Szpital im. Madurowicza zaraził rodzącą gronkowcem! Ubezpieczyciel szpitala wypłaci kobiecie 7 tys. zł

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Kobieta urodziła dziecko przez cesarskie cięcie w szpitalu im. Madurowicza. Miała gorzko tego pożałować. Zgłosiła się do porodu z planowaną cesarką. Po przyjęciu do placówki medycznej wykonane zostały wymazy, które wykluczyły nosicielstwo gronkowca przez pacjentkę. Tuż po cesarce rana była zaczerwieniona. Kobieta gorączkowała, ale w szpitalu nie wyjaśniono, dlaczego. Ostatecznie po 11 dniach została wypisana do domu. Rana wyglądała coraz gorzej. W końcu otworzyła się, a z jej wnętrza sączyły się różne płyny. Kobieta źle się czuła i po czterech dniach zgłosiła się do szpitala ponieważ z rany po cięciu cesarskim zaczęły wypływać różne płyny. W placówce zrobiono badania, zmieniono opatrunki i przepłukano ranę. WIĘCEJ CZYTAJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE Polska Press/ zdjęcie ilustracyjne

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

.
26 lutego, 20:42, Gość:

lekarz z Polin to kupa gówna

Piierdolisz przygłupie. Piierdolisz po hebrajsku.

G
Gość

lekarz z Polin to kupa gówna

p
pacjent

Powiem wam lepszy numer w 2012 roku i później byłem w szpitalu na Wieńskiej w Madurowiczu ale na internie kardiologicznej na najwyższym piętrze zero klimatyzacji w pokojach brak tv nawet na tzw świetlicy a już szczytem wszystkiego były resztki KAŁU innego pacjenta w natrysku męskim... na kafelkach... reszte dopowiedzcie sobie sami...

Dodaj ogłoszenie