Strach mieszkać w famule przy Ogrodowej! Grasują bezdomni i złomiarze [zdjęcia]

(IZJ)
W famule przy ul. Ogrodowej lokatorzy zajmują nadal 27 ze 183 mieszkań. Łukasz Kasprzak
– Od dawna nie mieszkało się tutaj bezpiecznie ani przyjemnie, ale tak źle, jak teraz, jeszcze nigdy nie było – mówią lokatorzy domu robotniczego przy ul. Ogrodowej 24. To ostatni mieszkańcy tego budynku, w którym pierwszy etap kompleksowego remontu, polegający na skuciu tynku z elewacji, przeprowadzono w ubiegłym roku. Jeszcze w tym miesiącu rozpocznie się drugi, obejmujący m.in. wymianę stropów.

W dawnej famule są 183 mieszkania. W 39 nadal zajmują lokatorzy, z czego 27 tacy, którzy mają już wskazany inny lokal i czekają na jego remont. Wszyscy boją się przebywać w wyludnionej kamienicy.
– Co rusz ktoś szarpie za klamkę lub dobija się do drzwi w środku nocy – mówi Dariusz Michalski vel Michalak, mieszkający na pierwszym piętrze. – W ten sposób bezdomni sprawdzają, który lokal jest wolny, by móc się przespać. A ponieważ miejsca jest sporo, przychodzi ich wielu. Tylko czekać, jak któryś zaśnie z papierosem albo przy świeczce, spowoduje pożar i puści nas wszystkich z dymem.

Lokatorzy co prawda otrzymują propozycje mieszkań zamiennych, do których mogliby się wyprowadzić, ale...
– Oferowali mi siedem lokalizacji – mówi pan Dariusz. – Między innymi przy ul. Wschodniej, ul. Zielonej i ul. Radwańskiej. Wszędzie była wilgoć i grzyb, a jedno mieszkanie znajdowało się na strychu, więc na znacznej powierzchni miało zaledwie 1,5 m wysokości.
– W proponowanym mi mieszkaniu przy ul. Wschodniej były pluskwy w ścianach i karaluchy na podłodze – mówi Mirosław Miszkiewicz z drugiego piętra.

– Mam 75 lat, a proponuje mi się mieszkanie na trzecim piętrze kamienicy, z koniecznością noszenia węgla do palenia w piecu i z toaletą na korytarzu, mimo że tutaj zrobiłam sobie za własne pieniądze – mówi Krystyna Brysiak mieszkająca na trzecim piętrze.
Zdaniem urzędników, wszyscy lokatorzy famuły zostaną wyprowadzeni przed rozpoczęciem drugiego etapu prac.
– Nieruchomość jest pilnowana przez całą dobę i siedem dni w tygodniu przez firmę ochroniarską – mówi Tomasz Piotrowski, p.o. dyrektor Biura Prezydenta w UMŁ i jednocześnie koordynator programu „Mia100 kamienic”. – Zweryfikujemy więc jakość jej pracy. Także strażnicy miejscy zostali poproszeni o częstsze patrole w tym rejonie. Wszystkim lokatorom będziemy proponowali lokale do skutku, ale jeśli, co często się zdarza, liczą na mieszkania w blokach, to nie ma na to szans, bo my nie dysponujemy już takimi lokalami.

ZOBACZ FILM: Z cmentarzy zniknęło kilkadziesiąt urn. "Pracuję to 30 lat. Nigdy o czymś takim nie słyszałem"

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

//

i jeszcze w tych mieszkaniach co oni dają ludziom do oglądania są np. dziurawe podłogi toalety pełne fekaliów itd.....więc mnie to nie dziwi że ci ludzie odmawiają tych lokali bo wielu ludzi chyba już sama się przekonała nie raz w jakim to dobrym stanie proponują mieszkania zazwyczaj w gorszym niż się ma obecnie a najlepsze jest to że zawsze mówią że mieszkanie wyremontują /administracja wyremontuje np. cyklinowanie zarwanej podłogi zamiast zrobienia nowej od podstaw żeby do sąsiada nie spaść itd. itp.

P
PRAWDE PISZACY

Szanowni urzędnicy wystarczy wejść do budynku gdzie mieszczą się wasze biura a zobaczymy na korytarzach panie biegające z ręczniczkami i szklaneczkami -- unosi się woń kawy --- gdy wchodzimy do pokoju to zwykle petent traktowany jest jak intruz gdyż przeszkodził w pilnej rozmowie urzędnikowi przez telefon z własnym dzieckiem ( no jak śmiał ten podły petent ) - po zadaniu jakiegokolwiek pytania widzimy minę urzędnika tęskniącą za rozumem i zwykle usłyszymy proszę napisać podanie ( ale czemu podanie to można sprawdzić w systemie komputerowym podpowiada petent ) --- zawsze jedna odpowiedź go czeka mamy kłopoty z systemem .Co do tematu przydzielanych mieszkań odbywa się to tak ---- kwaterunki mają obowiązek zgłaszać wolne lokale i pustostany do WSL --- gdyż to są zasoby gminy lokale zwykle są opisywane tak ---- pow 54 metry składa się z dwóch izb mieszkalnych kuchni i ubikacji --- ogrzewanie węglowe - ogólny stan dobry ------- i tego nikt z urzędników wydziału spraw lokalowych z ul.Piotrkowskiej nie weryfikuje ---- oczywiście mają oni rozpisywane wyjścia służbowe celem np weryfikacji opisu ale po drodze jest ( kilka sklepów - fryzjer i inne pilniejsze zadania do realizacji w czasie pracy ) --- tak więc przydzielane są lokale których urzędnik nie widział a odmowa petenta przyjęcia lokalu z robalami - grzybem i wilgocią traktowana jest jako zła wola --- .wiadomo że opisy lokalnych administracji które zdają lokale do gminy pomijają grzyb wilgoć robale sypiące się tynki gdyż to właśnie na nich ciążył by remont takiego lokalu --- więc wszystko jest na pograniczu a określenie stan ogólny dobry jest uniwersalne dla każdego lokalu ---- ZACNI URZĘDNICY PRAGNĘ NADMIENIĆ ŻE UTRZYMYWANI JESTEŚCIE Z PIENIĘDZY PODATNIKA ( PETENTA INTRUZA ) TAK WIĘC WIĘCEJ SZACUNKU I MNIEJ BUTY GDYŻ NIE MA OSÓB NIE ZASTĄPIONYCH

Dodaj ogłoszenie