W niedzielę przy al. Unii. Nie tylko piłkarze ŁKS potrzebują sukcesu

Jan Hofman
Jan Hofman
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Przed piłkarzami ŁKS dwa pierwszoligowe mecze, które będą miarą wartości tej drużyny i wyznacznikiem jej szans w walce o ekstraklasę.

Bez wątpienia wyniki tych pojedynków wpłyną na stan ducha całej społeczności związanej z ŁKS.

W niedzielę łodzianie, w spotkaniu trzynastej kolejki pierwszej ligi, podejmą Arkę Gdynia, a tydzień później zmierzą się w derbach Łodzi z Widzewem.

Przed ełkaesiakami bardzo poważne sportowe wyzwania i pewnie nikogo związanego z ŁKS nie trzeba przekonywać, jak istotne będą to wydarzenia dla piłkarzy z al. Unii. W ostatnim czasie podopieczni trenera Kibu Vicuny spisują się marnie, czego odzwierciedleniem jest ósme miejsce w tabeli. A jak wiadomo, nie daje ono nawet możliwości walki w barażach o ekstraklasę!

Jeśli do tego dodamy poważne problemy finansowe łódzkiego klubu, to widać jak na dłoni, że wierny kibic ełkaesiaków nie ma żadnego powodu do uśmiechu. Trzeba zacząć to szybko zmieniać i niedzielne spotkanie z Arką jest dotego wyśmienitą okazją. Mecz rozpocznie się o godz. 12.40, a zawodnicy gospodarzy bardzo liczą na obecność swoich sympatyków na trybunie!

Czy zespołem z Gdyni można straszyć piłkarzy ŁKS? Chyba nieszczególnie, bowiem wszyscy mamy w pamięci niedawne, półfinałowe spotkanie barażowe o awans do ekstraklasy. W czerwcu na Wybrzeżu górą byli ełkaesiacy, którzy wygrali 1:0 po golu Pirulo. Pewnie na powtórkę tego wyniku liczą wszyscy, którym losy ŁKS nie są obojętne.

Arka (przegrała w tym sezonie cztery razy) ma trzy punkty więcej od ŁKS, ale nie wolno zapominać, że łodzianie rozegrali jeden mecz mniej.

Dwutygodniowa przerwa w ligowej rywalizacji sprawiła, że wielu ełkaesiaków miało czas, aby wrócić do pełni zdrowia. Samuel Corral zagrał w środę w trzecioligowych rezerwach i zdobył dwa gole. Kto wie, czy nie rozpocznie spotkania z Arką w podstawowym składzie.

Jednak trener Vicuna nie będzie miał jeszcze komfortu ustalania wyjściowej jedenastki, bowiem z urazami zmagają się nadal: Jan Sobociński, Mieszko Lorenc, Adam Marciniak, Javi Moreno oraz Michał Trąbka. Walczyć jednak trzeba!

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
No Investor
Sekulski się już z tego cyrku wypisał i czeka na zaległe pieniądze - słusznie ! Nie ma kasy nie ma pracy. Panowie kopacze teraz wasz ruch , kto następny!
c
cx
Sukces to będzie jak przyjdzie 4000 kibiców
G
Gość
Miała być kasa i nie ma, a jak nie ma kasy to kopacze nie będą grali jak trza
Dodaj ogłoszenie