Twoja pensja według "Nowego Ładu". Tyle zarobisz netto - kalkulator wynagrodzeń [25.09.2021 r.]

Michał Sierek
Michał Sierek
Sprawdzamy, jak będą wyglądać miesięczne wynagrodzenia Polaków, jeśli wprowadzone zostaną rozwiązania zaproponowane w ramach "Nowego Ładu". Do wyliczeń zastosowaliśmy oficjalny, udostępniony przez rząd, kalkulator wynagrodzeń. W galerii znajdziesz wyliczenia pensji od kwoty 3000 zł brutto (tyle prawdopodobnie wyniesie w 2022 roku najniższa płaca). ▶ O ile zmieni się Twoja miesięczna pensja netto? Przejdź do kolejnych grafik. ▶
Sprawdzamy, jak będą wyglądać miesięczne wynagrodzenia Polaków, jeśli wprowadzone zostaną rozwiązania zaproponowane w ramach "Nowego Ładu". Do wyliczeń zastosowaliśmy oficjalny, udostępniony przez rząd, kalkulator wynagrodzeń. W galerii znajdziesz wyliczenia pensji od kwoty 3000 zł brutto (tyle prawdopodobnie wyniesie w 2022 roku najniższa płaca). ▶ O ile zmieni się Twoja miesięczna pensja netto? Przejdź do kolejnych grafik. ▶ Grafika PPG
Zaproponowane przez rząd rozwiązania w ramach programu "Nowy Ład" wpłyną na pensje Polaków. Podniesiona zostanie kwota wolna od podatku oraz drugi próg podatkowy. W tym materiale zamieszczamy wyliczenia wynagrodzeń z uwzględnieniem zmian w ramach "Nowego Ładu" (dla kwot od 3000 zł). Ile zyska pracownik na zmianach podatkowych? Przejdź do galerii i sprawdź, jak już niebawem może wyglądać Twoja pensja netto.

Wiosną rząd Prawa i Sprawiedliwości zaprezentował program "Nowy Ład". Jednym z filarów są rozwiązania podatkowe, które spowodują, że w portfelach części Polaków zostanie więcej pieniędzy. Niestety będzie też grupa osób, których pensja netto zmaleje. Zaproponowane zmiany podatkowe były jedną z przyczyn rozpadu koalicji i doprowadziły do odejścia Jarosława Gowina i części posłów.

"Nowy Ład" - zmienią się wynagrodzenia Polaków

Co, między innymi, proponuje Prawo i Sprawiedliwość:

  • podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tysięcy złotych
  • do 120 tys. zł wzrośnie próg, po przekroczeniu którego trzeba będzie płacić 32-proc. podatek (obecnie 32 proc. podatku płaci się po przekroczeniu dochodów w wysokości 85 528 zł)
  • zlikwidowanie możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku
  • wprowadzenie tzw. ulgi dla klasy średniej (chodzi o osoby, których roczne wynagrodzenie brutto znajduje się w przedziale od 68,6 tys. zł do 133,6 tys. zł)

Kalkulator wynagrodzeń. Taka może być Twoja pensja netto

Dzięki nowemu, udostępnionemu przez rząd kalkulatorowi wynagrodzeń, możemy sprawdzić, ile będzie wynosić płaca netto. Oczywiście przy założeniu, że proponowane w ramach "Nowego Ładu" staną się obowiązującym prawem. Sejm ma się nimi zająć po wakacjach.

W galerii zamieszczamy wyliczenia dla przykładowych pensji. Rozpoczynają się one od 3000 złotych, bo tyle (co najmniej) wyniesie pensja minimalna od 2022 roku.

  • Wyliczenia zrobiliśmy na podstawie oficjalnego, udostępnionego przez rząd kalkulatora wynagrodzeń z uwzględnieniem zmian w Nowym Ładzie. Dla wyliczeń w tej galerii przyjęliśmy, że pracownik nie jest uczestnikiem PPK, pracuje w miejscu zamieszkania oraz nie posiada dzieci do 18. roku życia.

Zobacz wideo: Trzy miesiące zwolnienia chorobowego, koniec raju dla symulantów

Pensja minimalna 2022. Podwyżka o co najmniej 200 złotych brutto

Jak informowaliśmy, do połowy września rząd ma czas, by zdecydować, ile wyniesie pensja minimalna w 2022 roku. Zaproponowana przez Radę Ministrów kwota na przyszły rok to 3000 złotych brutto, co oznacza podwyżkę o 200 złotych. Minimalna stawka godzinowa miałaby wynieść 19,60 zł.

Zgodnie z procedurami kwota podwyżki została przesłana Radzie Dialogu Społecznego do konsultacji. Jeśli strony nie osiągają porozumienia, to o wysokości minimalnego wynagrodzenia na kolejny rok decyduje rząd w drodze rozporządzenia. Tak było w ubiegłych latach i tak będzie również tym razem.

Rząd jednak nie może już ustalić kwoty niższej, niż ta, którą zaproponował kilka tygodni temu. Jak na pensje najniżej zarabiających osób (chodzi o około 2,2 miliona pracowników) przełożyłaby się podwyżka o 200 złotych?

Podwyżka pensji do 3000 złotych brutto oznaczałaby, że "na rękę" pracownik dostawałby na dotychczasowych zasadach nieco ponad 2202 złote. Gdyby wynagrodzenie przeliczyć z uwzględnieniem zmian podatkowych w ramach "Nowego Ładu" (odpowiednie ustawy mają być uchwalane po wakacjach), to minimalna pensja netto wyniosłaby już ponad 2355 zł.

Propozycje zaprezentowane w ramach "Nowego Ładu" zakładają, że najniższe wynagrodzenie zwolnione będzie z podatku dochodowego (PIT). To oznacza, że 153 zł z tytułu PIT zostanie w portfelu pracownika.

Wideo

Materiał oryginalny: Twoja pensja według "Nowego Ładu". Tyle zarobisz netto - kalkulator wynagrodzeń [25.09.2021 r.] - Express Bydgoski

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

26 września, 10:24, Marco:

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

26 września, 12:50, Gość:

Wrocław jest już tak zadłużony, że nic mu nie zaszkodzi. Podziękujmy Rafałowi F. Dukiewiczowi.

26 września, 13:15, Marco:

I właśnie tego rodzaju teksty mnie przerażają. Nie, mój drogi, można jeszcze bardziej zadłużyć to miasto i je zniszczyć. Czy to, że ktoś zadłużył Wrocław oznacza, że rząd może dalej go zadłużać po to by jakiś polityk w Warszawie mógł realizować kolejnego misia i obdarować krewnych i znajomych?

Co tym tekstem próbujesz udowodnić? Że będzie lepiej jak o remoncie ulicy we Wrocławiu będzie decydował gnom z Warszawy?

Nie. Lepiej jak we Wrocławiu będą rządzić ludzie, którzy chcą coś zrobić dla miasta. O Dukiewiczu i Sutryku tego nie można powiedzieć.

Z
Zrujnowałiście Państwo.
Wstyd i hańba dla PiS. Komuniści.
G
Gość
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

26 września, 10:24, Marco:

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

26 września, 12:50, Gość:

Wrocław jest już tak zadłużony, że nic mu nie zaszkodzi. Podziękujmy Rafałowi F. Dukiewiczowi.

26 września, 13:15, Marco:

I właśnie tego rodzaju teksty mnie przerażają. Nie, mój drogi, można jeszcze bardziej zadłużyć to miasto i je zniszczyć. Czy to, że ktoś zadłużył Wrocław oznacza, że rząd może dalej go zadłużać po to by jakiś polityk w Warszawie mógł realizować kolejnego misia i obdarować krewnych i znajomych?

Co tym tekstem próbujesz udowodnić? Że będzie lepiej jak o remoncie ulicy we Wrocławiu będzie decydował gnom z Warszawy?

26 września, 15:22, Gość:

Gnom z Warszawy w tupie ma Polaków a jeszcze bardziej będzie miał w tupie jakąś ulice we Wrocławiu. Wszystko popadnie w ruinę bo najważniejsze będzie żeby do spółek poupychać rodziny a nie żeby mieszkańcom było lepiej. Dlatego nigdy we Wrocławiu nie będzie rządził żaden pisowiec.

26 września, 15:36, Gość:

To prawda. Każdy tzn., większość tutaj woli nie "dostać od rządu" byle tylko pisiur nie rzadził. I w sumie dobrze. Pisiur może obiecywać gruszki na wierzbie, a skończy się jeszcze gorzej niż teraz. Niektórzy jeszcze wierzą ttm kłamcom więc wciąż tam jakieś poparcie mają.

Wolisz 5zł na godzinę od Rostowskiego?

G
Gość
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

26 września, 10:24, Marco:

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

26 września, 12:50, Gość:

Wrocław jest już tak zadłużony, że nic mu nie zaszkodzi. Podziękujmy Rafałowi F. Dukiewiczowi.

26 września, 13:15, Marco:

I właśnie tego rodzaju teksty mnie przerażają. Nie, mój drogi, można jeszcze bardziej zadłużyć to miasto i je zniszczyć. Czy to, że ktoś zadłużył Wrocław oznacza, że rząd może dalej go zadłużać po to by jakiś polityk w Warszawie mógł realizować kolejnego misia i obdarować krewnych i znajomych?

Co tym tekstem próbujesz udowodnić? Że będzie lepiej jak o remoncie ulicy we Wrocławiu będzie decydował gnom z Warszawy?

26 września, 15:22, Gość:

Gnom z Warszawy w tupie ma Polaków a jeszcze bardziej będzie miał w tupie jakąś ulice we Wrocławiu. Wszystko popadnie w ruinę bo najważniejsze będzie żeby do spółek poupychać rodziny a nie żeby mieszkańcom było lepiej. Dlatego nigdy we Wrocławiu nie będzie rządził żaden pisowiec.

To prawda. Każdy tzn., większość tutaj woli nie "dostać od rządu" byle tylko pisiur nie rzadził. I w sumie dobrze. Pisiur może obiecywać gruszki na wierzbie, a skończy się jeszcze gorzej niż teraz. Niektórzy jeszcze wierzą ttm kłamcom więc wciąż tam jakieś poparcie mają.

G
Gość
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

26 września, 10:24, Marco:

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

26 września, 12:50, Gość:

Wrocław jest już tak zadłużony, że nic mu nie zaszkodzi. Podziękujmy Rafałowi F. Dukiewiczowi.

26 września, 13:15, Marco:

I właśnie tego rodzaju teksty mnie przerażają. Nie, mój drogi, można jeszcze bardziej zadłużyć to miasto i je zniszczyć. Czy to, że ktoś zadłużył Wrocław oznacza, że rząd może dalej go zadłużać po to by jakiś polityk w Warszawie mógł realizować kolejnego misia i obdarować krewnych i znajomych?

Co tym tekstem próbujesz udowodnić? Że będzie lepiej jak o remoncie ulicy we Wrocławiu będzie decydował gnom z Warszawy?

Gnom z Warszawy w tupie ma Polaków a jeszcze bardziej będzie miał w tupie jakąś ulice we Wrocławiu. Wszystko popadnie w ruinę bo najważniejsze będzie żeby do spółek poupychać rodziny a nie żeby mieszkańcom było lepiej. Dlatego nigdy we Wrocławiu nie będzie rządził żaden pisowiec.

G
Gość
Podajcie ile pieniędzy straci gmina Wrocław na nowym pisowym wale. Czyli wszyscy Wrocławianie.
R
Roro
A napiszcie ile stracą ludzie co prowadzą działalność.
G
Gość
Tylko że okradną emerytów z wysokimi świadczeniami dają grosze sobie tysiące złodzieje pisowcy
M
Marco
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

26 września, 10:24, Marco:

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

26 września, 12:50, Gość:

Wrocław jest już tak zadłużony, że nic mu nie zaszkodzi. Podziękujmy Rafałowi F. Dukiewiczowi.

I właśnie tego rodzaju teksty mnie przerażają. Nie, mój drogi, można jeszcze bardziej zadłużyć to miasto i je zniszczyć. Czy to, że ktoś zadłużył Wrocław oznacza, że rząd może dalej go zadłużać po to by jakiś polityk w Warszawie mógł realizować kolejnego misia i obdarować krewnych i znajomych?

Co tym tekstem próbujesz udowodnić? Że będzie lepiej jak o remoncie ulicy we Wrocławiu będzie decydował gnom z Warszawy?

G
Gość
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

26 września, 10:24, Marco:

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

Wrocław jest już tak zadłużony, że nic mu nie zaszkodzi. Podziękujmy Rafałowi F. Dukiewiczowi.

G
Gość
A gdzie link do tego kalkulatora? Podajecie przykładowe wyliczenia, a nie kalkulator.
M
Marco
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

10 września, 07:26, Gość:

Nie każdy

Nie każdy. Ale nikt nie wylicza tego, że za pomocą zmian podatkowych budżety gmin drastycznie się zmniejszą nie tylko o obniżkę podatków, ale dodatkowo o transfer pieniędzy do budżetu centralnego.

To jest najbardziej parszywe w tych zmianach. Dlaczego rząd PIS mimo wielu obietnic nie zmniejszył VAT? Bo taka obniżka w 100% zmniejsza dochód budżet państwa, a obniżki PIT zmniejsza dochód gmin, powiatów i województw. Drastycznie z tego powodu rośnie zadłużenie gmin (nie tylko miast jak Wrocław), jeszcze bardziej dotyka to tych których podstawą dochodu był PIT. Rząd jeszcze na tym zarobi, ucierpią ludzie.

Podobnie jak anty reforma szkolnictwa która "nic nie kosztowała", bo wszystkie koszty przerzucili na samorządu. Problem, że o ile dla Morawieckiego liczy się tylko machanie, że budżet państwa nie oberwie dzięki księgowym sztuczkom i przerzucaniu kosztów na samorządy i spółki skarbu państwa, to nie jest tak dla nas.

Dla Polaków zadłużenie gminy czy powiatu tak samo jak nie bardziej obciążające jak zadłużenie budżetu centralnego. Bo to wszystko jest zadłużenie Polski, które my będziemy musieli spłacać, a nie wierchuszka PIS.

I niestety przełoży się to na podwyżki usług gminnych, a w dłuższym okresie uzależnienie samorządów jak w głębokiej komunie od widzimisię panów partyjnych w Warszawie. Centralne sterowanie partyjnych wizjonerów już przerabialiśmy.

p
pol
Najlepiej było za PO i PSL. Podwyżka 20 zł i każdy zadowolony chociaż inflacja zjadła 50zł. Takie tłumoki.
G
Gość
6 września, 19:06, Złodziej Podolski:

Szkoda, że nikt przy okazji nie policzył ILE SIĘ STRACI z powodu zlikwidowania możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku..

Większość społeczeństwa pewnie przy rozliczeniu PITu odda to, co dostało - z nawiązką..

6 września, 22:42, Gość:

Podaj przykład twoich wyliczeń.

9 września, 20:54, Złodziej Podolski:

Przykładem jest każdy, który prowadzi działalność gospodarczą - czyli każdy "samozatrudniony"

Nie każdy

G
Gość
i super, widać że skorzystam tak jak inni
Dodaj ogłoszenie