Widzew gra w Bydgoszczy i nie chce poprawić niechlubnego rekordu

(bap)
Eduards Visnakovs w lipcu strzelił Zawiszy dwa gole. Czy dziś powtórzy swój wyczyn?
Eduards Visnakovs w lipcu strzelił Zawiszy dwa gole. Czy dziś powtórzy swój wyczyn? Krzysztof Szymczak
Jeśli piłkarze Widzewa nie wygrają dziś w Bydgoszczy z Zawiszą (godz. 15.30) zapiszą się w historii łódzkiego klubu. Niestety, w tej niechlubnej, bo mogą ustanowić nowy rekord wyjazdowych meczów bez zwycięstwa.

Poprzednia wstydliwa seria widzewiaków trwała od maja 2007 do maja 2008 roku i zakończyła się ich spadkiem do I ligi. W sumie prowadzeni przez Michała Probierza, Marka Zuba i Janusza Wójcika piłkarze na obcych boiskach nie potrafili wygrać 19 kolejnych spotkań, choć w rzeczywistości było ich 18, bo za mecz z zawieszoną wówczas w rozgrywkach Arką Gdynia Widzew otrzymał walkower.

Obecna fatalna wyjazdowa passa drużyny z al. Piłsudskiego trwa od ponad roku. Pod wodzą Radosława Mroczkowskiego i obecnego trenera Rafała Pawlaka przed obcą publicznością łodzianie przegrywali lub co najwyżej remisowali 18 ostatnich spotkań. Dziś mogą więc poprawić niechlubne osiągnięcie.

– Na pewno nie czujemy się z tym dobrze – przynaje Pawlak. – Wszyscy mamy świadomość, że od długiego czasu nie wygraliśmy poza Łodzią. Pracujemy nad tym, żeby to się zmieniło. Mieliśmy chwilę czasu, żeby popracować i liczę, że efekty tej pracy zobaczymy już w sobotę.

O sukces w Bydgoszczy znów nie będzie jak łatwo, choć to łodzianie pod koniec lipca pokonali beniaminka 2:1, a oba gole zdobył debiutujący w ekstraklasie Eduards Visnakovs. Dziś gospodarze na pewno będą go mieć pod czujną opieką. Do tego Zawisza to już inny, lepszy zespół, który na własnym boisku pokonał m.in. Legię i Wisłę. Ma sześć punktów więcej od Widzewa i tylko jeden mniej od ósmego Śląska. – Na pewno wypaliły ich transfery – mówi o atutach rywali Pawlak. – W rundzie jesiennej, my mieliśmy średnią wieku około 22 lat, a oni 28. To różnica piłkarskiego pokolenia. Na pewno i tym razem doświadczenie będzie ich atutem, ale ja wierzę w swój zespół. Liczę, że młodość będzie górą.

Jedynym kadrowym problemem trenera Widzewa jest Veljko Bartović, który nie grał w meczach reprezentacji, a do tego dopiero wczoraj po raz pierwszy od dwóch tygodni trenował z drużyną. Prawdopodobnie w pierwszym składzie zastąpi go Bartłomiej Kasprzak.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

dobić czerwonych parchów!

Dodaj ogłoszenie