MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trener Widzewa blefował. Nie było zwycięstwa, postępu i satysfakcji

Jan Hofman
Jan Hofman
- Nie płacz Marcin, obiecuję, będzie lepiej - zdaje się mówić Daniel Myśliwiec  do Marcina Tarocińskiego, rzecznika prasowego Widzewa.
- Nie płacz Marcin, obiecuję, będzie lepiej - zdaje się mówić Daniel Myśliwiec do Marcina Tarocińskiego, rzecznika prasowego Widzewa.
Trudno mówić o optymizmie wśród kibiców piłkarskiej drużyny Widzewa. Trzy porażki z rzędu psują humory fanów.

I od razu należy podkreślić, że porażki drużyny prowadzonej przez trenera Daniela Myśliwca nie wynikały wcale z doskonałej postawy ostatnich rywali widzewiaków. Trzy przegrane z rzędu zespołu z al. Piłsudskiego to efekt szkolnych błędów łódzkich zawodników oraz bylejakości prezentowanej w ofensywie.

Tak było w meczach z Wartą Poznań, Rakowem Częstochowa i ostatnio z Zagłębiem Lubin.
Zapewne Daniel Myśliwiec już wie, że los potrafi być niezwykle złośliwy wobec futbolowego szkoleniowca. Na przedmeczowej konferencji trener widzewiaków deklarował, że nie ma zdania, które bardziej rozsierdziłoby szatnię.

- Nawet rozmawiałem ostatnio z Rafałem Gikiewiczem i mówił, jak bardzo go to denerwuje, gdy wszyscy mówią, że Widzew o nic nie gra - deklarował. - My chcemy budować naszą markę sportową. Każdy mecz może spowodować nie tylko to, że obronimy ósme miejsce, ale też pokażemy, że cały czas o coś gramy - o zwycięstwo, o punkty i o satysfakcję, że robimy postęp!

No i wyszło śmiesznie, bo Widzew nie dał kibicom satysfakcji, nie powalczył o zwycięstwo (nie pozwoliło mu na to Zagłębie) i nie zrobił żadnego postępu, bowiem łodzianie w pierwszej części meczu stracili dwie bramki, w odstępie dwóch minut, po koszmarnych błędach.
Najpierw Wdowiak pokazał Żyrze i jego partnerom jak się szybko biega z piłką (!) i jak powinno się wykańczać kontry. Po chwili Chodyra udowodnił widzwiakom, że śpi się na wczasach, ale nie na piłkarskim boisku.
A w doliczonym czasie spotkania Poletanović przekazał widzewiakom czytelny sygnał, że myślenie o końcu meczu, kiedy sędzia jeszcze tego nie zasygnalizował, kończy się przykro. Serb, nie niepokojony przez nikogo, pięknie przyłożył i było po sprawie.

A Myśliwiec tak podsumował występ swojej drużyny w niedzielnym spotkaniu: - Z pierwszej połowy jestem bardzo niezadowolony, bo nie wydarzyło się nic, na co nie powinniśmy być gotowi. Cieszę się z reakcji zespołu w drugiej połowie. Piłkarze zagrali na takim poziomie, jakiego byśmy od siebie oczekiwali. Bardzo żal sytuacji Fabio Nunesa. To był idealny moment, żeby wycisnąć z tego meczu coś więcej.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wojciech Łobodziński, trener Arki Gdynia: Karny był ewidentny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany