reklama

Super gang spirytusowy sprzedał ponad 223 tys. litrów odkażonego alkoholu. Dbali o to, by klienci byli zadowoleni

(KZ)Zaktualizowano 
Dbali o to, by odkażony spirytus był dobrej jakości, by klienci byli zadowoleni.

Na terenie Łodzi, ale także w innych miejscowościach w kraju, działała wieloosobowa zorganizowana grupa przestępcza, zajmująca się odkażaniem alkoholu etylowego bez polskich znaków akcyzy i obrotem nim.

Na czele kilkunastoosobowej grupy stał szef, który wszystkim zarządzał. Miał ludzi do oczyszczania skażonego alkoholu, stałych dostawców, a także dystrybutorów.

Skażony etylowy alkohol techniczny kupowali hurtowo po 2-3 tys. litrów jednorazowo. Kosztował poniżej 5 zł za litr. Potem był zawożony do jednej z oczyszczalni należących do gangu. Tam do zbiornika ze skażonym spirytusem dodawano podchloryn sodu, następnie dolewano minimalną ilość wody. W wodzie rozpuszczano całe opakowanie słodzika i dodawano do zbiornika. Na końcu wlewano 1 litr octu. Spirytus był przelewany do litrowych butelek plastikowych zamykanych żółtymi kapslami. Potem trafiał do kartonowych pudeł i był rozwożony do hurtowników.

Jakość alkoholu, jaką gang uzyskiwał po profesjonalnym oczyszczaniu, była tak wysoka, że z badań wynikało, że nie był on już skażony.

Moc sprzedawanego spirytusu wynosiła od 88 do 90 procent. Grupa dbała, by klienci nie narzekali na jego jakość i moc. Dlatego bywało, że sprzedawano spirytus nawet o mocy 96 proc.

Po to, by gangu nie nakryła policja, jej członkowie w rozmowach porozumiewali się specjalnymi słowami - kodami, używając uzgodnionego, wymyślonego przez siebie nazewnictwa. „Kostka” było to 20 litrów, a „kawałek” oznaczał 1000 litrów alkoholu.

Mimo że celnicy likwidowali kolejne oczyszczalnie skażonego technicznego spirytusu, grupa dalej działała, a jej szef długo czuł się bezkarny. Gdy po raz pierwszy wpadł w jednej z przetwórni, został skazany, ale wyrok został zawieszony. Wrócił więc do prowadzenia intratnego interesu.

Zyski szeregowych „pracowników” grupy nie były wielkie.

Kierowca rozwożący oczyszczony alkohol dostawał 150 zł za każdą trasę na terenie Łodzi, a gdy wyjeżdżał z towarem za miasto dodatkowo 100-150 zł.

Sąd obliczył, że gang sprzedał w sumie co najmniej 223 tysiące litrów odkażonego spirytusu, narażając skarb państwa na stratę wynoszącą ponad 11 milionów złotych!

Jego szef miał bogatą przeszłość kryminalną. Był wielokrotnie karany, w tym za oszustwa i przestępstwa karno-skarbowe, związane z nielegalnym odkażaniem alkoholu. Grupa wpadła dzięki długotrwałemu podsłuchowi jej członków.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gruby

Jak byście wiedzieli co ja trzymam w mieszkaniu 😂

Na szczescie nie zapuka ie mi do drzwi.....

G
Gość

A jak tam najbogatsi i najznamienitsi z biznesowego pisma którzy przemycili za pozwoleniem solidarnych bohaterów setki tysięcy hektolitrów spirytu dzięki czemu nie siedzą a budują sobie imperia medialne, handlowe i tak dalej oraz zamki pałace wille i na których pracuje naród za ch... d... i kupę

N
Nyc

Hahhahah. Super Gang. Chyba gang słodziaków z taką ilością

T
Taki tam

Gang Spirytusiaków

R
RTS PŁACZE

RTS PŁACZE I PRZEMAS

O
Obserwator patologi

Rodowici znowu niebieskie języki będą mieli na amfiteatrze bo nie będzie towaru po filtracji

Dodaj ogłoszenie