Sportowe weekendy łódzkiej władzy

rezerwowy pafka
Łódź to miasto przyjazne mieszkańcom. Ale tylko w weekendy. Wtedy jeździ się po nim bez większych problemów, korków, opóźnień, szarpania nerwów, złorzeczeń i wpadania w depresję, że tak będzie jeszcze przynajmniej przez dwa lata.

W komfortowych warunkach dało się podróżować w długi weekend na sportowe imprezy w mieście, a tych nie brakowało. Tak tramwajem, jak samochodem można było bez większych problemów (nie zapominając o objazdach!) dostać się na stadiony, do hal czy na biegowe trasy. Bo, w weekend sporo się działo – walczyli piłkarze, grały koszykarki, biegano w Arturówku.
Jak zwykle miejscy urzędnicy, w tym ci z najwyższych szczebli, uznali, że po ciężkim tygodniu należy się im zasłużony odpoczynek i zrobili sobie wolne. Nie było nikogo, kto by sprawdził, jak toczy się sportowe życie Łodzi, z jakimi problemami borykają się kluby, co można zrobić, żeby choć trochę było lepiej.
Władza boi się stadionów i hal, bo tam spotyka ją jednoznaczna, negatywna (morze gwizdów) ocena jej pracy? A może gromadzi wszystkie siły i środki po to, żeby znów u boku pani prezydent odliczyć się na kolejnym meczu siatkarek Budowlanych?
Dla łódzkich urzędników Atlas Arena w siatkarskie weekendy to pępek sportowego świata naszego miasta. A przecież intensywne życie toczy się też gdzie indziej. I dobrze by było wreszcie to zauważyć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie