W łódzkich szpitalach wstrzymano planowe zabiegi. W zależności od szpitala takie operacje stanowią od ok. 30 do ok 60 proc. wszystkich.

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Udostępnij:
Pacjenci nie musza się martwić, że po odwołaniu operacji trafią na koniec kolejki. Zostaną przyjęci w pierwszej kolejności, gdy powstrzymamy nowe zachorowania na koronawirusa, a zakażeni zostaną wyleczeni.

W łódzkich szpitalach operacje planowe już zostały odwołane lub zostaną odwołane w najbliższych dniach. Powodem wstrzymania była sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

- Chodzi o to, aby uniknąć wpuszczenia do szpitala osoby zakażonej - mówi Adam Czerwiński, rzecznik szpitala ICZMP.

W tej placówce odbywają się tylko zabiegi onkologiczne oraz takie, których odwołanie mogłoby narazić zdrowie pacjenta na niebezpieczeństwo, np. zabiegi kardiochirurgiczne u dzieci.

W Jonscherz operacje planowe wstrzymane są od 19 marca. Dzień wcześniej poinformowaliśmy o tym fakcie ŁOW NFZ.

- Otrzymaliśmy także pismo z Centrali NFZ w którym polecono stopniowe ograniczanie przyjęć planowych w celu zmniejszenia zużycia zapasów krwi i preparatów krwiopochodnych – wyjaśnia Jolanta Bilińska, rzecznik prasowy Miejskiego Centrum Medycznego im. K. Jonschera w strukturach którego znajduje się szpital.

W tej placówe wykonuje się m.in. operacje wymiany stawów oraz usunięcia zaćmy.

Aby uzmysłowić jaki odsetek wykonywanych zabiegów stanowią te planowe niech posłuży przykład Jonschera. W tej placówce operacje planowe stanowią od 20 – 30 procent wszystkich wykonywanych zabiegów. I tak w ubiegłym roku placówka przyjęła 4 tys. pacjentów w trybie planowym z uwzględnieniem kolejki oczekujących, a wszystkich chorych leczonych na oddziałach było 13 tys.

Dla porównania w szpitalu im. Kopernika zabiegi planowe stanią ok. 60 proc. wszystkich wykonywanych w tym szpitalu operacji. Wykonuje się tu operacje wymiany stawów, poważne operacje neurochirurgiczne np. kręgosłupa, ale też chirurgicznie leczy otyłość m.in. poprzez zmniejszanie objętości żołądka.

- Pacjenci do których dzownimy z informacją o przełożeniu zabiegu na czas późniejszy w większości podchodzą do sytuacji ze zrozumieniem i o to nadal apelujemy – mówi Justyna Teubler z biura prasowego wspomnianej placóeki.

Pacjenci, których operacje nie odbędą się we wcześniej zaplanowanym terminie powinni otrzymać informację o tym, kiedy najprawdopodobniej odbędzie się zabieg.

Ze swojej strony pacjenci dzwonią do szpitali i z obawy zakażenie koronawirusem przekładają zaplanowane wcześniej zabiegi.

- W sytuacji gdy pacjent sam zrezygnuje z zaplanowanego zabiegu nie będzie za to sankcji czyli spadania na koniec kolejki – podkreśla Anna Leder, rzecznik prasowy łódzkiego oddziału NFZ.

Pacjent, który czasami przez kilka lat czekał na operację, choćby wymiany stawów czy kręgosłupa, ma prawo czuć się sfrustrowany, że tak długo oczekiwany termin zabiegu znowu odwleka się w czasie. Z drugiej strony powszechny lęk przed koronawirusem niejednego paraliżuje. Być może gdyby szpital sam nie odwołał zabiegu zrobiłby to sam pacjent.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Ukraińscy ratownicy medyczni na froncie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie