Wielki Brat już może przejrzeć nasze dane

Witold Głowacki
Służby, którymi kieruje Mariusz Kamiński, będą miały nieograniczony dostęp do naszych poczynań w sieci
Służby, którymi kieruje Mariusz Kamiński, będą miały nieograniczony dostęp do naszych poczynań w sieci Bartek Syta
Na czytanie naszych mejli i wiadomości służby nadal muszą mieć zgodę sądu. Ale po wejściu w życie „ustawy inwigilacyjnej” mogą online śledzić nasze zachowania w internecie

W niedzielę weszła w życie kontrowersyjna „ustawa inwigilacyjna”, czyli gruntowna nowelizacja ustawy o policji i kilkunastu innych ustaw regulujących działalność służb mundurowych i specjalnych.

Ustawę krytykują wszystkie partie opozycyjne. Prócz tego jednak także Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Krajowa Rada Sądownictwa, Rada ds. Cyfryzacji, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz liczne organizacje pozarządowe. Do protestów przeciw ustawie przymierzają się także organizatorzy fali masowych manifestacji przeciw ACTA z 2011 r. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział zaś zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Mimo zgłaszanych przez wszystkie te instytucje i organizacje zastrzeżeń proces legislacyjny został przeprowadzony w błyskawicznym tempie. Przygotowany przez posłów PiS został przyjęty przez Sejm 15 stycznia - cała opozycja była przeciw. Senat przyjął ustawę 29 stycznia, a prezydent Andrzej Duda podpisał ją w ostatnią środę.

Już w piątek przed Pałacem Prezydenckim odbył się protest przeciwników ustawy zorganizowany przez Amnesty International i Fundację „Panoptykon”. W piątek wieczorem prezydent Andrzej Duda zaprosił przedstawicieli demonstrujących na rozmowę. - Dobrym rozwiązaniem byłaby może nowa nowelizacja, która by zadowoliła wszystkie strony - mówiła po tym spotkaniu szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska.

„Ustawa inwigilacyjna” budzi zrozumiały lęk wśród internautów. Wbrew niektórym opiniom ustawa nie daje policji i służbom zielonego światła na wszystkie formy inwigilacji za pośrednictwem sieci. Nie zwiększa też znacząco ich uprawnień w zakresie tych najdalej idących metod operacyjnych.

Policjant lub funkcjonariusz służb nadal będzie musiał mieć zgodę sądu na zapoznanie się z treścią czyjejkolwiek korespondencji - czy to mejlowej, czy to za pośrednictwem komunikatora. A zatem żaden Wielki Brat nie będzie mógł sobie po prostu czytać naszych mejli czy „dajrektów” w mediach społecznościowych. Podobnie rzecz ma się ze zdalnym przeglądaniem zawartości naszego komputera czy na przykład częściowym przejęciem nad nim kontroli.

["J***Ć SZYDŁO" CZY "JEST WAM PRZYKRO" - JAKIE SŁOWA PADŁY PODCZAS WYSTĄPIENIA PANI PREMIER? [VIDEO]](https://polskatimes.pl/jc-szydlo-czy-jest-wam-przykro-jakie-slowa-padly-podczas-wystapienia-pani-premier-video/ar/9371219 ""J*Ć SZYDŁO" CZY "JEST WAM PRZYKRO" - JAKIE SŁOWA PADŁY PODCZAS WYSTĄPIENIA PANI PREMIER? [VIDEO]")**

Jest jednak coś, co całkowicie uzasadnia obawy internautów. Po nowelizacji policja i służby mają jeszcze łatwiejszy niż do tej pory - i właściwie niemal niczym nieograniczony - dostęp do „informacji o zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną”. Właśnie dlatego nowelizacja jest aż tak kontrowersyjna. „Informacje o zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną” to m.in. adresy odwiedzanych przez internautę stron, dane na temat spędzanego na nich czasu, zapytania kierowane do wyszukiwarki, adresy mejlowe i społecznościowe nicki internautów, z którymi prowadzona jest korespondencja, dane o godzinach jej wysyłania.
Mówiąc obrazowo - choć policja i służby nie mogą bez wyroku sądu zajrzeć nam do skrzynki mejlowej czy przejrzeć zawartości plików na pulpicie, mogą bez żadnych przeszkód mieć dostęp do danych, które można porównać ze szczegółową historią przeglądarki internetowej i częścią wpisów rejestru systemowego. W dodatku - po wejściu w życie nowelizacji - będzie to dostęp online.

Już wcześniej bowiem policja i służby mogły stosunkowo łatwo zażądać danych internetowych od operatorów telekomunikacyjnych i dostawców internetu. Konieczny był jednak do tego pisemny wniosek skierowany do odpowiedniej firmy. Teraz żadnego wniosku już nie trzeba. W razie potrzeby policjant lub funkcjonariusz służb ma mieć możliwość bezpośredniego dostępu do danych od operatora. Za utworzenie takiego łącza mają odpowiadać firmy telekomunikacyjne i dostawcy usług internetowych. Większe firmy będą musiały także ponieść koszty tego procesu, mniejsze zostały z tego obowiązku zwolnione.

Zmieniły się także zasady dotyczące potrzeby uzasadnienia przez funkcjonariuszy sięgania po tego rodzaju informacje. Do tej pory policja i służby mogły żądać dostępu do danych internetowych tylko na potrzeby prowadzonych postępowań. Teraz będzie to możliwe także w celu „zapobiegania lub wykrywania przestępstw”, „ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych” czy nawet po prostu w celu „realizacji zadań ustawowych” - ten ostatni zapis daje służbom i policji właściwie wolną rękę.

„Zmiany w prawie dotyczące uprawnień policji i innych polskich służb w poważny sposób naruszają prawo do prywatności. Pomimo zdecydowanego sprzeciwu ze strony społeczeństwa obywatelskiego i ekspertów prace nad ustawą odbywały się w przyspieszonym trybie z uwzględnieniem jedynie niewielkich zmian do pierwotnego projektu” - to fragment raportu Amnesty International dotyczącego ustawy. Nowelizacja dotyczy Policji, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu, a także Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Celnej i kontroli skarbowej.

Dotychczasowe protesty przeciwko „ustawie inwigilacyjnej” nie oszałamiały skalą. „Jeśli nadejdzie taka konieczność, poprosimy Was o mobilizację w tej sprawie po raz kolejny” - napisali jednak w ostatnich dniach w liście otwartym dawni organizatorzy masowych demonstracji przeciwko ACTA. Gdyby rzeczywiście udało im się zmobilizować internautów do tego, by znów wyszli na ulice, polityczny koszt błyskawicznego uchwalenia nowelizacji okazałby się bardzo wysoki.

Wideo

Materiał oryginalny: Wielki Brat już może przejrzeć nasze dane - Polska Times

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
syf rządowy

ALLAH akbar , proch  zastrzelą kaczki i grom nie pomoże.

Ą
Ącki

Protestowali, protestowali a i tak psińco z tego wyszło, bo rząd i tak ACTA podpisał. I to ten poprzedni, mniej zły. Teraz też sobie pionki poprotestują, może nawet były rząd rządzących temu przyklaśnie, a zaraz potem chytrze te same łapki zatrze. Bo za kilkanaście miesięcy obecny bardzo zły rząd ustąpi mniej złemu, a ustawa zostanie, i jakby co to nie my, tylko "oni". Ale kto by tam wówczas o tym pamiętał. Oprócz Wielkiego Brata.

z
zdziwiony

Znalezione w sieci. Znów aktualne, choć powstało w innej, ponoć minionej epoce, w kraju, który był (ponoć) synonimem wszechobecnej inwigilacji:

"Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut
Wrócił do pokoju i mówi:
- Towarzysze tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- No co wy! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - i krzyczy do lampy - Towarzyszu kapitanie! Poproszę pięć herbat do pokoju nr 14.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi, że prócz niego w pokoju nie ma nikogo.
Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo towarzyszowi kapitanowi spodobał się kawał z herbatą.

o
obywatel UE

Piszcie. Szpiegowska  władzo  mamy was  w  d...e.

x
xel

Czy myślicie , że kogoś obchodzi wasze pieskie życie?

k
kaczor

Ten ułaskawiony idiota będzie w swoim żywiole. Po 4 latach wróci do więzienia. Tam jest jego miejsce

G
Gość

nie da się już bezkarnie wpisać do wyszukiwarki zapytania mali chłopcy

g
goście

Masz coś na sumieniu??Więc nadal będziesz inwigilowany tak jak to jest czynione od wielu lat.Zmienia się tylko właściciel "danych" oby je tylko dobrze wykorzystywał,łamiąc łapy przestępcom,dewiantom,manipulatorom od ogłupiania ludzi...

G
Gość
W dniu 08.02.2016 o 13:04, Jan napisał:

Witaj komuno, nic dodać nic ująć. Kiedy będzie MO i ZOMO spowrotem?

 

kiedy z powrotem na uczysz się pisać "spowrotem".
 

J
Jan

Witaj komuno, nic dodać nic ująć. Kiedy będzie MO i ZOMO spowrotem?

m
małpa w czerwonym

samemu nagrać. To był szczyt perwersji.

g
gesio
"Ustawę krytykują wszystkie partie opozycyjne" to zapomnieli że ją napisali??? :)  Przecież PIS wziął ich ustawę żeby wykonać wyrok trybunału konstytucyjnego sprzed 2 lat a teraz się kończył czas na wykonanie wyroku.
r
rajnold

Zbieranie informacji przez służby państwowe nie jest niczym nowym,wszędzie tak się dzieje. Problem pojawia się wówczas,kiedy pracownicy służb doprowadzają do "wycieku" uzyskanych danych. Zamiast urządzać marsze protestacyjne,obrońcy wolności powinni skupić wysiłki na ochronie informacji uzyskanych z podsłuchu,podglądu przed udostępnianiem osobom nieuprawnionym.

Należy się domagać takich zmian w prawie,by komukolwiek ze służb nie opłacało się przekazywać nieuprawnionym osobom,instytucjom danych o obywatelu. Czyli,prócz kar opisanych w kodeksie karnym,powinien automatycznie tracić uprawnienia do emerytury uprzywilejowanej, niezależnie od umyślności czy nieumyślności czynu.Jeśli to nie nastąpi,za chwilę,materiały z kontroli operacyjnej społeczeństwa,zaczną być wykorzystywane w procesach cywilnych /np.w sprawach rozwodowych/.

X
XYZ

WIELKI BRAT (NSA w USA) od dawna ma nieograniczony dostęp do naszych poczyna w sieci i wszyscy siedzą cicho. Więc o co ten płacz?

m
może

odpowie

Dodaj ogłoszenie