Upadek hotelu, który otwierał Daniel Olbrychski. Hotel Borowiecki w tarapatach. Pracownicy żądają zaległych wypłat

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
W poważnych tarapatach finansowych znalazł się popularny, trzygwiazdkowy hotel Borowiecki przy ul. Kasprzaka w Łodzi, w którego otwarciu uczestniczył znany aktor Daniel Olbrychski. Wiele wskazuje na to, że dobiła go pandemia koronawirusa, kiedy to został zamknięty i do dziś nie otworzył swoich podwojów. CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego
W poważnych tarapatach finansowych znalazł się popularny, trzygwiazdkowy hotel Borowiecki przy ul. Kasprzaka w Łodzi, w którego otwarciu uczestniczył znany aktor Daniel Olbrychski. Wiele wskazuje na to, że dobiła go pandemia koronawirusa, kiedy to został zamknięty i do dziś nie otworzył swoich podwojów.

Pracownicy znaleźli się na lodzie, zapewne bez zaległych wynagrodzeń. Stąd ich rozgoryczenie. Jego przejawem jest duża karta przyklejona do drzwi hotelowych, która wzbudza zainteresowanie i wywołuje komentarze przechodniów.

„Oddaj pieniądze swoim pracownikom!” - czytamy w tekście skierowanym najpewniej do właściciela hotelu Borowiecki. „Masz czas do połowy sierpnia. Prawnicy już zajmują się tą sprawą. Spodziewaj się wezwań do sądu. Oszukani pracownicy”.

Hotel jest zamknięty, a jego telefony milczą. Stoi w dogodnym punkcie miasta, zaledwie 2 km od Atlas Areny, co zostało podkreślone na jego stronie internetowej. Nazwa hotelu oczywiście nawiązuje do Karola Borowieckiego, głównego bohatera słynnej powieści Władysława Reymonta „Ziemia obiecana”, na której podstawie Andrzej Wajda nakręcił jeden z najlepszych swoich filmów.

Hotel z wielką pompą otwarto w 2010 roku. Uroczystość uświetnił jeden z czołowych polskich aktorów, Daniel Olbrychski, który w filmie Andrzeja Wajdy wcielił się w postać Karola Borowieckiego.

- Czuję się, jakby to było przedwczoraj. Sam wskoczyłem dziś do dorożki i sam z niej wysiadłem, więc jest dobrze - żartował wówczas Daniel Olbrychski.

Natomiast ksiądz Piotr Turek, który poświęcił hotel, nie mógł powstrzymać się od wspomnień: - Miałem dwanaście lat, gdy na ul. Moniuszki kręcono "Ziemię obiecaną". Pamiętam, jak żołnierze układali gumowe kocie łby. To miłe, gdy nowe inwestycje nawiązują do tradycji Łodzi.

Media poinformowały wówczas, że właścicielem hotelu, w którym były 54 pokoje i dwa apartamenty w sumie dla stu gości oraz po trzy sale bankietowe i konferencyjne, jest łódzka spółka Art Dom. Ta po pewnym czasie wydzierżawiła hotel firmie JMM Foods, która go prowadziła do końca minionego roku.

Niestety, spółka Art Dom znalazła się w upadłości i do akcji wkroczył syndyk masy upadłościowej. Okazuje się, że hotel Borowiecki jest elementem jej majątku. Tymczasem spółkę Art Dom oraz firmę JMM Foods łączy osoba głównego udziałowca Art Domu i prezesa zarządu firmy JMM Foods - Mariana Z., do którego zapewne hotelowi pracownicy skierowali swoją „petycję” na drzwiach „Borowieckiego”.

Ustaliliśmy, że w sprawie spółki jawnej Art Dom i Mariana Z. postępowania upadłościowe prowadzą dwaj różni syndycy i że sprawa jest bardzo skomplikowana.

Przetasowania w rządzie. Znamy wszystkie zmiany

Wideo

Materiał oryginalny: Upadek hotelu, który otwierał Daniel Olbrychski. Hotel Borowiecki w tarapatach. Pracownicy żądają zaległych wypłat - Dziennik Łódzki

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Witaj Szanowny Panie Redaktorze. Aby tworzyć rzetelne pióro proponuję przed spłodzeniem czegokolwiek sięgnąć do źródeł. Hasło "...spółka Art Dom. Ta po pewnym czasie wydzierżawiła hotel firmie JMM Foods" jest tylko częściową prawdą. Wystarczyło zajrzeć do KRS firmy JMM Foods gdzie jak wół widnieje nazwisko Mariana Zielińskiego czyli właściciela Art-Dom (w upadłości). Reasumując Pan Zieliński sam sobie wydzierżawił hotel. Gratuluję artykułu.

E
EEE
4 sierpnia, 01:16, Gość:

Ktoś powinien przyjrzeć się ostatnim 10 leciu firmy ArtDom, umowom o pracę, bezpłatną pracę po 4 h powyżej 8 h dnia pracy. Kreatywnej głównej księgowej itd.

Nie ktoś, tylko PIP, ty kretynie. I mogłeś to zgłosić, miałeś na to 10 lat. A gdy firma jest w upadłości, to się możesz zes.rać i wytarzać.

E
EEE
4 sierpnia, 06:40, Gość:

Tradycje ŁODZI ? Wyzysk, niewolnictwo tak się spodobały księdzu ? No to po latach PRL mamy znów "fabrykantów" pana, wójta i plebana na których haruje plebs za ch... d... i mirabelki. Lebiody już nie ma bo ciągle koszą trawniki a wyjazd mpk w poszukiwaniu tej roślinki biedoty jest za drogi.

4 sierpnia, 07:33, Gość:

Zgadzam się.!!!!!!!!!!

To jeszcze się wypałuj.

z
zyklonB
4 sierpnia, 08:38, Anna Szymańska-Modrzycka:

Pan Z. Wobec pracowników stosował nieczyste zagrywki: umowa o pracę na minimum, reszta w premii, teksty w stylu, ze dlaczego jak on przejeżdża o 19 to w biurach nikogo nie ma, jak on lubi jak się światło pali, praca za darmo w weekendy przy otwieraniu innych sklepów, spóźnione wynagrodzenia, żądanie od kierownika działań mobbingowych w stosunku do podwładnych, itp. Ja zaczęłam szukać innej pracy w.tym samym.dniu, w którym.dostalam.umowe, czyli w 3.dniu pracy i mam jakąś satysfakcję, że ta firma,.która prowadzila biznes po polskiemu w końcu upadła. Naprawdę.

A jak to się stało, że nie umiesz pisać po polsku?

R
Radosław Karp

wałek na wałku....boże chroń polskę

A
Anna Szymańska-Modrzycka

Pan Z. Wobec pracowników stosował nieczyste zagrywki: umowa o pracę na minimum, reszta w premii, teksty w stylu, ze dlaczego jak on przejeżdża o 19 to w biurach nikogo nie ma, jak on lubi jak się światło pali, praca za darmo w weekendy przy otwieraniu innych sklepów, spóźnione wynagrodzenia, żądanie od kierownika działań mobbingowych w stosunku do podwładnych, itp. Ja zaczęłam szukać innej pracy w.tym samym.dniu, w którym.dostalam.umowe, czyli w 3.dniu pracy i mam jakąś satysfakcję, że ta firma,.która prowadzila biznes po polskiemu w końcu upadła. Naprawdę.

G
Gość
4 sierpnia, 06:40, Gość:

Tradycje ŁODZI ? Wyzysk, niewolnictwo tak się spodobały księdzu ? No to po latach PRL mamy znów "fabrykantów" pana, wójta i plebana na których haruje plebs za ch... d... i mirabelki. Lebiody już nie ma bo ciągle koszą trawniki a wyjazd mpk w poszukiwaniu tej roślinki biedoty jest za drogi.

Zgadzam się.!!!!!!!!!!

G
Gość

Tradycje ŁODZI ? Wyzysk, niewolnictwo tak się spodobały księdzu ? No to po latach PRL mamy znów "fabrykantów" pana, wójta i plebana na których haruje plebs za ch... d... i mirabelki. Lebiody już nie ma bo ciągle koszą trawniki a wyjazd mpk w poszukiwaniu tej roślinki biedoty jest za drogi.

G
Gość

Ktoś powinien przyjrzeć się ostatnim 10 leciu firmy ArtDom, umowom o pracę, bezpłatną pracę po 4 h powyżej 8 h dnia pracy. Kreatywnej głównej księgowej itd.

Dodaj ogłoszenie