Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Szkoła w domu, czyli jak wygląda zdalna nauka w Łodzi. Brak narzędzi, brak kontaktu z rodzicami, totalna porażka

Magdalena Jach
Magdalena Jach
Klasa III SP 26 podczas lekcji online
Klasa III SP 26 podczas lekcji online SP 26
Szkoła w domu, czyli jak weszliśmy w zdalne nauczanie

Za nami dwa dni zdalnego nauczania. W Łodzi objętych jest nim ponad 62 tys. uczniów. Według danych wydziału edukacji – 5 procent z nich, tj. ok. 3 tys. – ma problemy z dostępem do sprzętu czy internetu i w tym momencie nie realizuje szkolnych obowiązków. Miasto ma temu zaradzić – choćby poprzez udostępnianie materiałów w formie papierowej. Każdy przypadek będzie analizowany i rozwiązywany indywidualnie.

Brak narzędzi pracy, nieprzygotowanie do zdalnego nauczania oraz brak kontaktu z niektórymi rodzicami – z tymi problemami borykają się wciąż szkoły. Większość nauczycieli pracuje na prywatnych komputerach, wykorzystuje internet, który opłaca z własnej kieszeni. Tylko niektórzy mieli możliwość zabrania do domu tabletów czy laptopów, którymi dysponuje ich szkoła.
- Postawiliśmy na pakiet Office365 – mówi Michał Różański, dyrektor SP 26. – Zorganizowaliśmy przyspieszone szkolenia z jego obsługi, by każdy nauczyciel mógł z niego korzystać, prowadząc zdalne nauczanie. Wtorku na środę siedzieliśmy do późnej nocy, by wszystko mogło prawidłowo zadziałać. Po dwóch dniach jestem zadowolony, choć z 440 uczniów 20 wciąż nie nawiązało kontaktu ze szkołą.

Trwa głosowanie...

Jak oceniasz naukę ONLINE?

Nauczyciele tej szkoły prowadzą lekcje zdalnie, łącząc się z uczniami o wskazanych godzinach, zgodnie z planem.
- Widzą się nawzajem, rozmawiają i o to chodzi – dodaje Michał Różański. – Każdy przedmiot tak się realizuje, w wuefem i religią włącznie.

Podobnie jest w wielu innych miejskich szkołach podstawowych, liceach, technikach, bo wszystkie zostały wyposażone już znacznie wcześniej w pakiety Office365. Jednak jest też szereg szkół, które prowadzą e-nauczanie wykorzystując dzienniki elektroniczne i komunikatory.

- Librus wciąż się wiesza – zgłaszają rodzice. – A logować się trzeba, bo na tej podstawie zaznacza się dzieciom obecność.
- U nas jest tak, że każdy nauczyciel zadaje ze swojego przedmiotu zakres materiału do nauki i potem do tego zadania, ćwiczenia i trzeba zrobić i odesłać – opowiada uczennica XX LO. – Czasem się łączymy w grupy przez messenger.
- Anglistka wysyła dzieciom karty pracy i trzeba je wydrukować i wypełnić – mówi mama uczniów V i VII klasy. – Tylko że nie mamy drukarki. Chłopcy więc przepisują wszystko, żeby zrobić zdjęcie i odesłać. No i w ogóle trzeba ich bardzo pilnować przy tej zdalnej nauce.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sanatorium Czytelnicze w bibliotece w Chrzanowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany