Sport i biznes. Dawid Grot: Współpraca z klubami daje dużo satysfakcji

Jan Hofman
Jan Hofman
Dawid Grot chętnie gra w piłkę nożną, golfa i jeździ na rowerze.
Dawid Grot chętnie gra w piłkę nożną, golfa i jeździ na rowerze.
Udostępnij:
O sponsorowaniu sportowych zespołów z naszego regionu rozmawiamy z Dawidem Grotem, współwłaścicielem firmy GROT.

Ktoś, kto nie śledzi regularnie rubryk sportowych, może być zaskoczony. Grot, czyli nazwa waszej firmy, to bardzo często pierwszy człon nazw wielu sportowych drużyn w naszym regionie. Ilu?

Już od wielu lat wspieramy sport i cieszę się niezmiernie, że udało się wypracować skuteczny model finansowania klubów. Myślę, że ta współpraca daje zadowolenie obydwu stronom.

W tym roku podpisaliśmy sześć umów sponsorskich, współpracujemy z eskstraligowymi siatkarkami GROT Budowlani Łódź, pierwszoligowymi koszykarkami GROT F&F Automatyka Pabianice i MUKS Widzew Łódź, pierwszoligowymi piłkarzami ręcznymi GROT Anilana Łódź oraz piłkarskimi klubami Zawisza Rzgów i LZS Justynów.

Dla wielu sport to wygodny fotel i mecz w telewizorze, a dla pana?

Cenię sobie ruch, bo sport towarzyszył mi od najmłodszych lat. Długo uprawiałem jazdę konną, teraz z pasją gram w golfa, nie stronię od piłki nożnej i jazdy na rowerze. Futbol to niejako specjalność sportowa naszej firmy. Wraz z wieloma pracownikami namiętnie, jak mawiał Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju, „haratamy w gałę".

Ostatnio z tatą przejechaliśmy na rowerach z Helu do Świnoujścia, grubo ponad czterysta kilometrów, w pięć dni. Przy okazji zbieraliśmy pieniądze na charytatywny cel, pomagaliśmy ciężko chorej dziewczynce. Bez wątpienia sport to moja pasja, która wpływa na stan ciała, ale również ducha. Pozwala mi zrozumieć innych, a to dla mnie ważna sprawa.

Dużo kosztuje sponsorowanie sześciu klubów?

Niestety, nie mogę mówić o szczegółach i podawać kwot. Do utrzymania poufności w kwestiach finansowych zobowiązują się zawsze obie strony zawieranych przez nas umów. Powiem tylko, że każdy z naszych kontraktów reklamowych jest indywidualnie wypracowany. Rozmawiamy z naszymi parterami tak długo, aż wszyscy wyjdą ze spotkania zadowoleni.

Niezwykle skromnie, jak na znanego w regionie mecenasa sportu, mówi pan o działaniach waszej firmy...

Na pewno nie możemy się równać ze spółkami skarbu państwa, bo z szacunków eksperckich wynika, że rocznie przeznaczają one na sponsoring ponad 200 milionów złotych. Nasza firma jest zdecydowanie mniejsza i nie ma takich możliwości finansowych. Mogę jedynie powiedzieć, że na cały marketing przeznaczamy ponad procent obrotu przedsiębiorstwa, a połowa tego trafia do naszych sportowych partnerów. Do tej pory reklamacji nie było.

A co ze współpracy ma pańska firma?

Na pewno olbrzymią satysfakcję. Napawają nas dumą duże dokonania, ale i te małe sukcesiki sportowców. Dla nas to wielka sprawa, że możemy w nich uczestniczyć, dołożyć cegiełkę do ich dobrego wyniku. Ściskamy kciuki za wszystkie drużyny, z którymi współpracujemy.

Choć może najbardziej istotne w tym wszystkim jest to, że dajemy szansę młodym ludziom, by mogli oderwać się od telefonów i komputerów. Poprzez ich szkoleniowców chcemy pokazać, że jest też inny świat, choć wymagający solidnego wysiłku fizycznego, ale dający równie dużo zadowolenia i satysfakcji.

Na satysfakcji dla firmy chyba się nie kończy?

Widowiska sportowe to dobra platforma do działań marketingowych. Informacja o przedsiębiorstwie trafia dodużej grupy ludzi. W świadomości kibiców pozostaje nazwa firmy, logo czy produkt. Daje to możliwość dotarcia z informacją o marce do naszych aktualnych i potencjalnych klientów.

Pewnie pojawia się wiele propozycji współpracy na różnych płaszczyznach, ale dlaczego wybraliście sport?

Otrzymujemy szereg propozycji dotyczących wspólnych działań. Zawsze dokładnie je analizujemy. Uważam jednak, że sport jest po prostu inspirujący. Szalenie istotne jest to, że pojawiają się tu prawdziwe, niepowtarzalne emocje. Nie można oczywiście pomijać zaangażowania kibiców, o które trudno w innych kanałach marketingowych.

Sportowi nieodłącznie towarzyszy radość z wygranej, jak i złość po porażce, ale każdorazowo emocje są silne i autentyczne. Należy też pamiętać, że sport, jako zjawisko kultury masowej, pełni wiele istotnych funkcji społecznych. Gra konkretnej drużyny, to niesamowity magnes przyciągający klubowych sympatyków z różnych środowisk, integrujący lokalne społeczeństwo i przedstawicieli biznesu.

Sponsorowanie sportu przez biznes stało się modne?

W pewnym sensie tak. Ociepla wizerunek sponsora i gwarantuje fajne relacje z kibicami. Warto podkreślić, że we współczesnym świecie bliski kontakt ze sportem doceniają nie tylko przedsiębiorcy.

Władze wielu polskich miast coraz usilniej starają się wykorzystać różnorodne sportowe imprezy i wydarzenia do kreowania, zmiany lub „odświeżenia” swojego wizerunku, jego promocji, a przede wszystkim dla potrzeb aktywizacji lokalnej społeczności i gospodarki.

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie