Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Widzew - Jagiellonia 1:3. Zasłużona wygrana lidera z Białegostoku

Jan Hofman
Jan Hofman
W spotkaniu dwudziestej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Widzew przegrał w Łodzi z Jagiellonią Białystok 1:3. To zasłużona wygrana lidera rozgrywek. Widzew przekonał się, że dwadzieścia minut dobrej gry, to zbyt mało, aby podjąć skuteczną walkę z czołowym zespołem ekstraklasy. Łodzianie popełnili zbyt dużo błędów w defensywie, by myśleć o zapewnieniu sobie satysfakcjonującego wyniku w konfrontacji z rywalem z Białegostoku. Także poczynania ofensywne drużyny pozostawiają wiele do życzenia. To był słaby mecz podopiecznych trenera Daniela Myśliwca.

Niezwykle dynamiczny był początek niedzielnej konfrontacji. Już w trzeciej minucie widzewski bramkarz, Jan Krzywański (dopiero drugi mecz w ekstraklasie), doskonale interweniował, wybijać piłkę na rzut rożny silny, po silnym strzale Imaza. Cztery minuty później w roli głównej wystąpił golkiper gości, który kapitalnie obronił precyzyjne zderzenie z szesnastki Alvarez. Wydawało się, że piłka nieuchronnie zmierzała pod porzeczkę, ale Alomerović wyrzucił ją za linię boiska.

Po kolejnych stu dwudziestu sekundach wielka radość zapanowała w szeregach wicelidera rozgrywek. Jagiellonia po ciekawej, precyzyjniej rozegranej akcji zdobyła gola. Mieszonym strzałem z dziesięciu metrów popisał się Pululu. Nie bez winy w tej akcji byli Żyro i Zieliński, którzy stanowczo zbyt późni reagowali na zagrania rywala.
Po kolejnych dwóch minutach nastroje na stadionie przy al. Piłsudskiego zmieniły się diametralnie. Tkacza dokładnie zagrał do Ciganiksa, który z lewej strony precyzyjnie podał na głowę Pawłowskiego. Nowy kapitan Widzewa nie zmarnował sytuacji i doprowadził do wyrównania.

w 33 minucie goście znów objęli prowadzenie. Znów zaspała łódzka defensywa, a precyzyjne dośrodkowanie Nene wykorzystał Marczuk i z bliska wepchną piłkę do siatki. Sędzia jeszcze sprawdzała z VAR, czy w tej sytuacji zawodnik Jagiellonii nie faulował Ciganiksa, ale ostatecznie uznał, że wszystko było OK.

W pierwszej części spotkania mieliśmy trzy kontrowersyjne sytuację (dwie dla Widzew), ale sędzia ani razu nie zmienił swoje wcześniej decyzji.

Tuż po przerwie, dobrze grająca Jagiellonia, zadał trzeci skuteczny cios. W roli głównej wystąpił, niechciany w Widzewie Normann Hansen. To Norweg wyłożył piłkę Imazowi, którego gol był już jedynie formalnością. Cztery minuty później arbiter podyktował rzut karny dla gości, ale tym razem VAR było po stronie widzewiaków.

Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 1:3 (1:2)

0:1 - Afimico Pululu (9)
1:1- Bartłomiej Pawłowski (11, głową)
1:2 - Dominik Marczuk (33)
1:3 - Jesus Imaz (50)

Widzew: Krzywański - Zieliński (79, Kastrati), Żyro, Ibiza, Cigaņiks - Alvarez, Hanousek, Tkacz (79, Cybulski) - Nunes (61, Klimek), Sanchez (71, Rondić), Pawłowski.

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany