W "botaniku" zakwitły wszystkie tulipany! Jest pięknie! ZDJĘCIA. Takiej kolekcji nie ma żaden inny ogród botaniczny w Polsce

Magdalena Rubaszewska
Magdalena Rubaszewska
Kilka dni upalnej pogody tej wiosny wystarczyły tulipanom w łódzkim Ogrodzie Botanicznym, by zakwitły jak jeden mąż. To już ostatnie chwile, by zobaczyć 51 tysięcy kwiatów w 27 odmianach tworzących wielobarwne kobierce.

Dotychczas koliste, kolorowe rabaty ściągnęły do "botanika" ponad trzynaście tysięcy łodzian, ale nie tylko. Kolekcja przyciąga miłośników zieleni z całego kraju (w kwietniu rozdzwaniają się telefony, a rozmówcy pytają, czy już można przyjechać na kwitnące tulipany). Nic dziwnego, bo drugiej takiej ekspozycji tych roślin nie znajdzie się w żadnym innym polskim ogrodzie botanicznym. Jest jedną z największych zarówno pod względem zajmowanej powierzchni, jak i wyróżniającą się formą krajobrazową.
Tulipany to wymagające i absorbujące w traktowaniu rośliny. Po przekwitnięciu trzeba je ogłowić, czyli usunąć to, co zostało z kwiatostanu, na początku lata wykopać cebule, znaleźć im chłodne i zacienione miejsce, by odpoczęły, późną jesienią znowu posadzić, a co kilka sezonów znaleźć im nowe stanowisko w ogrodzie. A jeśli do tego dodać liczbę cebul - kilkadziesiąt tysięcy - to nic dziwnego, że zainteresowanych brak. Co prawda łódzki "botanik" co rok kupuje nowe cebule, by z rabat nie wiało monotonią i nudą, ale i tak trzeba je posadzić, a potem wykopać.

A tak to się zaczęło

Pomysł na tulipanowe kobierce zrodził się w 2007 roku. Do ogrodu zgłosiła się pracownica polsko-holenderskiej fundacji wspierającej domy dziecka. Chciała przygotować materiały promujące jej działalność w plenerach "botanika" i to najlepiej w tulipanach, bo to przecież symbol Holandii. Jednak łódzkiego ogrodu nie było stać na zakup tak ogromnej liczby cebul. Zrobiła to więc fundacja.

- Cebule trafiły do nas w połowie listopada. To już późna pora na sadzenie. Nasi ogrodnicy byli sceptyczni co do tego przedsięwzięcia - wspomina Dorota Mańkowska, naczelnik Ogrodu Botanicznego.

Ale wiosną 2008 roku, gdy na raz zakwitło kilkadziesiąt tysięcy kwiatów w jednym miejscu, wątpliwości już nikt nie miał. W następnych dwóch latach barwne dywany stały się sensacją. W ciągu dwóch tygodni ogród przeżył "najazd" 30 tysięcy ludzi.
- Pracownicy alarmowali wtedy, żeby rabaty odgrodzić od zwiedzających jakąś barierą inaczej tulipany zostaną stratowane albo zadeptane. Jednak nic takiego się nie stało. Widać piękno tych roślin jest tak porażające, że nikt nie ośmiela się stąpnąć na kwiat czy go zerwać. A największa radość polega właśnie na tym, że spaceruje się dosłownie wśród tulipanów - dodaje Dorota Mańkowska.

Nie papuzie i liliokształtne, ale...

W sumie w tym sezonie w botaniku kwitnie ponad 60 tysięcy tulipanów w 35 odmianach. Oprócz kolistych rabat zlokalizowanych na końcu pomnikowej Alei Lipowej prawie 10 tys. tych roślin zdobi rabatę bylinową znajdującą się w centralnej części ogrodu, teren działu Systematyki Roślin Zielnych oraz przedogródek przed wiejską chatą w skansenie roślinnym. Wybrano tulipany z grupy mieszańców Darwina, a wśród nich Golden Apeldoorn i Golden Oxford o żółtych kwiatach, Salmon van Eijk o łososiowych, Ivory Floradale w barwie kości słoniowej, Parade o krwistoczerwonych, jak również po raz pierwszy prezentowaną żółtą odmianę Conqueror oraz kremowo-różową Flaming Rewel.

Może mieszańce Darwina nie są tak efektowne jak tulipany papuzie czy liliokształtne. Ale mają tę zaletę, że ich kielichy rozwijają się w tym samym czasie. A o efekt jednoczesnego kwitnienia przecież tu chodzi. Oszałamia i liczba kwiatów, i ich barwa.

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie