W Brzezinach powstała komora normobaryczna. Przebywanie w niej wzmacnia organizm i ułatwia oddychanie

Karolina Brózda
Karolina Brózda
Grzegorz Kozieł
Przy ul. Orląt Lwowskich w Brzezinach powstała komora normobaryczna. Pomysłodawcą był Marcin Wawrzyniak, który cierpiał na schorzenie kręgosłupa.

- Moja osteopatka w celu wzmocnienia organizmu zaleciała mi wizyty w takiej właśnie komorze - mówi Marcin Wawrzyniak. - Po kilku wizytach podobną postanowiłem wybudować w Brzezinach, gdyż na własnej skórze odczułem jej zbawienne działanie.

Komora składa się z dużej izolowanej termicznie rury, przypominającej nieco wnętrze samolotu, podzielonej na kilka części. Wchodzi się do przedsionka, w którym należy zmienić obuwie i zdjąć odzież wierzchnią, następnie śluzy służącej do wyrównywania ciśnienia oraz właściwej komory o podwyższonym ciśnieniu, wyposażonej w toaletę i kilkanaście wygodnych foteli. Jest też oddzielne pomieszczenie z łóżkiem, przeznaczone na 12-godzinne, nocne seanse.

Komora normobaryczna to miejsce o podwyższonym o pół atmosfery ciśnieniu (1500 hPa), w którym zwiększony został procentowy udział w powietrzu tlenu (do 40 proc.), wodoru (do 0,5 proc.) i dwutlenku węgla (do ok. 2 proc.). Dodatkowo do picia w specjalnym urządzeniu przygotowana jest wodorowana woda, także działająca leczniczo. Takie warunki sprawiają, że nie tylko lżej się oddycha, ale samo przebywanie m.in. zwielokrotnia poziom komórek macierzystych, zwiększa dostęp tlenu do komórek, stymuluje układ immunologiczny, poprawia przepływ i dostarczanie składników odżywczych do tkanek, pomaga w szybszym rozwoju nowych naczyń krwionośnych, spowalnia starzenie się organizmu, pomaga w utrzymaniu mocnych i zdrowych kości, poprawia krążenie krwi, zahamowuje rozmnażanie się bakterii beztlenowych, zwiększa wydolność fizyczną, psychiczną, koncentrację, a nawet poprawia pamięć.

- Przebywanie w komorze normobarycznej pod względem ciśnienia można porównać do nurkowania na głębokości 5 metrów, zaś jakość powietrza do tego, jakim oddychały przed milionami lat dinozaury - wyjaśnia Marcin Wawrzyniak.

Komora normobaryczna w okresie pandemii jest chętnie wykorzystywana przez ozdrowieńców, którzy przeszli Covid-19. Za sprawą podwyższonego ciśnienia o zwiększonej zawartości tlenu dużo łatwiej się oddycha, a dodatkowo każdy oddech wprowadza do organizmu większą ilość tlenu, który szybciej niweluje spustoszenie wywołane chorobą.

Minimalny czas seansu wynosi 2 godziny. Jednorazowy dwugodzinny seans dla jednej dorosłej osoby to wydatek 90 zł, karnet na 10 wejść kosztuje 700 zł, zaś 12-godzinny seans nocny 250 zł. Dzieci do 10. roku życia z rodzicami korzystają bezpłatnie, zaś młodzież do 18. roku życia ma 50 proc. zniżki.

- Czas spędzony w komorze wiele osób wykorzystuje na drzemkę, są też tacy, którzy ze znajomymi grają w gry planszowe. Po każdym kliencie komora jest dezynfekowana - uzupełnia Marcin Wawrzyniak.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Lekka grypa

Dodaj ogłoszenie