Wilczur z parafii na Retkinii poszarpał 4-latka. Opiekun psa nie został ukarany [zdjęcia]

Lila Sayed
Pies mieszka na terenie parafii przy ul. Retkińskiej. Paweł Łacheta
Kilkanaście ran szarpanych na nogach, brzuchu i pośladkach ma 4-letni Alan, który został zaatakowany przez wilczura. Agresywny pies wybiegł z bramy kościoła Parafii Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Retkińskiej, gdy Alan z mamą wracał z przedszkola, i rzucił się na 4-latka.

- Dziecko upadło na asfalt pod ciężarem wilczura. Matka próbowała odgonić zwierzę, ale bezskutecznie. Pomógł jeden z kierowców, który widząc co się dzieje, zatrzymał się i spłoszył psa - opowiada ciocia pogryzionego dziecka.

ARKUSZE ODPOWIEDZI PRZYRODA MATEMATYKA TEST GIMNAZJALNY 2016

Mama Alanka wezwała pogotowie ratunkowe i policję. Zakrwawiony chłopiec trafił do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie zszyto mu kilkanaście szarpanych ran na brzuchu, nogach i pośladkach. Dziecko ma posiniaczone ciało i uraz psychiczny.

Właściciela agresywnego wilczura ustalili policjanci. Psa nie dopilnowała 68-letnia kobieta mieszkająca na terenie Parafii Najświętszego Serca Jezusowego.

- Przedstawiła funkcjonariuszom książeczkę szczepień. Nie została ukarana mandatem, bo prawdopodobnie będzie odpowiadać za przestępstwo. Policjanci gromadzą dowody w tej sprawie na podstawie relacji świadków - wyjaśnia kom. Adam Kolasa z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Jak twierdzi komisarz Kolasa, policjanci nakazali 68-latce pilnowanie psa - trzymanie w kojcu i zakładanie kagańca. Jednak bliscy poszarpanego chłopca są przekonani, że wilczur nadal zagraża innym, nie tylko dzieciom, bo błąka się po retkińskim osiedlu.

- Ten pies nadal beztrosko biega po ulicy - mówi Arkadiusz Wojtaszczyk, tata chłopca. - Zresztą słyszałem, że pogryzł jeszcze inne dzieci .

Chłopiec spędził trzy dni w szpitalu. Teraz dochodzi do siebie w domu.

Za kilka dni będzie miał zdejmowane szwy. Wczoraj spotkał się z psychologiem. Czekają go regularne wizyty u specjalistów.

EGZAMIN GIMNAZJALNY 2016 PRZYRODA MATEMATYKA [ARKUSZE, PYTANIA, ODPOWIEDZI]
EGZAMIN GIMNAZJALNY 2016 PRZYRODA MATEMATYKA PYTANIA ODPOWIEDZI

Wideo

Komentarze 74

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ż
Żebyś zdechł!

Dzieciak mógłby nawet drażnić psa, ale ten nie ma prawa go zaatakować!

PS. Pies pewnie należy do proboszcza, ale z "gospodyni" ciężko będzie ściągnąć odszkodowanie.

M
Marcin prawnik

Za psa odpowiada jego właściciel. Prawidłowe zabezpieczenie zwierzęcia jest jego obowiązkiem. W toku postępowania nie ustala się kto kogo sprowokował. Pies nie jest stroną ale w tym przypadku narzędziem przestępstwa. Dywagacje, o których pisze Adam, nic nie wyniosą do wyjaśnienia sprawy. Dziecko jest poszkodowane a wina spoczywa na właścicielu. Nie zainwestował w kaganiec, to zainwestuje w adwokata i odszkodowanie.

Durze psy powinny być tresowane istnieje taki obowiązek.

...

Kopiesz kundla? I otóż to! Pies też wyczuwa kto jakim jest człowiekiem... ;)

B
Bartek

Guzik pan wie. Mnie dorosłego, ugryzł pies wyskakując z krzaków. Pilnował menelki. Co, też drażniłem pieska? Może głośnym marszem? Na szczęście Straż Miejska wrzuciła pijaczkę do boksu dla psa. Hi, HI. Dobrze jej tak. Chodziłem 1,5 roku na terapie. Nic to nie pomogło, tylko portfel uszczuplał. Od tego zdarzenia nienawidzę psów i kropka. Zresztą kocham koty. Teraz jak widzę, że właściciel nie uspokaja skutecznie psa. Dzwonie po Straż Miejską, albo kopię kundla. Z dziadostwem trzeba ostro!

W
Wojtek

Adam, też jestem właścicielem dużego psa i nie wyobrażam sobie puszczania go samopas. Minimum to smycz jak idziemy na spacer. Najlepiej smycz i kaganiec. Pies nie ma prawa opuszczać posesji bez kontroli. Jeśli do tego doszło, bez względu na to czy pies był sprowokowany czy nie przez dziecko, właściciel powinien ponieść konsekwencje.

c
chris

Adam Ty to chyba z tą parafią jesteś związany że takie rzeczy piszesz. Karać wszystkich właścicieli co psa na smyczy i w kagańcu nie mają

...

Tak tak sobie tłumacz.

a
a

kto cię spłodził ?palancie.

p
pogryziony

Adaś ,pieprzysz głupoty .Pies tylko raz mnie widział i mam do dzisiaj blizny.

e
ewa

adam , ta pogoda zle na ciebie wpływa .

J
Ja

Pies na zdjęciu faktycznie jest proboszcza. Aczkolwiek z psem, który pogryzł to dziecko , proboszcz ma niewiele wspólnego.

a
adam

a ja mam pytanie może zobaczymy problem do 2 strony. może alanek drażnił wcześniej psa, jak ten był za ogrodzeniem. pies nigdy nie ataktuje bez powodu. sam mam dużego psa i jak patrze jak rodzicie smieja się jak ich pociechy kopią w ogrodzenie a rodzice są zachwyceni. bo dziecko się bawi........
każdy kij ma dwa końce

Z tego co czytałem o takich przypadkach, to psa zamyka się w schronisku na obserwacje. Czasem nawet się usypia. Ktoś chyba czegoś nie dopełnił?

x
xxx

ostatnio był film o nieruchomościach które posiada Watykan , w Rzymie, Londyn, same najdroższe dzielnice, a nasz naród daje jakby mógł sobie kupić miejsce w niebie ,

Dodaj ogłoszenie