Widzew ukarany walkowerem i zawieszeniem licencji! Łódzka drużyna nie zagra jutro z Sandecją!

(bap)
Zaplanowany na jutro mecz Widzewa z Sandecją Nowy Sącz nie odbędzie się. Na grę łódzkiego klubu w Byczynie nie zgodziła się dziś Komisja ds. Licencji Klubowych.

Oto oficjalny komunikat PZPN:

1. Komisja postanowiła zawiesić licencje na grę w I Lidze Klubowi RTS Widzew Łódź z rygorem natychmiastowej wykonalności do czasu dostarczenia przez Klub w terminie przewidzianym w punkcie I.02 Podręcznika Licencyjnego dla I Ligi zezwolenia na organizację imprezy masowej.

Przyczyną podjęcia powyższej decyzji jest niedostarczenie przez Klub decyzji właściwego organu o zgodzie na organizacje imprezy masowej. Zgodnie z terminarzem, w dniu 7 marca o godz. 14.00 miał odbyć się mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Sandecją Nowy Sącz. Zgodnie z przepisami Podręcznika, Klub jest zobowiązany do dostarczenia zezwolenia wydawanego w formie decyzji administracyjnej w terminie na 7 dni przed organizacją meczu. Ponieważ zgoda taka nie wpłynęła w wymaganym terminie, nie została też dostarczona ekspertowi Komisji, który w dniu 5 marca po raz kolejny wizytował stadion w Byczynie, przedstawiciel klubu został poinformowany, że niedostarczenie zezwolenia do momentu rozpoczęcia obrad Komisji w dniu dzisiejszym do godziny 11.00 będzie skutkować zawieszeniem licencji. Termin ten został następnie ponownie przesunięty do godziny 12.00. Do tego momentu zezwolenie nie zostało przedstawione, w związku z tym Komisja podjęła decyzję o zawieszeniu Klubowi licencji, co w konsekwencji spowodowało odwołanie meczu z Sandecją.
Komisja podkreśla, że niezależnie od wymogów Podręcznika Licencyjnego, doprowadzenie do sytuacji, w której na 26 godzin przed rozpoczęciem meczu Klub będący gospodarzem spotkania nie jest w stanie zapewnić formalnej zgody na przeprowadzenie meczu, jest nie do przyjęcia w realiach profesjonalnej ligi piłkarskiej.
Dostarczenie przez Klub zezwolenia na organizację imprezy masowej na 7 dni przed kolejnym meczem spowoduje automatyczne odwieszenie licencji.

2. Komisja postanowiła dopuścić do gry Klubu Widzewa Łódź na stadionie w Byczynie do końca rundy rewanżowej sezonu 2014/2015, pomimo niespełnienia wszystkich wymogów infrastrukturalnych przez ten stadion i jednocześnie nałożyć na Klub sankcję regulaminową w postaci odebrania punktów w sezonie 2015/2016 w wymiarze: 3 punkty i dodatkowo po jednym punkcie za każdy mecz rozegrany w rundzie rewanżowej sezonu 2014/2015 na stadionie niespełniającym obowiązkowych wymogów infrastrukturalnych.

Wymierzając powyższą karę Komisja wzięła pod uwagę szereg uwarunkowań:
– Zgłoszony przez Klub stadion zastępczy w Byczynie nie spełnia dwóch wymogów kategorii A: I.09 to jest wymogu posiadania 2000 miejsc, I.19 to jest wymogu posiadania sektora gości oraz jednego kryterium kategorii B I.31 to jest wymogu szerokości terenu boiska 80 m.
– Komisja wzięła pod uwagę rozpoczęcie budowy nowego stadionu klubu w Łodzi, ale również fakt, że harmonogram prac z całą pewnością pozwalał na przewidzenie z odpowiednim wyprzedzeniem konieczności zapewnienia stadionu zastępczego przed rozpoczęciem rundy rewanżowej obecnego sezonu.
– Klub był wielokrotnie informowany przez Komisję o fakcie niespełniania przez stadion w Byczynie wymogów infrastrukturalnych.
– Postępowanie Klubu w procesie zapewnienia stadionu zastępczego naruszyło wszelkie standardy, których należy wymagać od profesjonalnego Klubu. Dotyczy to zarówno terminu rozpoczęcia i zakończenia prac na stadionie, podejścia do rozumienia przepisów Podręcznika licencyjnego, sposobu komunikacji z organami PZPN, jak i naruszenia terminów wynikających zarówno z przepisów prawa, jak i wewnętrznych regulacji związkowych.
Najistotniejszym elementem podjętej decyzji było rozstrzygnięcie, czy wobec niekwestionowanego faktu niespełnienia przez zgłoszony jako stadion zastępczy stadion w Byczynie obowiązkowych wymogów infrastrukturalnych, przy jednoczesnym nieistnieniu stadionu zgłoszonego w procesie licencyjnym stadionu w Łodzi przy ul. Piłsudskiego, należy klubowi zawiesić lub odebrać licencję, czy też dopuścić do gry na stadionie niespełniającym wszystkich wymogów i zastosować jedynie przewidziane w takiej sytuacji sankcje regulaminowe. Decyzja Komisji w takiej sytuacji ma charakter wyboru mniejszego zła i musi uwzględniać wszystkie cele procesu licencyjnego.

W tym przypadku Komisja musiała rozstrzygnąć czy ważniejszym jest cel licencyjny, jakim jest zapewnienie piłkarzom, mediom i kibicom, w tym kibicom gości, jak najlepszych warunków uczestnictwa w meczu, czy też cel ochrony integralności rozgrywek ligowych. Komisja świadoma złożoności zaistniałej sytuacji uznała, że wyższym dobrem jest kontynuacja rozgrywek z udziałem wszystkich zespołów. Jednak doprowadzenie przez Klub do sytuacji, kiedy organy licencyjne są de facto zmuszone do akceptacji naruszenia bezwarunkowych wymogów licencyjnych, musi być surowo ukarane.

Przy wymiarze kary Komisja wzięła pod uwagę fakt, że sytuacja, do której doprowadziły nieprofesjonalne działania Klubu, lekceważenie przepisów związkowych, terminów z nich wynikających oraz sposobu komunikacji z organami PZPN, osiągnęło skalę bezprecedensową w realiach ligi profesjonalnej. Jednocześnie rodzaj nałożonej kary daje Klubowi szansę na znaczące ograniczenie jej ograniczenie, jeśli Klub zapewni, że kolejne mecze obecnego sezonu zostaną rozegrane na stadionie spełniającym wszystkie wymogi Podręcznika, co w ocenie Komisji jest nadal możliwe.
Komisja nie dała wiary zapewnieniom Klubu, że stadion w Byczynie jest jedynym stadionem, którego właściciel był skłonny dopuścić do gry drużyny Widzewa Łódź.

W każdym sezonie zdarzają się przypadki klubów zmuszonych do gry na stadionie zastępczym. I wszystkie kluby są w stanie taki stadion znaleźć, zgłosić i przygotować do spełnienia wszystkich wymogów w terminach wynikających z przepisów i pozwalającym wszystkim stronom z odpowiednim wyprzedzeniem przygotować się do meczu. W szczególności podnoszony przez przedstawicieli Klubu argument, że nie było możliwości podpisania umowy na grę na stadionie spełniającym wymogi i znajdującym się na terenie województwa łódzkiego z powodu oczekiwań wzięcia odpowiedzialności finansowej przez Klub za zniszczenia spowodowane na stadionie przez kibiców, nie może być poważnie traktowany w realiach profesjonalnej piłki. Takie wymogi są bowiem elementem standardowych umów na dzierżawę lub wynajem stadionu.

Jednocześnie Komisja zaznacza, że nie do zaakceptowania jest podejście Klubu uznające, że wymóg zapewnienia sektora kibiców gości jest bezprzedmiotowy, w sytuacji, kiedy zgłoszony stadion nie daje realnej szansy odpowiedniego zabezpieczenia ich udziału i należy oczekiwać, że Policja oraz lokalne władze i tak nie dopuszczą do udziału kibiców gości w imprezie masowej. Celem wymogów licencyjnych jest, aby kluby podejmowały wysiłek organizacyjny, zapewniający możliwość udziału w meczu kibicom obu drużyn, a nie podejmowały działania zmierzające do faktycznego wykluczenia możliwości udziału kibiców gości i używały tego jako pretekst uzasadniający niespełnianie wymogów licencyjnych.

Od obu decyzji podjętych w sprawie Klubu Widzewa Łódź, Klubowi przysługuje prawo do odwołania.

Wideo

Komentarze 238

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hehe

BLUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

o
ols

0:3 w pizdeczke widzewka dostała. :) ...Walkower bo chyba murawa za zielona była :)

M
Milion w rozumie

Jakim wynikiem zakończył się pierwszy mecz ligowy Widzewa na Byczyna Stadium?

z
zz top

super sprawa że gdzieś dorwałeś w archiwum tą wypowiedź . wklejaj ją codziennie po kilka razy aż do znudzenia . oczywiście w tekstach o pastuchach . niech czytają widzewioki i wymiotują z nudności .

a
agata

W sobotnim felietonie Krzysztof Stanowski pochyla się nad Sylwestrem Cackiem. Tytuł: Minister głupich kroków

Największą zagadką jest dla mnie Sylwester Cacek. Historia nauczyciela ZPT, który zakłada sklep z zabawkami, a kasę robi sprzedając bank za kilkaset milionów – fiu, fiu, nieźle. Byłbym naprawdę pod wrażeniem tej drogi życiowej, gdyby nie to, że przez kolejne lata wnikliwie obserwowałem jego działania, słyszałem też o nich od kolejnych naszych „wspólnych znajomych” (czyli ludzi, którzy dla niego pracowali), a także gdyby nie to, że sam miałem etap w życiu, gdy redagowałem „Magazyn Futbol”, należący właśnie do Cacka. Oczywiście moja przygoda skończyła się w sposób mało zaskakujący, czyli trzeba było się wykłócać o należne pieniądze, uprzednio będąc straszonym jakimś dziwnym „układem” (czyli układ był taki, że ja się zrzeknę większości kasy – naprawdę świetny dla mnie układ, gratuluję pomysłu). Od kilku lat Cacek zadziwia mnie konsekwencją – mam wrażenie, iż dokładnie każdy ruch, jaki wykonał w futbolu, był ruchem złym. Nie ma drugiego takiego człowieka, bo Janusz Filipiak również bywa nieoczywisty w swoich posunięciach, ale jednak czasami coś mu się udaje. Nie za często, ale czasami tak. Natomiast Cacek… Hmm, gdyby Monty Python założył słynne ministerstwo głupich kroków, to Cackowi należałaby się teka ministra. On niestety sprawia wrażenie człowieka, który ma za nic resztę świata, wydaje mu się, że osobiście pociąga za wszystkie sznurki, że nic mu nie można zrobić, jest nietykalny i poza zasięgiem zwykłych śmiertelników. A potem się okazuje że jednak nie poza zasięgiem i komornik zabiera mu zegarek.

o
ols

I wyjebany na orbite !

:]

...nie popłacz hoolsie

w
widzewiak z niska

Widać jak na dłoni ze ten upadek to celowa zagrywka zarządu w odpowiednim czasie spotka ich za to kara

Ł
ŁKS-iak

Patrząc na poczynania prezesa i kopaczy wstydzewskich będziesz mógł się uaktywnić, na pewno nie na stadionie, gdyż go nie macie, ale co najwyżej w piaskownicy grając w kapsle

T
TEOFILÓW

w 2009 roku GW pisała:
"WIDZEWOWI SZKODA ŁKS, ALE......
Szkoda piłkarzy i trenerów, szkoda derbów Łodzi, ale prawa trzeba przestrzegać - tak w Widzewie komentują wyrzucenie z ekstraklasy lokalnego rywala
Widzew świętował niedawno powrót do ekstraklasy. Była wielka feta, strzelały korki od szampanów, wybuchały fajerwerki, kibice cieszyli się razem z piłkarzami, trenerami i szefami klubu z al. Piłsudskiego. Po drugiej stronie miasta o radości nie było mowy. Polski Związek Piłki Nożnej nie przyznał ŁKS-owi licencji na grę w ekstraklasie, mimo faktu, że piłkarze z al. Unii utrzymali się w niej w niezłym stylu - rozgrywki zakończyli na siódmym miejscu.
Kibice ŁKS-u mają jeszcze nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze i ich drużyna w przyszłym sezonie będzie rywalizować z lokalnym rywalem o prymat w Łodzi. A Widzew?
* Sylwester Cacek, właściciel Widzewa: - Trzeba brać przykład z najlepszych - w najbardziej profesjonalnej lidze na świecie, jaką jest angielska, nikt nie miał skrupułów, aby zdegradować o kilka klas rozgrywkowych Ipswich Town, które nie spełniało wymogów licencyjnych. Nawet mimo tego, że ten klub awansował do europejskich pucharów. Jeśli chcemy, aby nasza liga była coraz silniejsza, to wszyscy muszą spełniać kryteria: organizacyjne, finansowe i sportowe. I nawet, jeśli klub nie jest w stanie zrealizować choćby jednego z tych punktów, to po prostu nie może występować w zawodowych rozgrywkach. Przepisy powinny być przestrzegane, bo to generalnie zapewnia wzrost poziomu sportowego. Działacze ŁKS-u powołują się na tradycję i wielkie zasługi dla polskiej piłki, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia".
Ma Sylwek to co chciał PZPN zaczął przstrzegać prawa i o dziwo wobec wszystkich bez wyjątku

T
TEOGANG

w 2009 roku GW pisała:
"WIDZEWOWI SZKODA ŁKS, ALE......
Szkoda piłkarzy i trenerów, szkoda derbów Łodzi, ale prawa trzeba przestrzegać - tak w Widzewie komentują wyrzucenie z ekstraklasy lokalnego rywala
Widzew świętował niedawno powrót do ekstraklasy. Była wielka feta, strzelały korki od szampanów, wybuchały fajerwerki, kibice cieszyli się razem z piłkarzami, trenerami i szefami klubu z al. Piłsudskiego. Po drugiej stronie miasta o radości nie było mowy. Polski Związek Piłki Nożnej nie przyznał ŁKS-owi licencji na grę w ekstraklasie, mimo faktu, że piłkarze z al. Unii utrzymali się w niej w niezłym stylu - rozgrywki zakończyli na siódmym miejscu.
Kibice ŁKS-u mają jeszcze nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze i ich drużyna w przyszłym sezonie będzie rywalizować z lokalnym rywalem o prymat w Łodzi. A Widzew?
* Sylwester Cacek, właściciel Widzewa: - Trzeba brać przykład z najlepszych - w najbardziej profesjonalnej lidze na świecie, jaką jest angielska, nikt nie miał skrupułów, aby zdegradować o kilka klas rozgrywkowych Ipswich Town, które nie spełniało wymogów licencyjnych. Nawet mimo tego, że ten klub awansował do europejskich pucharów. Jeśli chcemy, aby nasza liga była coraz silniejsza, to wszyscy muszą spełniać kryteria: organizacyjne, finansowe i sportowe. I nawet, jeśli klub nie jest w stanie zrealizować choćby jednego z tych punktów, to po prostu nie może występować w zawodowych rozgrywkach. Przepisy powinny być przestrzegane, bo to generalnie zapewnia wzrost poziomu sportowego. Działacze ŁKS-u powołują się na tradycję i wielkie zasługi dla polskiej piłki, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia".
Ma Sylwek to co chciał PZPN zaczął przstrzegać prawa i o dziwo wobec wszystkich bez wyjątku.

T
TEOGANG

w 2009 roku GW pisała:
"WIDZEWOWI SZKODA ŁKS, ALE......
Szkoda piłkarzy i trenerów, szkoda derbów Łodzi, ale prawa trzeba przestrzegać - tak w Widzewie komentują wyrzucenie z ekstraklasy lokalnego rywala
Widzew świętował niedawno powrót do ekstraklasy. Była wielka feta, strzelały korki od szampanów, wybuchały fajerwerki, kibice cieszyli się razem z piłkarzami, trenerami i szefami klubu z al. Piłsudskiego. Po drugiej stronie miasta o radości nie było mowy. Polski Związek Piłki Nożnej nie przyznał ŁKS-owi licencji na grę w ekstraklasie, mimo faktu, że piłkarze z al. Unii utrzymali się w niej w niezłym stylu - rozgrywki zakończyli na siódmym miejscu.
Kibice ŁKS-u mają jeszcze nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze i ich drużyna w przyszłym sezonie będzie rywalizować z lokalnym rywalem o prymat w Łodzi. A Widzew?
* Sylwester Cacek, właściciel Widzewa: - Trzeba brać przykład z najlepszych - w najbardziej profesjonalnej lidze na świecie, jaką jest angielska, nikt nie miał skrupułów, aby zdegradować o kilka klas rozgrywkowych Ipswich Town, które nie spełniało wymogów licencyjnych. Nawet mimo tego, że ten klub awansował do europejskich pucharów. Jeśli chcemy, aby nasza liga była coraz silniejsza, to wszyscy muszą spełniać kryteria: organizacyjne, finansowe i sportowe. I nawet, jeśli klub nie jest w stanie zrealizować choćby jednego z tych punktów, to po prostu nie może występować w zawodowych rozgrywkach. Przepisy powinny być przestrzegane, bo to generalnie zapewnia wzrost poziomu sportowego. Działacze ŁKS-u powołują się na tradycję i wielkie zasługi dla polskiej piłki, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia".
Ma Sylwek to co chciał PZPN zaczął przstrzegać prawa i o dziwo wobec wszystkich bez wyjątku.

T
TEOGANG

w 2009 roku GW pisała:
"WIDZEWOWI SZKODA ŁKS, ALE......
Szkoda piłkarzy i trenerów, szkoda derbów Łodzi, ale prawa trzeba przestrzegać - tak w Widzewie komentują wyrzucenie z ekstraklasy lokalnego rywala
Widzew świętował niedawno powrót do ekstraklasy. Była wielka feta, strzelały korki od szampanów, wybuchały fajerwerki, kibice cieszyli się razem z piłkarzami, trenerami i szefami klubu z al. Piłsudskiego. Po drugiej stronie miasta o radości nie było mowy. Polski Związek Piłki Nożnej nie przyznał ŁKS-owi licencji na grę w ekstraklasie, mimo faktu, że piłkarze z al. Unii utrzymali się w niej w niezłym stylu - rozgrywki zakończyli na siódmym miejscu.
Kibice ŁKS-u mają jeszcze nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze i ich drużyna w przyszłym sezonie będzie rywalizować z lokalnym rywalem o prymat w Łodzi. A Widzew?
* Sylwester Cacek, właściciel Widzewa: - Trzeba brać przykład z najlepszych - w najbardziej profesjonalnej lidze na świecie, jaką jest angielska, nikt nie miał skrupułów, aby zdegradować o kilka klas rozgrywkowych Ipswich Town, które nie spełniało wymogów licencyjnych. Nawet mimo tego, że ten klub awansował do europejskich pucharów. Jeśli chcemy, aby nasza liga była coraz silniejsza, to wszyscy muszą spełniać kryteria: organizacyjne, finansowe i sportowe. I nawet, jeśli klub nie jest w stanie zrealizować choćby jednego z tych punktów, to po prostu nie może występować w zawodowych rozgrywkach. Przepisy powinny być przestrzegane, bo to generalnie zapewnia wzrost poziomu sportowego. Działacze ŁKS-u powołują się na tradycję i wielkie zasługi dla polskiej piłki, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia".
Ma Sylwek to co chciał PZPN zaczął przstrzegać prawa i o dziwo wobec wszystkich bez wyjątku :-)

i

po co rozmyślać,widzewa niemam.

r
rts baluty

ewentualnie winko lub fajki doloze inne pamiatki widzewa juz nie ma

Dodaj ogłoszenie