2/10 Zamknij

W poleskim hostelu Mamuka K. mieszkał z rodakami. Byli charakterystyczni...- Wpadali do sklepu po kilka osób na raz - po piwo, a ostatnio wódkę ułańską

Lila Sayed

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

W poleskim hostelu Mamuka K. mieszkał z rodakami. Byli charakterystyczni...

- Wpadali do sklepu po kilka osób na raz - po piwo, a ostatnio wódkę ułańską za 20 złotych - opowiada sprzedawczyni jednego z pobliskich sklepów spożywczych. - Wszyscy mieli ciemne brody i kaleczyli język polski...

Kilka razy proponowali, żeby pójść z nimi „na hostel na seks albo na striptiz” - dopowiada druga z ekspedientek. - „Dejwid” (bo tak się przedstawił młodym sprzedawczyniom jeden z Gruzinów) zostawił mi nawet kartkę z numerem telefonu...


Czytaj więcej na następnej stronie




Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy