Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Stal - ŁKS 1:0. To koniec zwycięskiej serii łódzkiej drużyny

Jan Hofman
Jan Hofman
W spotkaniu szóstej kolejki piłkarskiej pierwszej ligi, rozegranym w Rzeszowie, Stal wygrała 1:0 z ŁKS. Tym samym beniaminek zakończył zwycięską serię łodzian na czterech meczach. Ełkaesiacy nie wykorzystali szansy, by zostać liderami pierwszoligowych rozgrywek. Goście słabo wypadli w tym spotkaniu. Drużyna trenera Kazimierza Moskala jedynie przez dwa kwadranse miała przewagę na boisku, ale w tym czasie nie udało się pokonać bramkarza gospodarzy. Stal zagrała bardzo ambitnie i przy dużej dawce szczęścia wywalczyła trzy punkty. ŁKS miał w swych szeregach zbyt mało indywidualności, by myśleć o wywiezieniu punktów z Rzeszowa. Kolejny raz słabo wypadli sprowadzeni latem do klubu zawodnicy.

ŁKS zaczął spotkanie z wysokiego C. Łodzianie byli bardzo aktywni, grali wysokim pressingiem i dlatego szybko uzyskali przewagę. Gospodarzy wyraźnie byli zaskoczeni stylem prezentowany przez łodzian i dlatego ograniczyli się wyłącznie do obrony. Goście już piątej minucie stanęli prze doskonałą okazję do zapewniania sobie prowadzania. Sędzia podyktował rzut wolny pośredni na jedenastym metrze od bramki Stali. Niestety, ełkaesiacy źle rozegrali stały fragment gry i Pirulo nie zdołał oddać skutecznego strzału.

Jednak po dziesięciu minutach gra się wyrównała i gospodarze zaczęli odważnie atakować. w 11 minucie Prokić na zagrał na piąty metr do Góry, który posłał jednak piłkę nad poprzeczką! Po zagraniu z rzutu wolnego Głowackiego uderzał Góra. Piłka poszybowała tuż obok słupka!
Cztery minuty później ŁKS powinien prowadzić. Łodzianie wyprowadzili klasyczną kontrę. ŁKS był blisko zdobycia gola. Zagranie Kowalczyka z linii końcowej trafiło na dziewiąty metr do Trąbki, ale po jego strzale odbił piłkę Pęksa!

Później jednak łodzianie zupełnie spuścili z tonu, oddając inicjatywę gospodarzom. Ostatnie pięć minut pierwszej części spotkania to prawdziwe oblężenie bramki ŁKS. Tylko dobrej postawie Arndta i odrobinie szczęścia przy próbie zablokowania strzału przez Janczukowicza (piłka trafiła w poprzeczkę) goście nie stracili gola. Dwukrotni mistrzowie Polski mieli poważne problemy, by wyjść z piłką poza dwudziesty metr.

Niestety, w przerwie podopieczni trenera Kazimierza Moskala nie wyciągnęli żadnych wniosków, to się zemściło. Już pierwsza akcja w drugie części spotkania przyniosła gospodarzom prowadzenie. Pechowcem, który skierował piłkę do własnej bramki był Szeliga.
W 60 ŁKS był blisko wyrównania! Z dwudziestego metra Kelechukwu trafił w poprzeczkę. Trzy minuty później ełkaesiak mógł zostać bohaterem swojej drużyny, lecz w sytuacji sam na sam z Pęksą uderzył obok słupka.
ŁKS już do końca meczu bił głową w mur, a Stal kontrolowała wydarzenia na boisku!
Stal Rzeszów - ŁKS 1:0 (0:0)
1:0 - Szeliga (47, samobójcza)

Stal: Przemysław Pęksa - Dominik Marczuk, Łukasz Góra, Krystian Wrona, Piotr Głowacki - Bartłomiej Poczobut, Dawid Olejarka (82, Kacper Sadłocha), Bartosz Wolski - Wiktor Kłos (73, Kacper Piątek), Patryk Małecki, Andreja Prokić (73, Damian Michalik).

ŁKS: Dawid Arndt - Kamil Dankowski, Maciej Dąbrowski, Nacho Monsalve, Bartosz Szeliga - Pirulo, Michał Trąbka (81, Javi Moreno), Jan Kuźma (66, Władysław Ochronczuk), Mateusz Kowalczyk (55, Kelechukwu Ibe-Torti), Bartosz Biel (55, Dawid Kort) - Piotr Janczukowicz (65, Nelson Balongo).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

XIX Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej "Caban Cup" w Chrzanowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany