Trzech piłkarzy Widzewa i jeden ŁKS w jedenastce 100-lecia PZPN

Jan Hofman
Jan Hofman
Podczas uroczystej gali PZPN w Warszawie ogłoszoną najlepszą jedenastkę 100-lecia reprezentacji Polski. Wśród wyróżnionych znaleźli się trzej widzewiacy oraz jeden zawodnik, który zagrał w ŁKS.

W jedenastka stulecia PZPN znaleźli się: bramkarz Józef Młynarczyk, obrońcy Łukasz Piszczek, Władysław Żmuda, Jerzy Gorgoń i Antoni Szymanowski, pomocnicy Henryk Kasperczak, Kazimierz Deyna i Zbigniew Boniek oraz napastnicy Grzegorz Lato, Robert Lewandowski i Włodzimierz Lubański

Jak widać wśród najlepszych są trzej byli piłkarze Widzewa: Józef Młynarczyk, Władysław Żmuda i Zbigniew Boniek oraz Kazimierz Deyna, który zaliczył epizod w ŁKS. 53 lata temu (w 1966 roku), w październiku, zadebiutował w ekstraklasie. Co warte podkreślenia, nie w Legii, a w ŁKS. To był jego jedyny mecz w Łodzi w najwyższej klasie rozgrywkowej, z Górnikiem Zabrze, zremisowany bezbramkowo. Kiedy zgłosiła się armia, w ŁKS nie mieli wiele do powiedzenia. Deyna trafił do Legii.


Józef Młynarczyk
(ur. 20.09.1953 r., 42 mecze w reprezentacji Polski/0 bramek, 1980–1984 Widzew Łódź 78 spotkań ) – uczestnik turniejów finałowych mistrzostw świata (1982, 1986) oraz srebrny medalista mundialu (1982). W latach 1980-1986 absolutnie niezastąpiony między słupkami reprezentacji Polski. Zasłynął niezwykłą ofiarnością – w jednym z meczów strzegł bramki ze złamanym palcem. Oprócz świetnej postawy w kadrze, odnosił także sukcesy klubowe. W barwach FC Porto sięgnął po Puchar Mistrzów (1987), poprzednik Ligi Mistrzów.

Zbigniew Boniek (ur. 03.03.1956 r., 80/24, – uczestnik turniejów finałowych mistrzostw świata 1978, 1982, 1986 oraz srebrny medalista mundialu 1982, 1975–1982 Widzew Łódź 172 mecze, 50 goli). Należy do grona stu najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu według FIFA. Z Juventusem FC sięgał po najcenniejsze trofea, w tym Puchar Mistrzów (1985). Zdobywca trzech bramek podczas meczu mistrzostw świata przeciwko Belgii, wybrany do „Jedenastki Gwiazd” tego turnieju.

Władysław Żmuda (ur. 06.08.1954 r., 91/2 – uczestnik turniejów finałowych mistrzostw świata 1974, 1978, 1982, 1986, dwukrotny srebrny medalista mundialu 1974, 1982, srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich 1976, 1980–1982, Widzew Łódź, 68 spotkań, 2 gole). Jeden z najbardziej utytułowanych polskich piłkarzy, uczestnik czterech mundiali, na których rozegrał rekordowe 21 spotkań w barwach reprezentacji Polski. Były przewodniczący Klubu Wybitnego Reprezentanta i trener młodzieżowych kadr narodowych.

Kazimierz Deyna (ur. 23.10.1947 r., zm. 01.09.1989 r., 97/41) – uczestnik turniejów finałowych mistrzostw świata 1974, 1978 oraz Igrzysk Olimpijskich 1972, 1976, srebrny medalista mundialu 1974, złoty i srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich 1972, 1976, 1966 1 mecz w ŁKS. Jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii. Król strzelców Igrzysk Olimpijskich w Monachium, wybrany do „Jedenastki Gwiazd” mistrzostw świata 1974. Zginął w wypadku samochodowym 1 września 1989 roku.

Drużynę marzeń wyselekcjonowano spośród listy 100 piłkarzy oraz dwóch formacji (4-4-2 oraz 4-3-3). Zrobiła 27-osobowa kapituła, a także kibice za pomocą głosowania na specjalnie stworzonej do tego stronie internetowej.

Lista 100 zawodników nominowanych do Reprezentacji 100-lecia.
Bramkarze:

1. Artur Boruc
2. Jerzy Dudek
3. Łukasz Fabiański
4. Hubert Kostka
5. Józef Młynarczyk
6. Maciej Szczęsny
7. Wojciech Szczęsny
8. Edward Szymkowiak
9. Jan Tomaszewski

Obrońcy:

1. Zygmunt Anczok
2. Jacek Bąk
3. Marek Dziuba
4. Stefan Florenski
5. Kamil Glik
6. Jacek Gmoch
7. Jerzy Gorgoń
8. Tomasz Hajto
9. Paweł Janas
10. Tomasz Kłos
11. Roman Korynt
12. Dariusz Kubicki
13. Tomasz Łapiński
14. Stefan Majewski
15. Adam Musiał
16. Stanisław Oślizło
17. Łukasz Piszczek
18. Władysław Szczepaniak
19. Henryk Szczepański
20. Antoni Szymanowski
21. Tomasz Wałdoch
22. Dariusz Wdowczyk
23. Jerzy Woźniak
24. Roman Wójcicki
25. Jacek Zieliński
26. Michał Żewłakow
27. Władysław Żmuda

Pomocnicy:

1. Bernard Blaut
2. Jakub Błaszczykowski
3. Zbigniew Boniek
4. Jerzy Brzęczek
5. Andrzej Buncol
6. Włodzimierz Ciołek
7. Lesław Ćmikiewicz
8. Kazimierz Deyna
9. Kamil Grosicki
10. Tomasz Iwan
11. Radosław Kałużny
12. Henryk Kasperczak
13. Kamil Kosowski
14. Marek Koźmiński
15. Grzegorz Krychowiak
16. Jacek Krzynówek
17. Wacław Kuchar
18. Janusz Kupcewicz
19. Mariusz Lewandowski
20. Zygmunt Maszczyk
21. Waldemar Matysik
22. Radosław Michalski
23. Sebastian Mila
24. Adam Nawałka
25. Andrzej Pałasz
26. Waldemar Prusik
27. Radosław Sobolewski
28. Zygfryd Szołtysik
29. Mirosław Szymkowiak
30. Piotr Świerczewski
31. Ryszard Tarasiewicz
32. Edmund Zientara

Napastnicy:

1. Jan Banaś
2. Lucjan Brychczy
3. Gerard Cieślik
4. Jan Domarski
5. Dariusz Dziekanowski
6. Jan Furtok
7. Robert Gadocha
8. Mieczysław Gracz
9. Andrzej Iwan
10. Andrzej Juskowiak
11. Józef Kałuża
12. Kazimierz Kmiecik
13. Roman Kosecki
14. Wojciech Kowalczyk
15. Grzegorz Lato
16. Robert Lewandowski
17. Jan Liberda
18. Włodzimierz Lubański
19. Arkadiusz Milik
20. Mirosław Okoński
21. Emmanuel Olisadebe
22. Teodor Peterek
23. Ernest Pol
24. Henryk Reyman
25. Euzebiusz Smolarek
26. Włodzimierz Smolarek
27. Andrzej Szarmach
28. Jan Urban
29. Krzysztof Warzycha
30. Ernest Wilimowski
31. Gerard Wodarz
32. Maciej Żurawski

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 54

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 grudnia, 12:07, Łodzianin:

A gdzie są setki tych mitycznych wychowałków kałesu, którzy podobno budowali przez sto lat potęgę polskiego futbolu?

7 grudnia, 13:10, Gość:

Wawrzyniec Cyl, Antoni Gałecki, Longin Janeczek, Stanisław Baran, Władysław Soporek, Marian Łącz, Robert Grzywocz, Marek Dziuba, Mirosław Bulzacki, Marek Chojnacki, Jerzy Sadek, Grzegorz Ostalczyk, Andrzej Grzywocz, Andrzej Milczarski, Piotr Soczyński, Tomasz Wieszczycki, Dariusz Podolski, Marek Saganowski, Rafał Niżnik, Igor Sypniewski …. pewnie paru by się jeszcze znalazło !

7 grudnia, 14:14, Gość:

Oni tylko grali w rep o tyle.Zwykli kopacze jak klubik.Gra w ex i to jest dla nich sukces.

7 grudnia, 14:42, Gość:

Sypkowi mógłbyś buty polerować chamie z Bedonia.

A z czym się tak niby Sypek zasłużył, że ktoś ma mu buty czyścić? No chyba, że bardzo lubisz z byle błahego powodu zaraz się w pas wszystkim kłaniać.

G
Gość
7 grudnia, 17:47, Gość:

Każdy z tych wymienionych piłkarzy rzekomo widzewskich, miał tyle wspólnego z Łodzią co 70 procent rodowitych kibiców RTS którzy dojeżdżają z wiosek i małych miasteczek. Przyszli do RTS bo klub wziął pod ochronę młody sekretarz PZPR Leszek Miller, dziś wielki "europejczyk". Oraz "biznesmeni " którzy wyłudzili z PRL-u wielkie sumy. Taka jest różnica że ŁKS wychował łodzian i przyszłych reprezentantów Polski a RTS mógł tylko przez podejrzane układy ich pozyskać !

8 grudnia, 9:12, Gość:

Czy jeśli ktoś zmienia pracodawcę, to zaraz są to podejrzane układy. Albo jeśli ktoś zaczyna karierę zawodową w firmie X, to znaczy, ze dożywotnio staje się własnością tej firmy i nie na prawa odejść do firmy Y? Rozumiem, ze można Widzewa nie lubić, można mu zazdrościć dorobku, ale bezmyślne powielanie tekstów z czasów PRL owskiego, łódzkiego wydania Trybuny Ludu jest dość słabe

8 grudnia, 9:56, Gość:

Trybuna Ludu to była gazetka klubowa RTS. Fakty są faktami, byli piłkarze ŁKS wyciągnęli Widzew z komórki, odkurzyli i dali poznać piłkarskiej Polsce. I przychodzili inni zawodnicy, zawsze gdzieś indziej urodzeni i przez kogoś innego wyszkoleni. Widzew nic nie potrafił, tylko brać i miał dużego farta. Znam to wszystko, bo jeden z najlepszych bramkarzy Widzewa był moim dość bliskim kumplem w Gdyni zanim tragicznie zmarł !

Trybuna Ludu, tak jak wszystkie inne łódzkie gazety była drukowana w dzielnicy Widzew. Ale, żeby zaraz upatrywać w niej, że była to gazeta klubu Widzew? Opamiętajcie się trochę! Sobolewski był raczej solą w oku ówczesnych towarzyszy. Owszem, bardzo lubili latać na pucharowe mecze Widzewa, a zwłaszcza, jak Widzew grał gdzieś w kapitalistycznym kraju. Lubli też wykorzystywać sukcesy pucharowe Widzewa do propagandy sukcesu PRL. Mimo to, dla ówczesnej, socjalistycznej ideologii Sobolewski był mocno niewygodny. A był niewygodny dlatego, że nie owijał w bawełnę, że interesuje go budowa w pełni zawodowej drużyny piłkarskiej wzorowanej na zachodnich modelach. Takie deklaracje przyprawiały niejednego dygnitarza komunistycznego o palpitacje serca. Wracając do Trybuny Ludu, tuby PZPR, to dużo fajniejsi byli posłuszni ówczesnej władzy działacze ŁKS. Choćby dlatego w 1984 Widzew został zobligowany do podarowania zagrożonemu spadkiem ŁKS-owi punktu w wiosennych derbach.

Zresztą skarzenie się na łódzką prasę, że jest dla was be i sprzyja Widzewowi, to nic nowego. Poskarżyłeś się na PRL-owska Trybunę Ludu, nie ma też obecnie tygodnia, byście na forum nie płakali, że Dziennik i Express to widzewska prasa. Może tak ostrożnie z tymi teoriami spiskowymi i postrzeganie, że wszyscy się na was uwzięli, bo to w końcu do jakiegoś obłędu was doprowadzi.

G
Gość
7 grudnia, 17:47, Gość:

Każdy z tych wymienionych piłkarzy rzekomo widzewskich, miał tyle wspólnego z Łodzią co 70 procent rodowitych kibiców RTS którzy dojeżdżają z wiosek i małych miasteczek. Przyszli do RTS bo klub wziął pod ochronę młody sekretarz PZPR Leszek Miller, dziś wielki "europejczyk". Oraz "biznesmeni " którzy wyłudzili z PRL-u wielkie sumy. Taka jest różnica że ŁKS wychował łodzian i przyszłych reprezentantów Polski a RTS mógł tylko przez podejrzane układy ich pozyskać !

8 grudnia, 9:12, Gość:

Czy jeśli ktoś zmienia pracodawcę, to zaraz są to podejrzane układy. Albo jeśli ktoś zaczyna karierę zawodową w firmie X, to znaczy, ze dożywotnio staje się własnością tej firmy i nie na prawa odejść do firmy Y? Rozumiem, ze można Widzewa nie lubić, można mu zazdrościć dorobku, ale bezmyślne powielanie tekstów z czasów PRL owskiego, łódzkiego wydania Trybuny Ludu jest dość słabe

8 grudnia, 9:56, Gość:

Trybuna Ludu to była gazetka klubowa RTS. Fakty są faktami, byli piłkarze ŁKS wyciągnęli Widzew z komórki, odkurzyli i dali poznać piłkarskiej Polsce. I przychodzili inni zawodnicy, zawsze gdzieś indziej urodzeni i przez kogoś innego wyszkoleni. Widzew nic nie potrafił, tylko brać i miał dużego farta. Znam to wszystko, bo jeden z najlepszych bramkarzy Widzewa był moim dość bliskim kumplem w Gdyni zanim tragicznie zmarł !

Wyłuskać odpowiednich piłkarzy i zrobić z nich markową drużynę, to wbrew pozorom nie takie hop siup. To też trzeba umieć i mieć do tego niesamowite wyczucie. Taki talent miał Ludwik Sobolewski. Oczywiście, że ten wielki Widzew miał w swoim składzie piłkarzy z przeszłością w ŁKS. Tylko zauważ, że nie daliście im nam w prezencie, tylko dlatego byśmy mogli budować potęgę sportową. Niby oczywisty, dziecinny banał, ale wielu waszych kibiców właśnie w taką wersję wierzy. Wy po prostu na nich się nie poznaliście i potrafiliście ich odpowiednio ich potencjału wykorzystać. Dopiero w Widzewie pokazali, co tak naprawdę potrafią. Z wielką dozą prawdopodobieństwa zostając u was, ich talent po prostu by się zmarnował. Oczywiście, ważne jest szkolenie młodzieży, ale nie może to być szkolenie dla samego szkolenia, by potem opowiadać, ilu to mamy wychowanków. Jeszcze ważniejsze jest zbudowanie markowej, seniorskiej drużyny, wykorzystując na maxa potencjał materiału ludzkiego, a nie marnując go. A do marnowania piłkarskiego potencjału niestety od zawsze mieliście "talent". Najjaskrawszym chyba przykładem jest Brazylijczyk Paulinio, który nie znalazł miejsca u was, a za kilka lat trafił do Barcelony. I tu trzeba chyba upatrywać przyczyny, dla której niczego wielkiego w polskiej, a jeszcze mniej w europejskiej piłce, nie osiągnęliście. A mieliście naprawdę wielu ciekawych piłkarzy, z którymi można było sporo ugrać! Tak więc nie jest najważniejsze iloma wychowankami gracie, ważne jest co osiągacie.

G
Gość
7 grudnia, 12:07, Łodzianin:

A gdzie są setki tych mitycznych wychowałków kałesu, którzy podobno budowali przez sto lat potęgę polskiego futbolu?

7 grudnia, 13:10, Gość:

Wawrzyniec Cyl, Antoni Gałecki, Longin Janeczek, Stanisław Baran, Władysław Soporek, Marian Łącz, Robert Grzywocz, Marek Dziuba, Mirosław Bulzacki, Marek Chojnacki, Jerzy Sadek, Grzegorz Ostalczyk, Andrzej Grzywocz, Andrzej Milczarski, Piotr Soczyński, Tomasz Wieszczycki, Dariusz Podolski, Marek Saganowski, Rafał Niżnik, Igor Sypniewski …. pewnie paru by się jeszcze znalazło !

8 grudnia, 10:00, Gość:

Wawrzyniec Cyl 3 występy 1923-24, Antoni Gałecki 1928-38 (18), Longin Janeczek wychowanej Tramwajarza w reprze nie grał, Stanislaw Baran wych. Resovii 1939-50 (9), W-ław Soporek wych. Tur Grodzisk 1957-58 (2), Marain Łącz, wych.Resovii 1949-50 (3), Robert Grzywocz wych. Kresy Chorzów 1954 (2); Marek Dziuba 1977-84 (53), 1981 (4), Jerzy Sadek wych. stal Radomsko 1965-71 (18), Mirosław Bulzacki 173-75 (23), Grzegorz Ostalczyk nie grał reprze; Andrzej Grzywocz - nie znalazłem danych, Andrzej Milczarski 1980(1); Piotr Soczyński 1980-92 (30) w reprze jako piłkarz już Olimpii Poznań, Tomasz Wieszczycki 1994-2000 (11); Dariusz Podolski wych. Lechia Tomaszów nie grał w reprze; Marek Saganowski 1996-2012 (36); Rafał Niżnik wych. Szarotki Uherce w reprze nie grał; 1999-2001(2); no i oczywiście jeszcze Jan Tomaszewski Wrocławianin wych bodaj Śląsk 1971-81 (63), Andrzej Woźniak wych. Górnik Konin 1994 -97 (20).

To ile mamy tych zasłużonych legend reprezentacyjnych, wychowanków ŁKS? Na pewno Marek Dziuba, pewnie też Mirosław Bulzacki. Marek Saganowski trochę nawet pograł, ale w jego latach repra niewiele praktycznie znaczyła. Nie zapominajmy oczywiście o Janie Tomaszewskim, ale z niego przecież żaden wychowanek ŁKS.

Niech teraz każdy sam oceni, jak ten dorobek wygląda na tle głoszonych wielkich haseł, że ponad 100 letni ŁKS dał do reprezentacji tylu wybitnych reprezentantów, a do tego swoich wychowanków.

8 grudnia, 10:30, Gość:

Podaj teraz wychowanków RTS Widzew. Klub podobno powstał w 1910 roku i był kwintesencją polskości w Łodzi. Proszę gdzie są ci piłkarze ???

Co wy wiecznie z tymi wychowankami? Czy glownym celem klubu jest hurtowa produkcja wychowankow? Widzew od zawsze stawiał na jakość, a nie ilość. Nie jest tajemnicą ze postawił na dobry skauting. Ile dziś mamy utytulowanych klubów na świecie, które jadą przede wszystkim na wychowakach? Ile jeszcze będziecie żyć tym mało istotnym patosem? Kolejne dwa pokolenia? Co się bardziej liczy w piłce, wymierny sukces, czy armia bardzo przeciętnych wychowanków?

G
Gość
7 grudnia, 12:07, Łodzianin:

A gdzie są setki tych mitycznych wychowałków kałesu, którzy podobno budowali przez sto lat potęgę polskiego futbolu?

7 grudnia, 13:10, Gość:

Wawrzyniec Cyl, Antoni Gałecki, Longin Janeczek, Stanisław Baran, Władysław Soporek, Marian Łącz, Robert Grzywocz, Marek Dziuba, Mirosław Bulzacki, Marek Chojnacki, Jerzy Sadek, Grzegorz Ostalczyk, Andrzej Grzywocz, Andrzej Milczarski, Piotr Soczyński, Tomasz Wieszczycki, Dariusz Podolski, Marek Saganowski, Rafał Niżnik, Igor Sypniewski …. pewnie paru by się jeszcze znalazło !

8 grudnia, 10:00, Gość:

Wawrzyniec Cyl 3 występy 1923-24, Antoni Gałecki 1928-38 (18), Longin Janeczek wychowanej Tramwajarza w reprze nie grał, Stanislaw Baran wych. Resovii 1939-50 (9), W-ław Soporek wych. Tur Grodzisk 1957-58 (2), Marain Łącz, wych.Resovii 1949-50 (3), Robert Grzywocz wych. Kresy Chorzów 1954 (2); Marek Dziuba 1977-84 (53), 1981 (4), Jerzy Sadek wych. stal Radomsko 1965-71 (18), Mirosław Bulzacki 173-75 (23), Grzegorz Ostalczyk nie grał reprze; Andrzej Grzywocz - nie znalazłem danych, Andrzej Milczarski 1980(1); Piotr Soczyński 1980-92 (30) w reprze jako piłkarz już Olimpii Poznań, Tomasz Wieszczycki 1994-2000 (11); Dariusz Podolski wych. Lechia Tomaszów nie grał w reprze; Marek Saganowski 1996-2012 (36); Rafał Niżnik wych. Szarotki Uherce w reprze nie grał; 1999-2001(2); no i oczywiście jeszcze Jan Tomaszewski Wrocławianin wych bodaj Śląsk 1971-81 (63), Andrzej Woźniak wych. Górnik Konin 1994 -97 (20).

