Widzew Łódź. Leszek Ojrzyński o objęciu Widzewa

Jan Hofman
Jan Hofman
Andrzej Banas / Polska Press
Najgorętszym tematem w Widzewie jest zmiana trenera piłkarskiej drużyny.

Jednym z kandydatów do objęcia łódzkiego drugoligowca jest Leszek Ojrzyński.
– Było zapytanie z klubu i wyraziłem taką chęć – powiedział 48-letni szkoleniowiec w rozmowie z TVPSPORT.PL.

– Byłem na spotkaniu Widzewa z Pogonią Siedlce. Dawno nie oglądałem drugoligowych meczów, a do Siedlec byłem zapraszany już wcześniej, bo drużynę prowadzi Bartek Tarachulski, z którym dobrze się znamy. Mój asystent obserwował z kolei mecz GKS Katowice z Elaną Toruń. GKS to najbliższy przeciwnik łodzian, dlatego chciałem być przygotowany. Później nie było już kontaktu z działaczami. Zostały cztery spotkania do końca i punkt przewagi nad rywalami. Nie takich wyzwań się podejmowałem.

Niektórzy sugerowali, że trener miałby zarabiać w łódzkim klubie 80 tysięcy miesięcznie. – Kogoś poniosło, na realia drugiej czy nawet pierwszej ligi to ogromna kwota. Nie miała miejsca dyskusja o pieniądzach, ale nawet połowa tej sumy to byłoby bardzo dużo. Nie chciałbym, by ktoś patrzył na mnie jak na osobę, która chce zbić kokosy na klubie – powiedział w wywiadzie Ojrzyński.

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Uważam, że problemem jest co innego niż trener. Po pierwsze, przez tego koronawirusa rozgrywki zostały odłożone na więcej niż 2 miesiące, czego skutkiem jest rozgrywanie meczów w okresie letnim, nieraz przy ogromnych upałach (lub/i w zaduchu - czerwiec był parny), zwykle w godzinach popołudniowych lub południowych, kiedy jest naprawdę gorąco. Po drugie, wąska kadra. Wielu zawodników może być zmęczonych, są kontuzjowani i nie zawsze jest kim ich zastąpić. Na pewno są braki wśród obrońców (są to nienajlepsi piłkarze) i linia obrony potrzebuje wzmocnień (jedyny wysokiej klasy obrońca to Hubert Wołąkiewicz). Szkoda, że Sławomir Peszko nie przeszedł do Widzewa (wzmocniłby linię pomocy). A co stało się z takimi piłkarzami, jak Adrian Budka (wychowanek Widzewa - bardzo dobry pomocnik), Piotr Kuklis, Krzysztof Sokalski (bardzo wysoki napastnik), Piotr Grzelczak, Jarosław Bieniuk ("wieża" obronna - 192 czy nawet 194 cm. wzrostu)?

Dodaj ogłoszenie