Vital Heynen po MŚ: Heynen: Celem była pierwsza szóstka. Nie mogłem uwierzyć, że wygraliśmy

Filip Bares
Filip Bares
Zaktualizowano 
Złoto smakuje lepiej niż belgijska czekolada.
Złoto smakuje lepiej niż belgijska czekolada. Sylwia Dąbrowa
- Nie rozpamiętuję sukcesu, nie oglądam finału z Brazylią, patrzę w przyszłość - mówi Vital Heynen, trener siatkarskiej reprezentacji Polski.

Jakie to uczucie być mistrzem świata?
Przez pierwsze dni trudno było w to uwierzyć. Nie byliśmy faworytem i mieliśmy swoje problemy. Celem była pierwsza szóstka. Dopiero, gdy wróciłem do Polski, poczułem to, bo wszyscy o tym mówili. To miłe uczucie, gdy przynosisz tylu ludziom radość.

Oglądał Pan powtórkę meczu z Brazylią?
Nie. Teraz muszę skupić się na pracy w klubie i na mojej rodzinie. Nie jestem typem osoby, która będzie to rozpamiętywała, patrzę w przyszłość.

Jak będzie przyglądał się Pan naszym reprezentantom w czasie sezonu? Pogodzenie pracy w klubie z reprezentacją nie może być łatwe.
Mam bardzo dużo kontaktów w Polsce, z ludźmi którym ufam. Wszyscy moi asystenci pracują w kraju, będą trzymali rękę na pulsie. Mam też dobre relacje z trenerami klubów w Polsce, do których zawsze mogę zadzwonić. Ze swoim klubem mam umowę, że mogę podróżować do Polski, ale to raczej symboliczne wypady.

Jaki był najtrudniejszy moment pracy z reprezentacją?
Po porażkach z Argentyną i Francją wiedzieliśmy, że mecz z Serbią będzie tym o wszystko. Mieliśmy potencjał, by grać na najwyższym poziomie, a to spotkanie było wyjątkowo ważne w drodze po złoto i zagraliśmy świetnie. Trudnym okresem był również czas Ligi Światowej, gdzie musieliśmy dużo podróżować, ale taki jest sport i to przetrwaliśmy.

Wiele mówiło się o kontuzji Michała Kubiaka i jego dyspozycji na mecz z Brazylią. Jak blisko było,by kapitan nie zagrał?
Nie miałem żadnych wątpliwości, że zagra. Powiedziałem chłopakom, że jeśli cokolwiek ich boli, to w momencie, gdy wyjdą na parkiet, ten ból odejdzie.

Mówiło się, że po meczu z Argentyną delegacja siatkarzy udała się do Pana, by porozmawiać na temat Pana wybuchowych zachowań.
To nieprawda. Było wręcz na odwrót. W meczu z Argentyną ich trener Julio Velasco został wyrzucony, więc wiedziałem, że oczy sędziów będą skierowane na mnie. Powiedziałem zawodnikom, że muszę być spokojniejszy przy ławce, by pozostać z nimi i poradzili sobie świetnie.

W czasie turnieju spłynęła fala krytyki na terminarz. Mistrzostwa trwały długo, aż trzy tygodnie, a mimo to najważniejsze cztery spotkania rozegraliście dzień po dniu.
Tak, to było dziwne, ale dla nas okazało się dobre. Zawodnicy pokazali, że są silni zarówno mentalnie jak i fizycznie. Nie po to grasz turniej trzy tygodnie, by decydujące cztery spotkania grać w cztery dni. Nie uważam tego za dobry pomysł. System z ćwierćfinałami i półfinałami jest lepszy. To tylko moje myślenie i nie ma ono znaczenia. Jedyne co mogę zrobić, to przygotować zespół na każde okoliczności.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Vital Heynen po MŚ: Heynen: Celem była pierwsza szóstka. Nie mogłem uwierzyć, że wygraliśmy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie