Używane samochody - gdzie kupić, na co zwrócić uwagę. Używane samochody osobowe, używane samochody terenowe, suv-y

Andrzej Beck
Andrzej Beck
Polska Press
Używane auta kupują nie tylko osoby, których nie stać na nowy samochód prosto z salonu. Część kierowców uważa, że kupowanie „nówki” to niepotrzebna strata pieniędzy, bo auto roczne, dwu- czy trzyletnie, o ile ma stosunkowo niewielki przebieg, ciągle jest właściwie nowe, a znacznie tańsze. Kupując np. teraz w komisie popularnej sieci dacię duster z 2019 r. z przebiegiem zaledwie 15 tys. km, zaoszczędzimy prawie 13 tys. zł, a za forda focusa z 2018 r., z przebiegiem 38 tys. km zapłacimy o 22 tys. zł mniej niż wynosi cena katalogowa tego modelu. Jeśli zaś kupimy auto bezpośrednio od właściciela, to będzie jeszcze taniej, bo odpadnie marża komisu.

A może samochód z wyprzedaży rocznika?

To propozycja dla osób w miarę dobrze sytuowanych, które wolałyby mieć samochód nowy, ale mają jednak ograniczone fundusze. W salonach zaczynają się już wyprzedaże rocznika 2020 i ceny tegorocznych modeli spadają o kilka tys. zł, a w wypadku droższych aut nawet o kilkanaście tysięcy. Kto więc ma do wydania powiedzmy 50 tys. zł i więcej, a chce kupić samochód jeszcze w tym roku albo na początku przyszłego, może poszukać auta dla siebie właśnie na wyprzedażach rocznika.

Gdzie szukać używanych aut?

Jeśli mamy chudszy portfel i możemy sobie pozwolić tylko na samochód używany, również możemy skorzystać z pośrednictwa salonu, bo większość z nich ma w ofercie także samochody używane i to nie tylko „swojej” marki. Plus takiego rozwiązania jest taki, że auto jest sprawdzone pod względem technicznym (często dealer daje na nie gwarancję, np. pół roku), za to salon dolicza do ceny swoją marżę.
Alternatywą jest kupno samochodu z ogłoszenia (tych jest zatrzęsienie na branżowych portalach) lub „z nasłuchu” - prosimy znajomych, żeby dali znać, jeśli ktoś z ich znajomych będzie sprzedawał auto. Zawsze lepiej kupić pojazd z pewnego źródła i bez pośrednika.

Jakie to auto ma być?

Warto ustalić, jakie warunki auto musi spełniać i w pierwszej kolejności brać pod uwagę oferty spełniające wszystkie.

Najlepiej, gdy samochód pochodzi z polskiego salonu, miał do tej pory jednego właściciela i była to osoba prywatna, jest bezwypadkowy, zarejestrowany, nieuszkodzony, był serwisowany w autoryzowanej stacji obsługi (ASO). Na portalach firm pośredniczących w sprzedaży używanych aut i dealerów handlujących nimi można zaznaczyć wszystkie te opcje, a także lokalizację (np. Łódź lub miejscowości w określonym promieniu od Łodzi) i wyszukiwarka znajdzie wszystkie odpowiadające naszym wymaganiom oferty wraz ze zdjęciami pojazdów. Możemy też zaznaczyć, jaki przebieg nas interesuje, ile auto ma kosztować, jaki powinno mieć silnik, wyposażenie, a nawet kolor.

Nie śpieszyć się, ale polować na okazje
Szukając auta, powinniśmy zachować cierpliwość, nie „napalać” się. Pamiętajmy, że ofert jest bez liku i codziennie przybywają nowe. Jeśli nie kupimy auta dziś czy jutro, to prawdopodobnie równie fajne znajdziemy za tydzień czy za miesiąc. Z drugiej strony rzadko, bo rzadko, ale zdarzają się okazje, a wtedy trzeba reagować szybko. Na niektórych portalach (np. otomoto) przy każdej ofercie pojawia się informacja, czy cena mieści się w średniej, jest powyżej czy poniżej średniej. Jeśli w sobotę rano znajdziemy ofertę auta odpowiadającego naszym wymaganiom, z niskim przebiegiem, świetnie utrzymanego i w korzystnej cenie, kontaktujmy się ze sprzedającym od razu, bo w południe auto może być już sprzedane.
Pamiętajmy jednak, że kupując samochód kilku- albo kilkunastoletni zawsze musimy się liczyć z tym, że będziemy musieli dodatkowo zainwestować, choćby w wymianę oleju i filtrów, opon, wycieraczek czy paska rozrządu, nie mówiąc o usuwaniu ewentualnych usterek, które w takim aucie mogą się pojawić.

Dlatego jeśli dysponujemy kwotą powiedzmy 40 tys. zł, nie kupujmy samochodu za 40 tysięcy, tylko np. do 35 tys. zł, żeby mieć rezerwę na dodatkowe lub nieprzewidziane wydatki.

Nie wierzyć na słowo, sprawdzać

Jeśli kupujemy auto od obcej osoby, zawsze trzeba je sprawdzić w stacji obsługi czy u zaprzyjaźnionego mechanika. Wydamy na to kilkaset złotych, ale dowiemy się, czy samochód nie był „bity”, czy jakieś elementy nie były szpachlowane, malowane, w jakim stanie są tarcze i klocki hamulcowe, zawieszenie itd. Nie wszyscy sprzedający są uczciwi i mogą zatajać, jakie „przygody” miało auto. Jeśli nie chcą się zgodzić na sprawdzenie samochodu w wybranej przez was stacji czy warsztacie, po prostu takiego auta nie kupujcie.

Przejścia dla pieszych 3D

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie