W łódzkim zoo urodziły się kangur, kudu i panda, wykluły się dzioborożce i kazuar

Magdalena Rubaszewska
Magdalena Rubaszewska
Na wybiegach bryka kudu, skacze kangur, przechadza się kazuar. Panda mała uczy się wspinać po konarach. W wolierze fruwają dwa dzioborożce. To maluchy, które w tym roku urodziły się w łódzkim zoo. ZOBACZ ZDJĘCIA Krzysztof Szymczak

Można oglądać osobiście

Młode zwierzęta można oglądać z wyjątkiem pandy, która wciąż siedzi w budce. Ofelia, matka trzymiesięcznej samiczki, czasem przenosi ją z budki do budki. Ale maluch próbuje coraz częściej opuszczać schronienie. Gdy w ogrodzie zapada zmierzch i robi się cicho, mała panda wychodzi i poznaje otoczenie.

Pisklę kazuara hełmiastego, dużego, australijskiego ptaka, chowa się po krzakach, ale przy odrobinie cierpliwości da się go tam wypatrzeć ( wybieg zewnętrzny przy budynku strusiarni obok pawilonu Australii). Pilnuje go i opiekuje się nim ojciec, okazały, 14-letni samiec z pochodzenia Holender. U tych ptaków wysiadywaniem jaj i chowem piskląt zajmują się właśnie osobniki płci męskiej.

– To wyjątkowy przychówek, ponieważ nasze zoo jest jedynym w Europie, w którym w tym roku przyszło na świat pisklę kazuara. A stało się to 23 czerwca w Dzień Ojca – mówi Barbara Wicińska, kierownik działu hodowlanego ogrodu.

Kudu w łódzkim ogrodzie

Do sukcesu hodowlanego należą też z pewnością narodziny kudu, kopytnego ssaka z Afryki. W ogrodach zoologicznych żyje zaledwie osiemdziesiąt osobników, z tego sześć w łódzkim zoo, który jako jedyny hoduje ten gatunek.

– To już dwunaste młode 13-letniej samicy. Staliśmy się liczącym się ośrodkiem, w którym kudu jest nie tylko prezentowane, ale i się rozmnaża – mówi Arkadiusz Jaksa, prezes zoo.

Podejrzewa się, że dwie inne samice kudu żyjące w stadzie, któremu przewodzi 4-letni samiec Namb, są w ciąży.
Zwykle młode tego gatunku w ciągu dnia leżą schowane w trawie lub zaroślach i czekają na matkę.Samczyk urodzony w Łodzi jest wyjątkowy. Bryka, podskakuje, biega między ciotkami i rodzicami. Jest ciekawski, często zbliża się do alejki, którą chodzą oglądający go ludzie i się im przygląda.

Po 114 dniach została odmurowana samica dzioborożca srebrnolicego i dwa pisklęta. U tego gatunku ptaka lęgi mają specyficzny przebieg, a dla niektórych wręcz szokujący. Gniazdo z samicą i jajami zostaje zabudowane przez samca. Na tym nie koniec, bo gdy wyklują się pisklęta, nadal z matką siedzą zamurowane. Dopiero gdy podrosną, opuszczają gniazdo wraz z matką. Przez czas całkowitej izolacji samiec przynosi partnerce jedzenie.

– Dzioborożce przystąpiły do lęgów trzy lata temu. Ale zapewnienie im odpowiednich do nich warunków w niewoli nie było łatwe. Tym ptakom trzeba przygotować odpowiednią budę, materiał, którym samiec zamuruje jej wejście, czyli glinę, owoce. Przez kilka lat proponowany przez nas budulec nie odpowiadał samcowi. Zmieniliśmy samca i od tego czasu co roku para ma bliźnięta – opowiada Barbara Wicińska.

Kangurzątko wyskoczyło z torby w lipcu. A po urodzeniu siedziało w niej trzy miesiące. Teraz młoda samiczka skacze długimi susami, by dotrzymać kroku matce.

– To pierwsze młode dwuletniej samicy, która przyjechała do nas w ubiegłym roku. Prawdopodobnie znowu jest w ciąży – dodaje Barbara Wicińska.

Polak czempionem UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie