Smutny koniec sezonu w ŁKS. Stawowy nadal bez zwycięstwa

Jan Hofman
Jan Hofman
11.07.2020 gdynia35. kolejka pko ekstraklasy z ograniczonym udzialem publicznosci. mecz arka gdynia - lks lodzfot. przemek swiderski / polska press / dziennik baltycki Przemyslaw Swiderski
W spotkaniu 35. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Arka Gdynia pokonała 3:2 ŁKS. Łodzianie przegrywali do przerwy 0:3. Nadal trenera Wojciech Stawowy bez zwycięstwa w klubie z al. Unii.

Smutna dla kibiców ŁKS jest ta końcówka piłkarskiego sezonu ekstraklasy. Łodzianie przegrali siódmy mecz z rzędu, a już dwudziesty czwarty w tym sezonie. ŁKS ostatni raz wygrał 4 marca, a było to w 25. kolejce mistrzowskiej.

W klubie z al. Unii wciąż zapewniają, że zespół walczy o honorowe pożegnanie z elitą, rywalizuje o długo, bardzo długo oczekiwane zwycięstwo, robi wszystko, by choć krótki uśmiech pojawił się na twarzach sympatyków tego zespołu. Niestety, na słowach się kończy. Pewnie w ŁKS już wiedzą, że gdyby punkty przydzielali za czcze gadanie, puste obietnice i nic nie wnoszące deklaracje, to klub z al. Unii byłby mistrzem Polski. Jednak futbol to taka wredna dyscyplina, w której trzeba grać, walczyć, myśleć na boisku, dobrze bronić, a przede wszystkim zdobywać więcej goli od rywala. I tu pojawia się problem łódzkiej drużyny, która nie potrafi tego zaprezentować na boiskach ekstraklasy.

ŁKS regularnie dostaje baty i w przypadku łodzian nie ma żadnej różnicy czy walczą z rywalem, który jest zdecydowanie wyżej w tabeli, czy też zespołem, który ma już także jak oni zapewniony bilet do pierwszej ligi. Ot, norma, przegrywają i tyle. Czy to jeszcze kogoś denerwuje?

Pewnie już tylko nielicznych fanów dwukrotnych mistrzów Polski mogła wyprowadzić z równowagi sytuacja z 77 minuty spotkania. Po dobrze wykonanym rzucie wolnym przez Pirulo piłka zmierzała już do bramki Arki. Niechybnie wylądowałaby w siatce gdynian, gdyby na linii bramkowej nie stał... Maksymilian Rozwandowicz. Ełkaesiak, nie wiedząc czemu nie przepuścił jej między nogami, tylko wybił przed siebie, wyręczając tym samym defensorów gospodarzy. Sytuacja kuriozalna i zupełnie niespotykana w ekstraklasie. Nie ma się zatem co dziwić, że ełkaesiacy zamarli i zupełnie oniemieli. Z kolei zawodnicy Arki długo nie mogli uwierzyć w to, jakie szczęście ich spotkało. Później okazało się, że „interwencja” Rozwandowicza dała gdynianom trzy punkty!

I jak tu ŁKS miał nie spaść do I ligi?

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przytuła , Stawowy i kopacze - syf , kiła i mogiła !

Ł
Łodzianin

teraz to sie szykuje dla ŁKS jak i dla Widzewa bardzo chudy okres jeżeli te obostrzenia sie utrzymają bo wpływ z karnetów i biletów dla obydwu klubów jest bardzo znaczący.dla Widzewa jak awansuje odejdzie jeszcze wpływ w pieniędzy za mecze na Widzew TV bo w 1 lidze jest Polsat

n
nie wiem jakie
13 lipca, 9:23, Gość:

smutny sezon to juz jest od marca czyli od pandemii i miejsca ŁKS w tabeli i juz prawie pewnym spadku.teraz dla mnie te porazki i kompromitacja to jest na rękę bo beda musiały zajść duże zmiany a tak jakby jeszcze cos tam grali to by mogło to zostac tak jak jest teraz bo znowu by sobie pomysleli w klubie że jak w ekstraklasie na konic jako tako szło to w 1 lidze na pewno sobie rade damy

Stawowego i tak zostawia na 1 ligę piłkarze w większości mają ważne kontrakty jeszcze rok dwa a więc niechciani jeśli ŁKS niż znajdzie im klubu albo oni sobie sami nie znajdą to będą musieli zostać jak Kujawa czy Damian Kristo w Widzewie . Przytula też zostanie na pewno więc nie wiem jakie zmiany mają nagle nastąpić . Kasy też będzie jeszcze mniej bo pandemia ,ograniczona liczba widzów itp

G
Gość

smutny sezon to juz jest od marca czyli od pandemii i miejsca ŁKS w tabeli i juz prawie pewnym spadku.teraz dla mnie te porazki i kompromitacja to jest na rękę bo beda musiały zajść duże zmiany a tak jakby jeszcze cos tam grali to by mogło to zostac tak jak jest teraz bo znowu by sobie pomysleli w klubie że jak w ekstraklasie na konic jako tako szło to w 1 lidze na pewno sobie rade damy

Dodaj ogłoszenie