Testy na obecność przeciwciał COVID-19 w Biedronce sprzedawały się niemal natychmiast! Łodzianie kupowali je rano jak świeże bułki...

Magdalena Jach
Magdalena Jach
15.03.2021 - Biedronka przy ul. Żeromskiego w Łodzi - tu testy Primacovid można było kupić jeszcze ok. godz. 13. Krzysztof Szymczak
Łodzianie od rana ruszyli po testy na obecność przeciwciał COVID-19 do Biedronki. Okazało się, że pierwsze dostawy w wielu placówkach szybko się skończyły.

Testy na obecność przeciwciał COVID-19 wyprzedane pierwszego dnia
W poniedziałek 15 marca 2021 r. w sklepach sieci Biedronka pojawiły się testy na obecność przeciwciał SARS-CoV-2.
Rano odwiedziliśmy jeden ze sklepów sieci w Łodzi, ale okazało się, że wszystkie testy zostały wyprzedane zaraz po otwarciu. O godzinie 8. śladu po nich nie było. Tylko klienci dopytywali, kiedy nastąpi kolejna dostawa.

- Testów już nie ma, skończyły się - usłyszeliśmy w kilku sklepach m.in. w Śródmieściu i na osiedlach. - Klienci kupowali po dwie, trzy sztuki. Bardzo szybko się rozeszły.

Dostawy przyjeżdżają codziennie. Ale czy dowiozą nowe partie testów?
W Biedronce przy ul. Żeromskiego natomiast około godz. 13. na półce leżało jeszcze kilka pudełek.
- Od rana sprzedaliśmy około 10 testów - dowiedzieliśmy się w sklepie. - Ale te są już ostatnie. Więcej nie mamy.
Ze wstępnych informacji wynika, że poszczególne sklepy otrzymały niewielkie ich ilości. Np. w Biedronce przy ul. Wólczańskiej - tylko 20. W innych było podobnie. Choć niektóre sklepy ponoć dostały 50 testów. Jednak jak się okazuje, gdyby przywieziono dwa lub trzy razy tyle - na pewno też zniknęłyby w półek od razu. Bo łodzianie przez cały dzień o nie pytali. Testy na COVID-19 można już kupić np. w Niemczech w sieciach LIDL i ALDI. Tam po otwarciu sprzedaży po testy ustawiały się kolejki.
Biedronka przewidziała potencjalne duże zainteresowanie tym produktem i zdecydowała, że jednorazowo klienci mogą zakupić maksymalnie trzy sztuki testu. Produkt był dostępny w cenie 49,99 zł za sztukę.

Biedronka to pierwsza sieć handlowa w Polsce, która wprowadziła do oferty tzw. testy serologiczne. Pozwalają one wykryć, czy badana osoba wytworzyła przeciwciała IgG i IgM przeciwko koronawirusowi wywołującemu COVID-19. Dokładność testu Prima Lab to 98,3 procent - zapewnia producent. Test może wykonać każdy, kto miał lub podejrzewa, że miał kontakt z osobami zakażonymi lub z osobami z objawami Covid-19, lub ten, kto chce być świadomy tego, czy przebył już infekcję.

Jak działa test na COVID-19 z Biedronki?
Wykonanie testu trwa kilka minut. W tym celu należy pobrać próbkę krwi z palca i umieścić ją na płytce testu. Po 10 minutach test pokaże wynik: dwie kreski w okienku sygnalizują obecność przeciwciał IgG lub IgM we krwi. Po wykonaniu testu warto skontaktować się ze swoim lekarzem i skonsultować wyniki.

Wypowiadając się w telewizji (w programie „Kwadrans polityczny”) wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ocenił, że te testy „wprowadzą trochę zamieszania”
– One pokazują, czy mamy przeciwciała, czy przechorowaliśmy ewentualnie koronawirusa. Ale nie pokazują, czy te miano przeciwciał jest na tyle wysokie, że zabezpieczy nas przed możliwym zachorowaniem – wyjaśnił wiceminister zdrowia.
Zdaniem Kraski wprowadzony do oferty dyskontu test to „de facto badanie, które nic nie wnosi”, choćby w porównaniu ze zbadaniem poziomu przeciwciał w profesjonalnym laboratorium.
Pozytywny wynik na obecność przeciwciał zdaniem eksperta może wskazać z pewnym prawdopodobieństwem, że dana osoba przechorowała już COVID-19.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

no widze po zdjęciach że dużo tych testów na sklep było kilkanaście/kilkadziesiąt sztuk maks

R
Red

Albo ludzie to idioci, albo kolejna ściema

G
Gość

Tak się zarabia pieniądze na frajerach. W Kanadzie pewien przedsiębiorca sprzedawał wodę po parówkach reklamując ją jako płyn nawadniający o niezwykłych właściwościach po 37$.

https://mambiznes.pl/wlasny-biznes/kanadyjczyk-sprzedawal-wode-parowkach-sukces-przerosl-oczekiwania-pomyslodawcy-85307

Dodaj ogłoszenie