Widzew-Podbeskidzie. Czy łodzianie będą w stanie spełnić pokładane w nich nadzieje?

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Pomocnik Ernest Terpiłowski to jeden z młodzieżowców w klubie
Pomocnik Ernest Terpiłowski to jeden z młodzieżowców w klubie krzysztof szymczak
Udostępnij:
Przed pierwszoligowymi piłkarzami Widzewa najważniejsze z dotychczasowych spotkań w tym sezonie. W niedzielę o 12.40 podejmą Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Chyba każdy z tak licznych kibiców czterokrotnych mistrzów Polski doskonale zdaje sobie sprawę ze znaczenia starcia z zespołem „Górali”.

Jeżeli bowiem podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia nie zdołają zainkasować kompletu punktów, które gwarantują im bezpośredni awans do ekstraklasy i w efekcie w ostatniej kolejce sezonu wyprzedzi ich Arka Gdynia, będą zmuszeni walczyć o tak upragniony przez fanów powrót po kilku latach do krajowej elity w dwustopniowych barażach.

Czyli jeszcze bardziej stresującej, nerwowej rozgrywce, w której żadnym atutem nie będzie już stadion przy al. Piłsudskiego. Zaznaczmy, iż nie jest to jakikolwiek złośliwy przytyk pod adresem sympatyków łodzian, ale po prostu stwierdzenie faktu. W końcu widzewiacy doznali już czterech porażek u siebie w tym sezonie

Po dwóch kolejnych przegranych starciach (1:4 z Resovią Rzeszów oraz 0:1 z Miedzią Legnica) atmosfera w drużynie Niedźwiedzia siłą rzeczy nie może być zbyt dobra. Wprawdzie w klubie wszyscy zgodnie deklarują, że teraz liczy się wyłącznie najbliższa niedziela, czy to jednak wystarczy do sukcesu?

Trudno być zbyt wielkim optymistą, spoglądając również na samego szkoleniowca. Stoi przed nim życiowa szansa, w ogóle nieporównywalna z awansem do pierwszej ligi z Górnikiem Polkowice. Niedźwiedź nie powinien się obrażać, że od dłuższego czasu (z małymi wyjątkami) Widzew pod jego wodzą nie przekonuje i jest łatwo rozszyfrowywany przez kolejnych rywali. Bo to nie złośliwe narzekania, ale smutna rzeczywistość.

Awans jest potrzebny temu klubowi, jak tlen. Między bajki włóżmy tezy w stylu, „jeśli nie teraz, to następnym razem”. A więc, panowie do dzieła!

Podbeskidzie także jeszcze nie traci wiary w awans

W Podbeskidziu również nie tracą jeszcze wiary w to, że w sezonie 2022/2023 będą występować w ekstraklasie.

Żeby było jasne - nie będzie to łatwe, najdelikatniej rzecz ujmując. Prowadzonych od kwietnia tego roku przez trenera Mirosława Smyłę bielszczan czeka bowiem znacznie trudniejsze od widzewiaków zadanie. Muszą bowiem nie tylko zainkasować na stadionie przy al. Piłsudskiego komplet punktów, ale także liczyć na to, że swoich spotkań nie wygrają zarówno Sandecja Nowy Sącz, jak i Chrobry Głogów.

W swoim ostatnim meczu Podbeskidzie zremisowało na południu Polski z Arką Gdynia 1:1 (0:1). Wyrównującą bramkę dla gospodarzy strzelił Juan Roman (66).

Podbeskidzie: Igoen - Bonifacio, Mikołajewski (88, Kowlaski-Haberek), Julio, Simonsen (70, Wypych) - Merebashvili, Scalet (88, Misztal), Goku, Frelek, Janota (61, Celtik) - Biliński.

W niedzielnym starciu Smyła nie będzie mógł skorzystać z usług Ezequiela Augusto Bonifacio. Musi on pauzować za ósmą żółtą kartkę w rozgrywkach.

Kibice Widzewa zebrali aż ponad 70 tysięcy złotych na klubowy autokar

Zakończyła się dystrybucja cegiełek przeznaczonych na branding nowego autokaru piłkarzy Widzewa. Sympatycy łodzian nie zawiedli, zebrało bowiem aż 70841 złotych (za pośrednictwem platformy Widzew Plus). Działacze klubu z al. Piłsudskiego zapewniają, że wspomniana kwota w całości ma zostać przeznaczona na wspomniany cel. Wstępne założenia zakładały kwotę mniej więcej dwukrotnie niższą. Jak widać, na kibicach Widzewa można polegać. W sumie na burtach autokaru pojawi się więc prawie 900 nazwisk, z czego prawie setka otrzyma możliwość zwiedzania pojazdu. Dodatkowo zostanie zorganizowane specjalne zamknięte wydarzenie z okazji premiery autokaru.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie