getry z tyłu na myśl, że się ukaże.
Myślę, że nie tylko getry. Zdecydowałem się ujawnić w niej różne rzeczy, które niekoniecznie wszystkim się spodobają.

Czytałem taką Pana wypowiedź: "PZPN chciał, żebym zdechł".
O PZPN też będzie w książce. O tym np., jak leżałem na stole operacyjnym, a zarząd przeprowadził głosowanie. Chodziło o to, czy dofinansować - podkreślam: dofinansować, nie sfinansować - zakup specjalnego implantu, bo miałem w czaszce dziurę wielkości dłoni. No i demokratycznie uznano, że związek jest na to za biedny. Ten sam związek, który wydawał po 200 tys. zł na każde posiedzenie zarządu. O innych rzeczach też będzie - uprzedzam pytanie, bo pewnie pojawi się w tej rozmowie temat korupcji.

Pojawi się, ale o piłce też porozmawiamy, żeby nie było.
Miło mi...

Po co ten sarkazm? Jest Pan w końcu ostatnim trenerem, który osiągnął jakiś znaczący sukces z reprezentacją Polski.
I długo nie będzie kolejnego, który coś znaczącego osiągnie. Niestety, niech to nie będzie klątwa Wójcika, ale od czasu igrzysk w Barcelonie i naszego srebrnego medalu niewiele się w polskiej piłce zmieniło.

Nie przesadza Pan? Mamy nowoczesne stadiony, coraz lepiej wygląda praca z młodzieżą. Nasi piłkarze grają w coraz lepszych klubach na Zachodzie.
Ale wyników, jak nie było, tak nie ma. Na poziomie reprezentacji, nawet jeśli uda się awansować do mistrzostw świata czy Europy, to potem klapa. Na poziomie ligowym też wygląda to blado, nie licząc może Legii.

To była precyzyjnie zaprogramowana maszyna. Nie przez "Fryzjera", bo on był na to za głupi

Dlaczego polska piłka jest słaba?
Dobre pytanie. Gdyby była na nie prosta odpowiedź, to ci wszyscy mędrcy z PZPN wiedzieliby, jak ją naprawić. Okazuje się jednak, że nie jest to dla niektórych proste. Wielu tych, którzy kręcili polską piłką. Podkreślam to słowo: kręcili! W różne strony. Oni po prostu są odporni na wiedzę. Weźmy choćby to, co stało się z moją reprezentacją. Taki Juskowiak czy Kowalczyk nie byli wcale gorsi od Lewandowskiego. Po prostu nie mieli przy sobie ludzi, którzy odpowiednio pokierowali by ich karierami. Wypromowali ich. Oni wypromowali się w reprezentacji olimpijskiej [do lat 23 - red.], później grając na Zachodzie i trochę w pierwszej reprezentacji. Nie mieli jednak właściwych menedżerów. Moja reprezentacja potrafiła ograć na igrzyskach Włochów, złożonych niemal w komplecie z piłkarzy grających w Serie A. Stoczyła w finale zacięty bój z Hiszpanią. Popatrzmy, jacy piłkarze tam wtedy grali: Luis Enrique, Guardiola, Ferrer, Abelardo Kiko, Alfonso czy Canizares, chociaż on akurat był wtedy rezerwowym... Ci piłkarze stanowili później o sile pierwszej reprezentacji Hiszpanii. Tam potrafili przekuć sukces na igrzyskach w coś więcej. Poszli we właściwą stronę, bo rozumieli, że w wieku 23 lat piłkarz jest już gotowy do gry na najwyższym poziomie - zarówno pod względem umiejętności, jak i wydolności fizycznej czy umysłowej.

Padły wówczas słowa: zmieniamy szyld i jedziemy dalej.
Ja to mówiłem i chłopaki. Przypisano te słowa Kowalowi, bo on mówił najgłośniej, ale wszyscy byliśmy takiego zdania. No i zostaliśmy wyklęci, bo w PZPN uznali to nieomal za spisek przeciwko wydziałowi szkolenia. A prawda jest taka, że oni nie chcieli po prostu dopuścić do głosu ludzi z innym podejściem. Ludzi, którzy by uprzątnęli to gówno, które zawalało polskie boiska.

Wracając do tej wypowiedzi o PZPN - zabrzmiała trochę, jakby Pan uważał to za zemstę.
Tak uważam. Za dużo wiedziałem i mówiłem to niektórym prosto w twarz. To się bardzo nie podobało, ale ze względu na to, że szanowali mnie kibice i miałem wyniki, bali się mnie tak po prostu odstrzelić. Czekali więc cierpliwie na jakieś moje potknięcie. No i dopadli.

Mówi Pan teraz o korupcji?
Powiedziałem to już w prokuraturze i w sądzie. W tamtych czasach człowiek nie miał wyboru i jeżeli nie wszedł w ten kombajn, to nie miał czego szukać. Proszę mi wierzyć, to była bardzo precyzyjnie zbudowana i zaprogramowana maszyna. Nie przez żadnego "Fryzjera", bo on był za głupi na to, by coś takiego stworzyć.
To skąd ten mit?
Kogoś trzeba było wystawić do odstrzału. Nie chcę rzucać nazwiskami, szerzej rozwinę ten temat w książce. Na razie powiem tak: wszyscy ludzie w PZPN zdawali sobie sprawę, że Wójcik wiedział dokładnie o wszystkim. O każdym ruchu. Z wyprzedzeniem, nie tylko o tym, co będzie się działo w naszym meczu. Że to wszystko jest kręcone, ustawione...

A jednak dobrowolnie poddał się Pan karze...
Bo trwało to wszystko za długo. Sprawa ciągnie się od 2009 r. Przeszedłem w tym czasie operacje, potem rehabilitację... Nie wiedziałem, czy w ogóle przeżyję. Uznałem, że trzeba to zakończyć, nie iść w jakiś wieloletni proces.

Wierzy Pan, że polska piłka jest teraz uczciwsza?
W starożytności mówiono, że taką zarazę trzeba wypalić do kości. Na razie jednak wiele jeszcze tej zgnilizny zostało.

Zbigniew Boniek, jako prezes, może zmienić coś na lepsze?
Zbyszek chciał zrobić coś nowego, uzdrawiać PZPN. Zaczął ostro, bo od wielu zwolnień w związku, niemal czystek. Jednak te czystki - ja mu to osobiście powiedziałem - są robione nie tam, gdzie trzeba. W dalszym ciągu pracują w związku ludzie bardzo grubo umoczeni w różne dziwne rzeczy.

A kadrę prowadzi kolega, że tak zacytujemy krytyków Bońka.
Tu nie chodzi o to, czy kolega, czy nie kolega. Niech kadrę prowadzi kuzyn czy nawet brat prezesa. To nie jest istotne - ważne, żeby był efekt. Że coś się zmieniło, że Polska wygrywa, że gra inaczej...

Widzi pan efekt pracy Adama Nawałki?
Nie. Na razie nie widzę.

Złośliwi mówią, że poeksperymentował sobie przez jedenaście miesięcy, a o punkty gra kadrą wyselekcjonowaną przez Waldemara Fornalika.
Znam się z jednym i z drugim, tak samo jak z Frankiem Smudą. Myślę, że to właśnie zaczęło się od Franka, który nie wykorzystał w pełni czasu, który miał - a miał prawie trzy lata na to, by stworzyć i wyselekcjonować właściwą reprezentację. Taką, która nie poślizgnie się na Euro. No i przyszło Euro, a kadra się nie tylko poślizgnęła, ale złamała kark. Później dostał ją Fornalik, a argumentem przeważającym miał być fakt, że zdobył wicemistrzostwo Polski z biednym Ruchem Chorzów. Z całym szacunkiem dla Fornalika, ale ja od razu wiedziałem, że dupa z tego będzie. Ja go zresztą ostrzegałem. Mówiłem: słuchaj, wpadasz w bardzo mętną wodę... Utoniesz.

Podobno piłkarze go nie słuchali.
Trzeba umieć mówić tak, żeby słuchali. Albo się to potrafi, albo nie. On nie potrafił i ta reprezentacja nic nie grała. Następcą jest Adam. Ja mu powiedziałem: życzę ci jak najlepiej, ale to nie będzie Nawałka, tylko Zawałka. No i się wszystko niestety wali. Nic się nowego nie tworzy. Nic nie ujmując Fornalikowi i Nawałce, ale to są trenerzy klubowi. Podkreślam: klubowi! Oni nie umieli i na razie nie nauczyli się selekcji, a ta była i jest niewłaściwa. Nie sztuką jest powołać piłkarzy z Bundesligi, ligi francuskiej, hiszpańskiej. Bez urazy, ale to by i pan potrafił.

To chyba również kwestia mentalności. Taki Kowalczyk nie pękał przed nikim, za to dziś...
O to właśnie chodzi. Kowal nie bał się niczego. To był bródnowski łobuziak, ale ja się z nim szybko dogadałem. Zawsze zresztą mówiłem, że wolę mieć do czynienia z łobuzem niż z jakąś pierdołą, którą będę musiał prowadzić za rączkę. Piłkarze wiedzieli, że ze mną nie ma zmiłuj. Jak trzeba było, to ich głaskałem, a jak trzeba było, to zbierali joby. Tyle że ja się nie bałem, że któryś podejdzie i mnie w zęby strzeli.

Dzisiaj strzelają, ale focha. I rezygnują z gry w kadrze.
Wracamy do punktu wyjścia, czyli do selekcji i do umiejętności dotarcia do piłkarzy. Potrzebny jest ktoś, kto będzie umiał wzbudzić w piłkarzach takiego szarego, wściekłego wilka. Wilka, który wychodząc na boisko, wie, że jak nie będzie mógł inaczej, to po prostu zagryzie przeciwnika. A tu niejednokrotnie wychodzą - niech oni się nie obrażą na mnie - ale takie pierdołki. Oni myślą, że jak pojechali za granicę i parę razy kopnęli prosto piłkę, to już są wielkimi gwiazdami i wszyscy mają przed nimi klękać.

Wierzy Pan, że kadra Nawałki zagra na Euro 2016?
Zasady awansu tak się zmieniły, że łatwiej już chyba się nie da. Z drugiej jednak strony trzeba jeszcze zdobyć odpowiednią liczbę punktów. O Niemcach nie mówmy, bo wiadomo, że nas ograją. Pozostaje Szkocja, która już pokazała, właśnie w meczu z Niemcami, że będzie groźna. Niech pan do mnie zadzwoni po meczu ze Szkocją. Wtedy powiem, czy wychodzimy z grupy, czy nie.

Wideo

Materiał oryginalny: Wójcik: "Fryzjer" był za głupi, by stworzyć system. Ludzie umoczeni w korupcję wciąż pracują w PZPN - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie