Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Widzew Łódź-Piast Gliwice 1:1 (0:0). Ten punkt powinien cieszyć

(bart)
Marcin Kaczmarek najpierw popełnił fatalny błąd, ale później się zrehabilitował
Marcin Kaczmarek najpierw popełnił fatalny błąd, ale później się zrehabilitował krzysztof szymczak
W meczu 23. kolejki ekstraklasy piłkarze Widzewa zremisowali w Łodzi Piastowi Gliwice 1:1 (0:0). Podopieczni trenera Artura Skowronka nadal zajmują więc ostatnie miejsce w tabeli. Sytuacja nadal jest niewesoła, choć akurat po tym meczu powiało optymizmem.

Widzewiacy mieli świadomość wagi tego spotkania. Tak naprawdę liczyło się dla nich tylko zwycięstwo. Podobny cel mieli gliwiczanie, którzy wciąż myślą o zakwalifikowaniu się do czołowej ósemki ligi.

Pierwsza połowa meczu nie stała na zbyt wysokim poziomie. Gospodarze nie zdołali wypracować sobie klarownej okazji do zdobycia gola. Stosunkowo najgroźniejsze były akcje wypożyczonego z Legii Warszawa Patryka Mikity w 11 min (żle podawał do Veljko Batrovicia w polu karnym) oraz Mateusza Cetnarskiego w 23 min (niedokładnie dośrodkował do Mikity). W 25 min Cetnarski źle wykonał wolnego z około 23 metrów, trafiając w mur.
Goście byli groźniejsi. Z dystansu uderzali Łukasz Hanzel (3 min) i Matej Izvolt (28 min), a Patryk Wolański poradził sobie ze strzałami Mateusza Matrasa (34 i 36 min).

Druga część spotkania rozpoczęła się wręcz fatalnie dla drużyny Skowronka. W 46 min mający już na koncie żółtą kartkę Marek Wasiluk faulował rozpędzonego Hanzela i arbiter ukarał go kolejnym kartonikiem, musiał więc opuścić murawę. jak na razie, to bez wątpienia największy pechowiec Widzewa w tym roku (w poprzednim starciu w Bielsku-Białej to właśnie on, według sędziego Szymona Marciniaka sprokurował karnego). Już po raz ósmy w sezonie 2013/2014 piłkarz drużyny z al. Piłsudskiego został usunięty z boiska.

Grając w liczebnym osłabieniu widzewiacy prezentowali się znacznie lepiej, niż można było przypuszczać. Wprawdzie w 61 min w ich ,,szesnastce'' doszło do zamieszania po jedynym w tym meczu błędzie Wolańskiego (na szczęście szybko naprawionym), jednak łodzianie wcale nie rezygnowali z ataków. W 61 min sędzia popełnił fatalny błąd, karząc kartką Aleksieja Visnakovsa za symulowanie przewinienia tuż przed polem karnym gości, podczas gdy to łodzianin był faulowany. Łodzianie wypracowali sobie kilka rożnych i wyglądali na niezwykle zdeterminowanych.

Niestety, nadeszła 81 min. Goście skontrowali, a kilkudziesięciometrowym rajdem popisał się Gerard Badia i podał w pole karne. Fatalną interwencją ,,popisał'' się wówczas Marcin Kaczmarek, starając sie podać piersią do golkipera. Uczynił to jednak zbyt lekko i futbolówkę przejął Bartosz Szeliga, strzałem piętą pokonując Wolańskiego.

Wydawało się, że na tym koniec emocji. Jednak w 87 min Cetnarski podał do Kaczmarka, a ten zdecydował się na uderzenie z około 17 metrów. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od... głowy bramkarza gości Jakuba Szumskiego i wpadła do siatki. Ten szcześliwy gol był nagrodą dla łodzian za odważną postawę w trakcie gry w ,,dziesiątkę''.

Skowronek nie mógł skorzystać z usług kilku zawodników, m.in.: Kevina Lafrance'a, Yani Urdinova, Eduardsa Visnakovsa, Princewilla Okachiego, Povilasa Leimonasa i Jonathana Pereza.
Swoje kolejne spotkanie o punkty Widzewa rozegra w najbliższy piątek. O godz. 18 rozpocznie w Chorzowie spotkanie z tamtejszym Ruchem.

Widzew Łódź - Piast Gliwice 1:1 (0:0)
0:1 - Szeliga (81), 1:1 - Szumski (87, samobójcza).
Czerwona kartka: Wasiluk (46, Widzew, druga żółta).
Żółte kartki: Cetnarski, Wasiluk, Stępiński, Mikita (Widzew) - Murawski, Matras, Podgórski, Osyra (Piast). Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 5500.
Widzew: Wolański - Stępiński, Nowak, Wasiluk, Kikut - Gela (46, A. Visnakovs), Mroziński, Cetnarski, Batrović (46, Rybicki), Kaczmarek - Mikita.
Piast: Szumski - Klepczyński, Polak, Osyra, Matras - Nikiema, R. Murawski (67, Badia), Hanzel, Podgórski - Izvolt (56, Rabiola), Ruben Jurado (74, B. Szeliga).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany