Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Święta w Łodzi w latach 80. i 90. ZDJĘCIA

Janusz Kubik
Przed wejściem na kiermasz w Hali Sportowej już od rana stały tłumy łodzian. Przed wejściem do łódzkiej Hali Sportowej, „Centralu” i „Uniwersalu” kłębiły się tłumy łodzian poszukujących atrakcyjnych towarów importowanych z tzw. „demoludów” - węgierskich dezodorantów, szamponów, mydełek „Omo” i „ Zielone Jabłuszko” oraz enerdowskich sweterków - szetlandów. W Hali Sportowej na „Gwiazdce Łodzkiej” oprócz zabawek oferowano artykuły spożywcze, cukierki, czekolady, wędliny, ryby świeże i w puszkach z łódzkiej Centrali Rybnej. Najgorzej było w 1976 roku, kiedy wędliny, mięso i drób zdrożały o 69 procent. Czytaj, zobacz więcej zdjęć na kolejnych slajdach Janusz Kubik
Gonitwa po karpie, słodycze, choinki i kubańskie pomarańcze, a za oknami padający śnieg - tak pamiętają Boże Narodzenie łodzianie żyjący w PRL.

Życie na kartki, kolejki, bieganina po mieście w poszukiwaniu drobnych prezentów to była twarda rzeczywistość, z którą przyszło się mierzyć nam, naszym rodzicom, babciom i dziadkom.

By nieco osłodzić życie mieszkańcom Łodzi, w zakładach pracy organizowano zbiorowe „gwiazdki” dla pracowników i ich pociech, które otrzymywały paczki ze słodyczami. Były też świąteczne kiermasze, na których oferowano zabawki - drewniane klocki, blaszane autka, kolejki na baterię i lalki, oraz ubrania produkowane przez łódzkie zakłady odzieżowe i dziewiarskie. Panie polowały na modne krawaty, skarpetki, rękawiczki dla swych mężów, a panowie stali w długich kolejkach po rajstopy, pończochy, bieliznę i czeską biżuterię z „Jablonexu” dla swych wybranek.

Święta w Łodzi w latach 80. i 90. ZDJĘCIA ...

Przed wejściem do łódzkiej Hali Sportowej, „Centralu” i „Uniwersalu” kłębiły się tłumy łodzian poszukujących atrakcyjnych towarów importowanych z tzw. „demoludów” - węgierskich dezodorantów, szamponów, mydełek „Omo” i „ Zielone Jabłuszko” oraz enerdowskich sweterków - szetlandów. W Hali Sportowej na „Gwiazdce Łodzkiej” oprócz zabawek oferowano artykuły spożywcze, cukierki, czekolady, wędliny, ryby świeże i w puszkach z łódzkiej Centrali Rybnej. Najgorzej było w 1976 roku, kiedy wędliny, mięso i drób zdrożały o 69 procent.

W grudniu świąteczny nastrój udzielał się jednak wszystkim, bo większość łodzian zasiadała do wigilijnego stołu w gronie najbliższej rodziny, słuchając kolęd nagrywanych na pocztówkach dźwiękowych i płytach winylowych, odtwarzanych z popularnych gramofonów „Bambino”. Z radioodbiorników „Pionier” produkowanych przez Diorę płynęły kolędy i... życzenia I Sekretarza PZPR - Edwarda Gierka. Takie to były PRL-owskie święta Bożego Narodzenia.

Epidemia nie gaśnie. Covid atakuje serce

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ktoś tu napisał że wtedy nie było lepszego i gorszego sortu. Zawsze był taki podział! Tyle że gorszym sortem i warchołami byli ci bezpartyjni, którzy chcieli lepiej żyć. A ty pewnie jakiś były partyjniak wciskasz ludziom kit i owszem.

a
ajwaj ajwaj
25 grudnia, 8:53, Gość:

To byly czasy. Swieta nie zaczynaly sie 1 listopada jak dzis (w marketach, niektorych nawet 28 pazdziernika), tylko w okolicach 6 grudnia. Zywe karpie byly dostepne, bo banda idiotow nie rozpoczela jeszcze narzucania swojej chorej ideologii na innych (przeciez jak nie chca niech nie kupuja... Rozumiem dac w leb w momencie zakupu ale co komu zywe karpie wadza... ). I nawet wedliny smakowaly jak wedliny nie jak tektura (dziwne, ze to ekologom nie wadzi). Te czasy, z jednak mimo wszystko pewna nostalgia, mile sie wspomina. Dzisiaj zrobila sie komercja i kolo 6 grudnia czlowiek wymiotuje juz tymi mikolajami, choinkami reklamami itd. I pomyslec ze za kilka dni miejsce "mikolajow" zajmie w marketach zajaczek wielkanocny.....

sama prawda i nie chodziło po ulicach [wulgaryzm]e bydło z kolczykami wymalowane i bez skarpetek w słuchawkach na poje.banym lbie wgapionym w telefon

G
Gość
25 grudnia, 9:16, Marcin:

Jestem rocznik 79, więc sporo pamietam, ale nie wszystko z artykułu. Ale zgadam sie z tym co zostało napisane w Pani,Pana komentarzu. Teraz jest dziadostwo. Czesto też mamy wszystko, oprocz pieniedzy. Jeszcze pare moich słów co do do pogody. Jest coraz gorsza i sami niestety sobie ją wypracowujemy. Nie pamietam, żeby w święta kiedykolwiek było tak ciepło, jak w tym roku.

Nie jest zle. Pare lat temu bylo kolo 15 na plusie. Niue ma co narzekac w tym roku,, przynajmniej garnki na balkonie stoja bo moga :)

G
Gość

Bylo biednie ale swieta byly tez inne rodzinne czlowiek czlowiekowi nie byl wilkiem tak jak teraz mnie brakuje tych czasów choc nie bylo tyle sxynek i wsxystkiego ale smak ich byl inny nie tak ze sama po kilu dniach chodzi w lodówce mlodzi nie pamoetaja tamtych czasów więc niech nie piszą głupot

g
g@wno wie

i w d@pie był ten marny redaktorzyna!

...tej śćiery brukowej

G
Gość
25 grudnia, 11:11, Gość:

Ależ to była wiocha

Ale chociaż był śnieg a teraz mamy wiosnę bez śniegu. O dwóch takich co ukradli śnieg

G
Gość

Ależ to była wiocha

G
Gość

redaktorku Kubik zapewne w tych latach jeszcze Cię nie było-żyło się biedniej ale godnie

-Polak dla Polaka był życzliwy-nie było lepszego i gorszego sortu- na przyszłość pisz prawdę

M
Marcin

Jestem rocznik 79, więc sporo pamietam, ale nie wszystko z artykułu. Ale zgadam sie z tym co zostało napisane w Pani,Pana komentarzu. Teraz jest dziadostwo. Czesto też mamy wszystko, oprocz pieniedzy. Jeszcze pare moich słów co do do pogody. Jest coraz gorsza i sami niestety sobie ją wypracowujemy. Nie pamietam, żeby w święta kiedykolwiek było tak ciepło, jak w tym roku.

G
Gość

To byly czasy. Swieta nie zaczynaly sie 1 listopada jak dzis (w marketach, niektorych nawet 28 pazdziernika), tylko w okolicach 6 grudnia. Zywe karpie byly dostepne, bo banda idiotow nie rozpoczela jeszcze narzucania swojej chorej ideologii na innych (przeciez jak nie chca niech nie kupuja... Rozumiem dac w leb w momencie zakupu ale co komu zywe karpie wadza... ). I nawet wedliny smakowaly jak wedliny nie jak tektura (dziwne, ze to ekologom nie wadzi). Te czasy, z jednak mimo wszystko pewna nostalgia, mile sie wspomina. Dzisiaj zrobila sie komercja i kolo 6 grudnia czlowiek wymiotuje juz tymi mikolajami, choinkami reklamami itd. I pomyslec ze za kilka dni miejsce "mikolajow" zajmie w marketach zajaczek wielkanocny.....

Dodaj ogłoszenie