Szczury opanowały kamienicę w centrum Łodzi. Zmieniły życie lokatorów w piekło. Gryzonie wychodzą z szafek w mieszkaniach. ZDJĘCIA

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
Lokatorzy jednego z mieszkań po otwarciu szuflady na sztućce znaleźli szczura. Truchło innego gryzonia ciągle leży na podwórku. Gryzonie wychodzą z szafek, biegają po klatkach schodowych, piwnicy i podwórku. Problemu nie ma komu rozwiązać.

- Mamy plagę szczurów, które biegają od parteru po czwarte piętro – pogryzły otulinę, którą były zabezpieczone rury od ciepłej wody i spokojnie przemieszczają się tam gdzie im się rzewnie podoba wchodząc do mieszkań i toalet - mówi Dariusz Rempuszewski, lokator który w tej pechowej nieruchomości 5 lat temu wynajął mieszkanie za odstępne. – Boimy się o zdrowie. W kamienicy mieszka wiele rodzin z małymi dziećmi, które nie powinny stykać się z gryzoniami roznoszącymi wszelkie możliwe paskudztwa.

Jak mówi dalej Dariusz Rempuszewski nie ma lokatora, który nie miałby spotkania ze szczurami. Na wejściu do piwnicy co prawda pojawiła się naklejka informująca o tym, że w pomieszczeniach wspólnych odbywała się deratyzacja, ale żaden z najemców nie widział aby była przeprowadzana. Czy była to pytania na które nie potrafi w tym momencie odpowiedzieć nawet właściciel wspomnianej firmy. Nie pamięta, czy wykonywał taką usługę, ale przebywa 600 km od Łodzi i nie ma możliwości aby sprawdzić w dokumentach, czy taki fakt miał miejsce.

Kilkanaście dni temu lokatorzy kamienicy, podpisało się dziewięciu najemców, skierowali do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dwie kobiety, które jak piszą „podają się za współwłaścicielki” kamienicy. Ich celem ma być „wyczyszczenie kamienicy” z lokatorów aby od kolejnych pobrać kaucję póki nie zakończy się proces sądowy kwestionujący prawa tych kobiet do nieruchomości.

Zdaniem prawników Urzędu Miasta Łodzi kamienica została nieprawnie przejęta.

- Według naszych informacji właściciele tej zginęli w getcie – mówi Jarosław Stasiak, radca prawny z Wydziału Prawnego Urzędu Miasta. - Od 2015 roku walczymy w sądzie aby przejąć nieruchomość. Biegły zeznający w trakcie procesu jednoznacznie potwierdził, że podpisy na akcie notarialnym z 1952 r zostały sfałszowane.

Pełnomocnik współwłaścicielek budynku twierdzi, że na problem ze szczurami skarży się tylko jedna rodzina spośród tych, które mieszkają w kamienicy. Po bliższe informacje odsyła do administratora posesji.

- Nie ma żadnej plagi szczurów - twierdzi administrator. - Z naszej strony zleciliśmy deratyzację, która była przeprowadzona w marcu i czerwcu. To co dla jednego z lokatorów jest plagą, to pojedynczy gryzoń, który padł po tym, jak najadł się trutki.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
f

Gorsze niż szczury są pluskwy karaluchy i prusaki.

r
r

kocham szczury mam jednego co się przybłąkał i kocham go mocno jest taki mądry i dodatkowo chodzi ze mną do sklepów na ramieniu.

m
mydło riff

bo tam brudasy mieszkaja i tyle....

Dodaj ogłoszenie