Tatuś pijak kradł prąd, ścigali córkę - ale energetycy przegrali z łodzianką

(KZ)
Po to by uniknąć kar za kradzież prądu, trzeba wskazać z imienia i nazwiska osobę która jest winna i jeszcze to udowodnić.
Po to by uniknąć kar za kradzież prądu, trzeba wskazać z imienia i nazwiska osobę która jest winna i jeszcze to udowodnić. AIP
Mieszkanka Widzewa została pozwana przez zakład energetyczny o kwotę 2 tys. złotych, ponieważ w czasie kontroli w jej domu stwierdzono kradzież prądu. Właścicielka nieruchomości nie zapłaciła nałożonej na nią kary.

Mieszkanka Widzewa została pozwana przez zakład energetyczny o kwotę 2 tys. złotych, ponieważ w czasie kontroli w jej domu stwierdzono kradzież prądu. Właścicielka nieruchomości nie zapłaciła nałożonej na nią kary. Zażądała oddalenia powództwa.
W uzasadnieniu swojego stanowiska przyznała, że dom stanowi jej własność i to ona podpisała umowę na dostawę prądu, ale złodziejem prądu był, jak twierdziła, jej ojciec i wyłącznie z jego winy doszło do tego, a w tej sytuacji, zgodnie z prawem energetycznym, ścigać należy właśnie jego. Zakład energetyczny nie zmienił jednak swojego stanowiska i przekonywał, że odpowiedzialność kobiety nie wymaga badania jej winy, nie trzeba nawet udowadniać faktycznej kradzieży prądu (wystarczy taka techniczna możliwość). Dłużniczka może wprawdzie zrzucić winę na inną osobę, ale wówczas to ona musi udowodnić, że ta osoba ponosi wyłączną odpowiedzialność za kradzież i do tego powinna ją wskazać z imienia i nazwiska. Właścicielka wskazała sprawcę, czyli swojego tatę, ale nim doszło do kolejnej rozprawy, na którą został wezwany, mężczyzna zmarł, a córka i wnuczka zmarłego odrzuciły po nim spadek.

Z ustaleń sądu wynikało, że pracownicy zakładu energetycznego w czasie kontroli zauważyli, że prąd jest podłączony do domu bezpośrednio z linii wysokiego napięcia. Przebywający w domu ojciec pozwanej kobiety, podpisał protokół z ustaleniami sposobu kradzieży energii.

w którym doszło do nielegalnego poboru prądu został przez ojca podarowany córce w 1999 roku przy czym darczyńca miał prawo do dożywotniego, bezpłatnego jego użytkowania. Wówczas na działce nie było ani prądu ani wody. Córka, na żądanie ojca, podłączyła je do nieruchomości. Przez cały czas pokrywała też koszty utrzymania domu, łącznie z opłatami za prąd. Z ojcem zerwała jednak wszystkie kontakty po tym jak zaczął ją nachodzić w domu gdzie mieszkała, żądać pieniędzy na alkohol, a nawet grozić nożem. Ojciec nie wpuszczał jej też ani na działkę ani do domu. Kobiecie do głowy nie przyszło, by kradł on prąd, bo skoro ona za niego płaciła, nie miał w tym żadnego interesu. W czasie toczącej się równolegle sprawie karnej mężczyzna przyznał się też do kradzieży energii, ale w czasie postępowania karnego zmarł, a więc nie został skazany.

Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa odrzucił pozew zakładu energetycznego gdyż jego córka, chociaż była właścicielką domu i zawarła umowę o dostawę energii, to udowodniła że w żadnym stopniu nie przyczyniła się do kradzieży energii, do którego to czynu doszło prawdopodobnie tylko dlatego, ze ojciec... robił jej na złość.

Koniec boomu na panele słoneczne?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Witold Zubrycki

kradł prąd z linii wysokiego napięcia?

G
Gość
28 kwietnia, 08:12, Gość:

Menele.

to pisior jest!

G
Gość

Menele.

Dodaj ogłoszenie