To ile mamy tych zasłużonych legend reprezentacyjnych, wychowanków ŁKS? Na pewno Marek Dziuba, pewnie też Mirosław Bulzacki. Marek Saganowski trochę nawet pograł, ale w jego latach repra niewiele praktycznie znaczyła. Nie zapominajmy oczywiście o Janie Tomaszewskim, ale z niego przecież żaden wychowanek ŁKS.

Niech teraz każdy sam oceni, jak ten dorobek wygląda na tle głoszonych wielkich haseł, że ponad 100 letni ŁKS dał do reprezentacji tylu wybitnych reprezentantów, a do tego swoich wychowanków.

Podaj teraz wychowanków RTS Widzew. Klub podobno powstał w 1910 roku i był kwintesencją polskości w Łodzi. Proszę gdzie są ci piłkarze ???

G
Gość
7 grudnia, 12:07, Łodzianin:

A gdzie są setki tych mitycznych wychowałków kałesu, którzy podobno budowali przez sto lat potęgę polskiego futbolu?

7 grudnia, 13:10, Gość:

Wawrzyniec Cyl, Antoni Gałecki, Longin Janeczek, Stanisław Baran, Władysław Soporek, Marian Łącz, Robert Grzywocz, Marek Dziuba, Mirosław Bulzacki, Marek Chojnacki, Jerzy Sadek, Grzegorz Ostalczyk, Andrzej Grzywocz, Andrzej Milczarski, Piotr Soczyński, Tomasz Wieszczycki, Dariusz Podolski, Marek Saganowski, Rafał Niżnik, Igor Sypniewski …. pewnie paru by się jeszcze znalazło !

Wawrzyniec Cyl 3 występy 1923-24, Antoni Gałecki 1928-38 (18), Longin Janeczek wychowanej Tramwajarza w reprze nie grał, Stanislaw Baran wych. Resovii 1939-50 (9), W-ław Soporek wych. Tur Grodzisk 1957-58 (2), Marain Łącz, wych.Resovii 1949-50 (3), Robert Grzywocz wych. Kresy Chorzów 1954 (2); Marek Dziuba 1977-84 (53), 1981 (4), Jerzy Sadek wych. stal Radomsko 1965-71 (18), Mirosław Bulzacki 173-75 (23), Grzegorz Ostalczyk nie grał reprze; Andrzej Grzywocz - nie znalazłem danych, Andrzej Milczarski 1980(1); Piotr Soczyński 1980-92 (30) w reprze jako piłkarz już Olimpii Poznań, Tomasz Wieszczycki 1994-2000 (11); Dariusz Podolski wych. Lechia Tomaszów nie grał w reprze; Marek Saganowski 1996-2012 (36); Rafał Niżnik wych. Szarotki Uherce w reprze nie grał; 1999-2001(2); no i oczywiście jeszcze Jan Tomaszewski Wrocławianin wych bodaj Śląsk 1971-81 (63), Andrzej Woźniak wych. Górnik Konin 1994 -97 (20).

To ile mamy tych zasłużonych legend reprezentacyjnych, wychowanków ŁKS? Na pewno Marek Dziuba, pewnie też Mirosław Bulzacki. Marek Saganowski trochę nawet pograł, ale w jego latach repra niewiele praktycznie znaczyła. Nie zapominajmy oczywiście o Janie Tomaszewskim, ale z niego przecież żaden wychowanek ŁKS.

Niech teraz każdy sam oceni, jak ten dorobek wygląda na tle głoszonych wielkich haseł, że ponad 100 letni ŁKS dał do reprezentacji tylu wybitnych reprezentantów, a do tego swoich wychowanków.

G
Gość
7 grudnia, 17:47, Gość:

Każdy z tych wymienionych piłkarzy rzekomo widzewskich, miał tyle wspólnego z Łodzią co 70 procent rodowitych kibiców RTS którzy dojeżdżają z wiosek i małych miasteczek. Przyszli do RTS bo klub wziął pod ochronę młody sekretarz PZPR Leszek Miller, dziś wielki "europejczyk". Oraz "biznesmeni " którzy wyłudzili z PRL-u wielkie sumy. Taka jest różnica że ŁKS wychował łodzian i przyszłych reprezentantów Polski a RTS mógł tylko przez podejrzane układy ich pozyskać !

8 grudnia, 9:12, Gość:

Czy jeśli ktoś zmienia pracodawcę, to zaraz są to podejrzane układy. Albo jeśli ktoś zaczyna karierę zawodową w firmie X, to znaczy, ze dożywotnio staje się własnością tej firmy i nie na prawa odejść do firmy Y? Rozumiem, ze można Widzewa nie lubić, można mu zazdrościć dorobku, ale bezmyślne powielanie tekstów z czasów PRL owskiego, łódzkiego wydania Trybuny Ludu jest dość słabe

Trybuna Ludu to była gazetka klubowa RTS. Fakty są faktami, byli piłkarze ŁKS wyciągnęli Widzew z komórki, odkurzyli i dali poznać piłkarskiej Polsce. I przychodzili inni zawodnicy, zawsze gdzieś indziej urodzeni i przez kogoś innego wyszkoleni. Widzew nic nie potrafił, tylko brać i miał dużego farta. Znam to wszystko, bo jeden z najlepszych bramkarzy Widzewa był moim dość bliskim kumplem w Gdyni zanim tragicznie zmarł !

G
Gość
7 grudnia, 17:47, Gość:

Każdy z tych wymienionych piłkarzy rzekomo widzewskich, miał tyle wspólnego z Łodzią co 70 procent rodowitych kibiców RTS którzy dojeżdżają z wiosek i małych miasteczek. Przyszli do RTS bo klub wziął pod ochronę młody sekretarz PZPR Leszek Miller, dziś wielki "europejczyk". Oraz "biznesmeni " którzy wyłudzili z PRL-u wielkie sumy. Taka jest różnica że ŁKS wychował łodzian i przyszłych reprezentantów Polski a RTS mógł tylko przez podejrzane układy ich pozyskać !

Czy jeśli ktoś zmienia pracodawcę, to zaraz są to podejrzane układy. Albo jeśli ktoś zaczyna karierę zawodową w firmie X, to znaczy, ze dożywotnio staje się własnością tej firmy i nie na prawa odejść do firmy Y? Rozumiem, ze można Widzewa nie lubić, można mu zazdrościć dorobku, ale bezmyślne powielanie tekstów z czasów PRL owskiego, łódzkiego wydania Trybuny Ludu jest dość słabe

G
Gość
8 grudnia, 8:28, Gość:

Ja już pisałem o Jerzym Sadku, drugim przykrym faux pas jest nieumieszczenie na liście Stanisława Terleckiego. Zawodnika który w latach 70-dziesiątych był najlepszych technikiem w polskiej lidze i niejednokrotnie sam potrafił wygrać mecz mijając całą obronę przeciwnika. U schyłku swojej kariery znalazł się w Cosmosie Nowy Jork i grał tam u boku króla futbolu Pelego. Sam Pele wypowiadał się niezwykle korzystnie o Terleckim i jego technice !

8 grudnia, 8:38, Gość:

A dzisiaj jak ktoś zmienia pracę,

8 grudnia, 8:44, Gość:

Czy jeśli ktoś zmienia pracodawcę, to zaraz są to podejrzane układy. Albo jeśli ktoś zaczyna karierę zawodową w firmie X, to znaczy, ze dożywotnio staje się własnością tej firmy i nie na prawa odejść do firmy Y? Rozumiem, ze można Widzewa nie lubić, można mu zazdrościć dorobku, ale bezmyślne powielanie tekstów z czasów PRL owskiego, łódzkiego wydania Trybuny Ludu jest dość słabe

Przepraszam kolego, wpis umieszczony nie w tym miejscu i nie odnosi się do Twojego wpisu

G
Gość
7 grudnia, 14:25, Gość:

Klubik gra w ekstraklasie, grabarz nie ma pieniędzy etc. Ale ten grabarz wprowadził błyskawicznie klub do ekstraklasy i to był niemal rekord świata. Z jedną trybuną i gotówką z pochówków ! Brakujące trybuny już się budują i pieniążki będą dużo, dużo większe ! A klub ze wschodniej Łodzi już nic nie ugra. Ma tych kilkanaście tysięcy młodych pastuchów dla których wyjazd do Łodzi to wielka atrakcja i jeszcze race mogą zapalić !

Ale prymitywna zawiść. Z tymi dużo dużo większymi pieniazkami zalecam jednak dużo dużo większą ostrożność. Tych szumnie obwieszczonych terminów wejścia do ŁKS inwestorów z portfelami grubymi niemal tak, jak szejka arabskiego, Tomasz podawał już kilka. Jak na razie skończyło się na panu Pietrusze z Blaszek z prywatnymi oszczędnościami

G
Gość
7 grudnia, 14:18, Gość:

WIDZEW to duma i historia Polskiego futbolu !!! A galerianki mogą tylko pozazdrościć !!!

7 grudnia, 14:46, Gość:

Czego Wam zazdrościć.ŁKS DUMA MIASTA ŁODZI.TYLE PROSTAKU Z BYCZYNY.

Od dekad bez zmian. Gurnolotne pyszalkowate slogany bez grama pokrycia i konkretów w rzeczywistości. Zaczęli jeszcze w latach 70 tych dziadkowie, potem robili to w latach 90 tych ojcowie, aż wreszcie teraz tą białą tradycyje kontynuują wnukowie

G
Gość
8 grudnia, 8:28, Gość:

Ja już pisałem o Jerzym Sadku, drugim przykrym faux pas jest nieumieszczenie na liście Stanisława Terleckiego. Zawodnika który w latach 70-dziesiątych był najlepszych technikiem w polskiej lidze i niejednokrotnie sam potrafił wygrać mecz mijając całą obronę przeciwnika. U schyłku swojej kariery znalazł się w Cosmosie Nowy Jork i grał tam u boku króla futbolu Pelego. Sam Pele wypowiadał się niezwykle korzystnie o Terleckim i jego technice !

8 grudnia, 8:38, Gość:

A dzisiaj jak ktoś zmienia pracę,

Czy jeśli ktoś zmienia pracodawcę, to zaraz są to podejrzane układy. Albo jeśli ktoś zaczyna karierę zawodową w firmie X, to znaczy, ze dożywotnio staje się własnością tej firmy i nie na prawa odejść do firmy Y? Rozumiem, ze można Widzewa nie lubić, można mu zazdrościć dorobku, ale bezmyślne powielanie tekstów z czasów PRL owskiego, łódzkiego wydania Trybuny Ludu jest dość słabe

G
Gość
8 grudnia, 8:28, Gość:

Ja już pisałem o Jerzym Sadku, drugim przykrym faux pas jest nieumieszczenie na liście Stanisława Terleckiego. Zawodnika który w latach 70-dziesiątych był najlepszych technikiem w polskiej lidze i niejednokrotnie sam potrafił wygrać mecz mijając całą obronę przeciwnika. U schyłku swojej kariery znalazł się w Cosmosie Nowy Jork i grał tam u boku króla futbolu Pelego. Sam Pele wypowiadał się niezwykle korzystnie o Terleckim i jego technice !

A dzisiaj jak ktoś zmienia pracę,

G
Gość
8 grudnia, 8:28, Gość:

Ja już pisałem o Jerzym Sadku, drugim przykrym faux pas jest nieumieszczenie na liście Stanisława Terleckiego. Zawodnika który w latach 70-dziesiątych był najlepszych technikiem w polskiej lidze i niejednokrotnie sam potrafił wygrać mecz mijając całą obronę przeciwnika. U schyłku swojej kariery znalazł się w Cosmosie Nowy Jork i grał tam u boku króla futbolu Pelego. Sam Pele wypowiadał się niezwykle korzystnie o Terleckim i jego technice !

Tak na marginesie śp pan Stanisław jest z urodzenia warszawiakiem, który pierwsze swe kroki stawiał w warszawskich klubach, zanim trafił do ŁKS

G
Gość
7 grudnia, 17:47, Gość:

Każdy z tych wymienionych piłkarzy rzekomo widzewskich, miał tyle wspólnego z Łodzią co 70 procent rodowitych kibiców RTS którzy dojeżdżają z wiosek i małych miasteczek. Przyszli do RTS bo klub wziął pod ochronę młody sekretarz PZPR Leszek Miller, dziś wielki "europejczyk". Oraz "biznesmeni " którzy wyłudzili z PRL-u wielkie sumy. Taka jest różnica że ŁKS wychował łodzian i przyszłych reprezentantów Polski a RTS mógł tylko przez podejrzane układy ich pozyskać !

Tak samo elkaesiacy gadali jakieś 30 lat temu. Ale dobrze, podyskutujmy. Zacznijmy może od wymienienia tych wielkich łodzian, wychowanków ŁKS, którzy potem stanowili trzon reprezentacji Polski. Do dzieła przyjacielu!

Dodaj ogłoszenie