W niedzielę ŁKS zmierzy się z liderem

Jan Hofman
Łukasz Kasprzak
Piłkarze ŁKS niedzielnym meczem ze Śląskiem Wrocław zakończą tegoroczne boje w ekstraklasie. Kibice łódzkiej drużyny liczą, że wynik ostatniego spotkania przed zimową przerwą tchnie w nich choć trochę optymizmu. Tego potrzebują wszyscy zawodnicy, działacze i sympatycy drużyny. Pojedynek z liderem ekstraklasy rozpocznie się na stadionie przy al. Unii o godz. 14.30.

Niedzielny mecz przypominać będzie pojedynek Dawida z Goliatem. Łódzkiemu klubowi, targanemu problemami finansowo-organizacyjnymi, przejdzie się zmierzyć ze Śląskiem, który jest oazą finansowej stabilności, sportowego rozpasania i dobrobytu.

Nie ma się zatem co dziwić, że obydwie drużyn dzieli przepaść w tabeli ekstraklasy. Zespół prowadzony przez trenera Oresta Lenczyka po szesnastu kolejkach mistrzowskich zgromadził na koncie 34 punkty i jest liderem najwyższej klasy rozgrywkowej. Łodzianie plasują się na czternastym miejscu, mając ledwie piętnaście punktów. Zapewne ełkaesiacy zdają sobie sprawę, jak trudne zadanie ich czeka, szczególnie, że Śląsk w tych rozgrywkach wywalczył na obcych stadionach osiemnaście punktów w ośmiu meczach. To musi budzić uznanie i szacunek dla klasy rywala.

Bez wątpienia pojedynek ze Śląskiem wywoływać będzie szczególne emocje u trenera... ełkaesiaków. Wszak poprzednią przystanią zawodową Ryszarda Tarasiewicza był zespół ze stolicy Dolnego Śląska. Rozstanie szkoleniowca z wrocławskim zespołem było dalekie od ideału, obydwie strony nie szczędziły sobie złośliwych uwag. Należy przypuszczać, że marzeniem Tarasiewicza jest pokonanie wrocławskiej drużyny i zagranie jej włodarzom na nosie.
To niezwykle trudne zadanie, ale możliwe do wykonania. Wszak w tej rundzie Śląsk dwukrotnie na wyjazdach schodził z boiska pokonany. Podopieczni trenera Lenczyka wracali na tarczy z Kielc (ulegli Koronie 1:2) oraz z Bełchatowa (0:3 z GKS).

Na pewno przeciwko ŁKS nie zagrają kontuzjowany Amir Spahić oraz Rok Elsner. Ostatni z nich musi pauzować z powodu kary nałożonej przez Ekstraklasę. Z tego powodu Słoweniec dostał zgodę od sztabu szkoleniowego na wcześniejszy wyjazd do kraju (wkrótce zostanie ojcem).
Z kolei w łódzkim klubie zabraknie Dariusza Kłusa, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Do szerokiej kadry wracają Marek Saganowski i Michał Łabędzki.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tylko WIDZEW
haha 1;2 żydki 1 liga was czeka
1908
no my liczymy na porazke tylko inny wynik nas nie interesuje 0 4 my mamy awans 1 liga nasza
s
siemion
0:6 albo 0 : 7 podobno marzenia się spełniają
Ł
Łodzianin
Łodzianie życzą skromnej porażki a tym samym skromnej kompromitacji Naszego Miasta.Widzew jest dumą tego Miasta Panowie i Panie!Pisze tylko tak dla przypomnienia bo każdy o tym wie:-)
Dodaj ogłoszenie