Widzew - GKS Bełchatów 0:0. Słabo, słabiutko, momentami beznadziejnie. Jedyna sytuacja bramkowa w doliczonym czasie

paweł strzelecki
Do trzech razy sztuka. Derby regionu najpierw miały sią odbyć 23 października, potem 3 listopada. Karty rozdawał i nadal rozdaje koronawiurs. Ostatecznie w trzecim wyznaczonym terminie - 10 listopada do spotkania doszło. Widać jednak, że koronawirus dał się we znaki łodzianom, którzy rozegrali słabe spotkanie i powinni się cieszyć ze zdobycia punktu. Oby pandemią dało się wytłumaczyć taką, a nie inną grę łodzian.

W porównaniu do ostatniego meczu z Miedzią Legnica, trener Dobi nie zdecydował się dokonać w jedenastce żadnej zmiany. Zmiany zaszły w ustawieniu. Prochownik był lewoskrzydłowym, na środku za ataki odpowiadać mieli Michalski i Fundambu.
W pierwszej połowie niewiele dobrego z tego wynikało. Wyglądało to tak, jakby łodzianie wyczerpali całą energię w meczu z Miedzią. Grali wolno, przewidywalnie, łatwo tracili piłkę. Najlepiej z roli rozdzielającego piłki w środku pola wywiązywał się Tanżyna, który był też ostoją defensywy. O pierwszych 45 minutach łodzianie, którzy nie oddali żadnego groźnego celnego strzału, powinni jak najszybciej zapomnieć.
Mijały kolejne minuty drugiej połowy i nic się nie zmieniało. Było słabo, coraz słabiej. Brakowało składnych akcji i strzałów na bramki. Najlepszą sytaucję na gole mieli bełchatowianie za sprawą bramkarza Widzewa. Mleczko bardzo niepewnie wyszedł do linii bocznej boiska Zderzył się tam z Masem, a Zdybowicz strzałm z bocznej strefy boiska z 30 metrów nie trafia do pustej bramki. Widzew miał szansę na gola w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Strzał Ojamy obronił Lenarcik, przy dobitce fatalnie spudłował Kun.
W sumie słaby mecz, bez większych emocji, do jak najszybszego zapomnienia! To było nieudane spotkanie dwóch ligowych przeciętniaków.

Widzew - GKS Bełchatów 0:0

Widzew:
Mleczko – Kosakiewicz, Grudniewski, Tanżyna, Stępiński – Mąka (64, Robak), Mucha (75, Możdżeń), Poczobut, M. Michalski (88, Ojamaa) – Fundambu (75, Kun), Prochownik (64, Becht)
GKS:
Lenarcik – Sierczyński, S. Michalski, Magiera, Szymorek – Wroński, Gancarczyk, Witek (46, Najemski), Makuch (82, Zdybowicz), Eizenchart (76, Błanik) – Winsztal (46, Mas)

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Skandal!!!

To nie był mecz to była bardziej MECZarnia ...okropnie beznadziejna gra kopaczy którzy tak naprawdę nie mają pojęcia o grze w piłkę nożną! Gdzie i na co wydaje się nasze pieniądze!? Na zgrupowania !? A po [wulgaryzm] zgrupowania tym łamagom!!!

T
Ty

Trener widzi postępy i to najważnejsze! Postępy widzą też w jego poprzednim klubie, z którego wywalono go za brak efektów! Tam teraz efekty są i 9 meczów wygranych i pierwsze miejsce w tabeli! Brawo Widzew, oby tak dalej, niech kolesiostwo wygywa

G
Gość

nie no przed koronawirusem w klubie za to grali wyśmienicie szczególnie na początku w 4 pierwszych meczach hahahahah

y
yeti

Miód na moje łódzkie serce!

Dodaj ogłoszenie