Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Widzewa. Sny piłkarzy z al. Piłsudskiego o powtórce sprzed 38 lat mogą się spełnić. Łodzianie w ćwierćfinale Pucharu Polski

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
pap/darek delmanowicz
Znamy już wszystkich ćwierćfinalistów piłkarskiego Pucharu Polski. To jeden pierwszoligowiec, Wisła Kraków, oraz zespoły z ekstraklasy: Piast Gliwice, Lech Poznań, Raków Częstochowa, Korona Kielce, Pogoń Szczecin i Jagiellonia Białystok. No i Widzew, któremu awans zapewniło wyjazdowe zwycięstwo w 1/8 finału na Podkarpaciu ze Stalą Mielec 2:1.

O tym, że piłkarzom rywalizującym w ,,turnieju tysiąca drużyn" bardzo zależało na końcowym sukcesie świadczy fakt, że w pierwszych pięciu meczach o awansie trzech klubów decydowały dogrywki. A w Kielcach odpadła posiadaczka trofeum Legia Warszawa, która jest rekordzistką, zdobywającą PP aż dwudziestokrotnie razy. 

Dla sympatyków futbolu w okręgu łódzkim będzie to pierwsza od lat wiosna, w której ich uwaga będzie skupiona na występach drużyny z Łodzi. Styl, w jakim awans w Mielcu wywalczył Widzew, pozwala nawet marzyć o powtórce z 1985 roku, kiedy to team trenera Bronisława Waligóry zdobył Puchar Polski, dając przepustkę do europejskich pucharów

Są argumenty pozwalające na tak odważne stwierdzenia nie tylko dlatego, że w piątkowym losowaniu par ćwierćfinałowych znalazła się ekipa Daniela Myśliwca. Chodzi o jakość zwycięstwa 2:1 nad Stalą, która ostatnio w ekstraklasie pokonała w stolicy Legię 3:1 i w Szczecinie Pogoń 3:2. Przecież w pierwszej piątce spotkań 1/8 finału tylko Widzew awansował na stadionie rywali. Łodzianie oddali 18 strzałów (z czego 6 celnych) i dołożyli tyle okazji bramkowych, jakich łącznie nie zdołali wypracować tzw. faworyci pozostałych meczów na tym szczeblu.

Jak dotąd w trzech jesiennych spotkaniach pucharowych RTS wystąpiło aż 22 zawodników, ale pełne 3 mecze grali tylko Paweł Zieliński i Luis Silva. W Mielcu łodzianom pomogło wygrać trzech „debiutantów”: Henrich Ravas, Juan Ibiza oraz Bartłomiej Pawłowski (w ostatnich 28 minutach)

Pewnym paradoksem batalii o Puchar Polski jest to, że decydujące gole w wszystkich meczach wtorkowych i środowych zdobyli obcokrajowcy: Brazyliczyk Leo Borges w 95 min. (Pogoń – Górnik 2:1), Portugalczyk Nene w 75 min. (Jagiellonia – Warta 2:0), Serb Milan Rundić w 93 min. (Raków – Cracovia 1:0), Belg Martin Remade w 120 min. (Korona – Legia 2:1) i Hiszpan Jorge Sanchez  w 85 min. (Stal Mielec – Widzew 1:2). Co na to Polacy, skoro gramy o Puchar Polski?

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany