Widzew po porażce w Siedlcach. Nie sposób być optymistą

BART
Pomocnik Konrad Wrzesiński rozczarowuje
Pomocnik Konrad Wrzesiński rozczarowuje krzysztof szymczak
Piłkarze Widzewa znów zawiedli. Po porażce z Pogonią w Siedlcach (1:3) ,,umocnili’’ się na ostatnim miejscu w tabeli I ligi.

Niestety, ale Widzew jest obecnie cieniem zespołu, który inni darzą jakimkolwiek respektem.

Podopieczni trenera Rafała Pawlaka doznali piątej kolejnej porażki, zdobyli najmniej goli w lidze i tracą bodaj najbardziej frajerskie bramki w gronie pierwszoligowców. Szkoleniowiec nie zamierza podać się do dymisji, powtarzając banały o ofensywnym stylu drużyny i walce o komplet punktów w każdym meczu. Po prostu ręce opadają.

W piątek (godz. 19.45) Widzew rozpocznie w Łodzi mecz z Zagłębiem Lubin. Łodzianie będą trenować raz dziennie. W poniedziałek ćwiczyli na bocznym boisku. Zabrakło Mateusza Jańca, który jest mocno poobijany po ostrych atakach rywali, oraz Piotra Mrozińskiego (pracował indywidualnie na siłowni). W klubie przekonują, iż Janiec będzie dziś do dyspozycji Pawlaka, nieco gorzej wygląda sytuacja z Mrozińskim. Nie wiadomo też, kiedy do pełni sił wróci bramkarz Maciej Krakowiak, ale to chyba najmniej istotny problem, z którym boryka się Widzew.

Pięciu widzewiaków ma na koncie trzy żółte kartki i w wypadku upomnienia przez arbitra w piątek będzie musiało przymusowo pauzować. Są to: Dimitrije Injac, Rafał Augustyniak, Konrad Wrzesiński, Volodymyr Pidvirnyi oraz Adam Duda.

Piątkowy rywal widzewiaków nie kryje mocarstwowych aspiracji. Jasnym i czytelnym dla wszystkich celem zespołu prowadzonego przez Piotra Stokowca jest powrót do ekstraklasy już po tym sezonie. W Lubinie wręcz nie dopuszczają do siebie innej myśli. Wypada jednak podkreślić, iż nie lekceważą Widzewa. Starcie łodzian w Siedlcach obserwował bowiem z trybun jeden z asystentów Stokowca.

W poprzedniej kolejce lubinianie pewnie pokonali na własnym boisku Arkę Gdynia 4:0 (2:0) po golach: Aleksandra Kwieka (20, 28), Adriana Błąda (59) i Michala Papadopulosa (87). Ozdobą spotkania było uderzenie Błąda, który z okolic narożnika pola karnego trafił w tzw. okienko.
Zagłębie: Forenc – Cotra, Kubicki, Guldan, Bonecki – Janoszka (53, Oleksy), Piątek, Kwiek (80, Jagiełło), Woźniak
– Papadopulos, Błąd (69, Rakowski).

Treningi z Zagłębiem rozpoczęli dwaj gracze z drugiego zespołu – Karol Hodowany i Bartosz Jaroszek. Ma to związek z z kontuzjami Piotra Azikiewicza i Pawła Stolarskiego. W Łodzi zabraknie również Papadopulosa i Jakuba Tosika (pauza za kartki) oraz kontuzjowanego Borisa Godala.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

2m

Jak zwolennik ległej może zrobić coś dobrego dla Łodzi ????

G
Gość

Widzew po porażce w Siedlcach. Nie sposób być optymistą! TO WŁAŚNIE JEST OPTYMISTYCZNE!!!

S
SOLTYS

ALE BEDONIA NAM NIE ZABIERZECIE! MY MAMY ROWERY I LUBIMY PEDALOWAC I KOCHAMY CSKM!

W
Wiking Łódzki KS

Gdy Sylwester Cacek przejmował Widzewa, zapowiadał walkę o najwyższe cele. Dziś łodzianie mogą nie dokończyć rozgrywek.

Za pięć, dziesięć lat będziemy walczyć o europejskie puchary, a nawet Ligę Mistrzów – takie zapowiedzi padły na konferencji prasowej w 2007 roku, po przejęciu łódzkiego klubu przez Cacka. Biznesmen rozpoczął inwestowanie w Widzew z wielkim rozmachem finansowym.

Cacek pogroził palcem
Nie miał jednak dużego pojęcia o prowadzeniu klubu piłkarskiego. Menedżerowie podsyłali marnych piłkarzy, a właściciel nie szczędził pieniędzy na ich wysokie kontrakty. Ci chętnie zgadzali się na warunki proponowane przez działaczy, nie wybrzydzali. Miesięcznie zarabiali od 40 do 70 tysięcy złotych brutto. Mimo strat finansowych, biznesmen nie zamierzał zakręcać kurka z pieniędzmi. A te płynęły w różnych kierunkach. Drogie hotele podczas wyjazdów na mecze, zgrupowania w Turcji i Tunezji, a nawet wynajmowanie ekipy filmowej współpracującej z reżyserem Władysławem Pasikowskim do kręcenia z udziałem piłkarzy materiałów zapraszających kibiców na mecze. – Generalnie nie żałuję inwestycji. Stało się i koniec. Czego tu żałować? Nie odkręci się tego – tłumaczył wydatki Cacek.

REKLAMA

Właścicielowi zarzucano, że zatrudnił fachowców od bankowości, a nie od futbolu. Teraz są tego efekty. W klubowej kasie pustki, do spłacenia są ogromne długi, a zespół coraz słabszy. Widzew po rozegraniu 13 kolejek zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Przy alei Piłsudskiego nikt już nie myśli o europejskich pucharach, a raczej o tym, by nie osunąć się jeszcze niżej. Coraz więcej osób uważa, że po zakończeniu rundy jesiennej czterokrotny mistrz Polski może wycofać się z rozgrywek.

– Nigdzie się nie wybieram i nie zamierzam zostawić Widzewa, choć pewnie część osób chciałaby, żebym się gdzieś wybrał. Rozczaruję je, nie ma o tym mowy. Pracujemy nad budową silnej drużyny, ale to nie jest takie proste – mówił niedawno w rozmowie z PS Cacek.

Jednak kibice przestali ufać słowom prezesa. Tym bardziej że ten niedawno ponownie zagroził wycofaniem drużyny z rozgrywek. Miało to związek z zachowaniem fanów Widzewa po kolejnym słabym meczu na własnym stadionie.

Inicjatywa kibiców
Kibice przywrócili więc do życia Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego Widzew (w 1922 roku jego członkowie założyli Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew), które przystąpiło do rozgrywek w B-klasie. – Wzięliśmy sprawy we własne ręce, ponieważ czujemy się odpowiedzialni za przyszłość klubu. Może w ten sposób uda nam się zmobilizować właściciela do tego, by tak jak my powalczył o Widzew. A jeśli odejdzie, żeby nie zaczynać od zera – tłumaczą. Co ciekawe, TMRF finansowo wspierane jest przez Andrzeja Pawelca, który doprowadził łódzki klub do dwóch mistrzostw Polski i fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Próby ratowania I-ligowego Widzewa podjął się Grzegorz Waranecki. To łódzki biznesmen, który w przeszłości pomagał widzewiakom finansowo. Kilka dni temu zasiadł w radzie nadzorczej klubu. Czy Widzew jednak przetrzyma ten trudny dla siebie okres, zależy wyłącznie od dalszej postawy Cacka, a ta wciąż jest wielką niewiadomą.

w
widzewu

Jestem debilem i dobrze mi z tym :) dziś ranko tatko mnie przejął mnie i młyni na Grabowej :)

B
Biały

uśpili cię 10 lat temu?????

Ł
ŁKS Łódź

Mam pytanie czemu ŁKS nie potrafi przejąć okolic Górniaka chodzi mi o takie ulice jak Grabowa Zarzewska Słowiańska itp

a
antydureń

"RTS Widzew Łódź kończy działalność!W poniedziałek, 06.09.2004, O godzinie 19.50 członkowie Stowarzyszenia RTS Widzew zdecydowali w jawnym głosowaniu o likwidacji mającego blisko 94 - letnią tradycję klubu. Na Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie przyszło zaledwie 26 % wszystkich członków, czyli 121 osób. Swojego niezadowolenia z takiego obrotu sprawy nie ukrywał pełniący do dziś funkcję Prezesa RTS Witold Skrzydlewski - Gdzie są Ci ludzie, którym dobro klubu leży na sercu? - pytał."

Ł
Łodzianin P.

Widzew ma baaardzo mocną, ostatnią pozycję :)

.

the end

R
RTS WIDZEW ŁÓDŹ

ty, "łodzianin", przecież ty z łomży jesteś.

Ł
Łodzianin

Widzew niesłusznie tradycją nawiązuje do założonego 5 listopada 1910 roku "Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego w Widzewie" (wieś Widzew została przyłączona do Łodzi dopiero w 1915 roku przez władze niemieckie), które przestało istnieć z wybuchem I Wojny Światowej. Datowanie Widzewa na rok 1910 powstało w końcu lat 50. - stąd m.in. stworzony na siłę "jubileusz" w 1960 r.

Dodaj ogłoszenie