reklama

Ślub Krzysztofa Rutkowskiego ZDJĘCIA. Krzysztof Rutkowski i Maja Plich wzięli ślub [WIDEO]

Kira Miler
Kira Miler
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (164 zdjęcia)
Krzysztof Rutkowski i Maja Plich są już oficjalnie małżeństwem. Tylko u nas nagranie z ceremonii ślubnej w pałacowym ogrodzie !

Krzysztof Rutkowski i Maja Plich w minioną sobotę, 17 sierpnia, wzięli ślub w podwarszawskim Rozalinie. Ceremonia odbyła się pod gołym niebem, w bajkowej scenerii pałacowego ogrodu z XIX wieku. Państwo młodzi składając sobie przysięgę stali otoczeni skrzydłami motyla.

Panna młoda miała na sobie białą satynową suknię z długim trenem, na szyi zaś pokaźną kolię wysadzaną szafirami. Pan młody ubrał czarny smoking z muchą. Nie zabrakło także stałego elementu stylizacji Rutkowskiego czyli przeciwsłonecznych okularów.

Syn pary, 6 letni Krzysztof Junior, wystylizowany niczym James Bond ( biała marynarka, ciemne spodnie i słuchawka w uchu) miał podczas ceremonii specjalne zadanie. W niewielkiej opancerzonej teczce dostarczył rodzicom obrączki ślubne. Świeżo upieczona pani Rutkowska na swoim palcu będzie nosić obrączkę z białego złota z licznymi brylantami. Pan młody jako symbol małżeństwa wybrał podwójną obrączkę z białego i żółtego złota.

Warto zaznaczyć, że była to dopiero pierwsza odsłona stylizacji ślubnych w jakich wystąpili tego dnia nowożeńcy, bowiem panna młoda na ten dzień zakupiła aż cztery suknie za blisko 80 tysięcy złotych. Pan młody zaś przygotował trzy smokingi i jeden garnitur.
Weselne przyjęcie odbyło się w namiocie przylegającym do pałacu. Salę weselną przyozdobiono licznymi kwiatami wśród których dominowały róże w kolorze herbacianym i delikatne piwonie.

Ślubne menu wybrała sama panna młoda. Goście mogli skosztować m. in. roladek z buraków z kozim serem, kremu z kalafiora z wanilią i prażonymi migdałami, konfiturowanej gęsi z sosem z czerwonego wina czy cytrynowego sorbetu z prosecco.

Swój pierwszy taniec małżonkowie zatańczyli do utworu Celine Dion ,, Because You Loved Me" , a podczas samego wesela pan młody zaśpiewał dla swojej ukochanej piosenkę zatytułowaną ,,Jesteś aniołem”. Był to utwór z singla, który Krzysztof Rutkowski dwa lata temu nagrał z liderem zespołu ,,Fisher”.

Całe przyjęcie weselne miało kosztować młodą parę aż milion złotych. Był to czwarty ślub Krzysztofa Rutkowskiego.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
POmylony bez żony

Panie Krzysztofie nasz super bohaterze,pan powinien mieć co najmniej 10 żon i niepoliczalną liczbę kochanek!Żyć w ogromnym pałacu i niczym sułtan spędzac kazda noc z inną ,i płodzic potomstwo,bo pan jest superbohater o szlachetnych genach!Mieć z kazda stado bahorów niczym arab jebaka i cieszyc się życiem!

T
Trollo

Srałem tam!

Na klocka! Po raz czwarty!

E
Emeryt Janusz

Jakie to piękne! Panie Krzysztofie, pan, superbohater, powinien mieć z 10 żon! Też bym chciał być taki jak Pan i bym sąsiada zastrzelił i z karata mu, bo mi ukradł 2 słoiki ogórków z piwnicy.

K
Kaktusik

Jak tylko zobaczylem to wielkie szczęście i tego wspaniałego człowieka z jego wybranką, to aż mnie wzruszyło. A to nie było dobre. Natychmiast, jak to zawsze przy skokach emocjonalnych, w moich jelitach zagrało tornado. Pierwszy wyciek gazu był nie do powstrzymania, w pokoju pojawił się smród ukiszonej, starej cebuli, nawet pies wyszedł do kuchni. Potem było gorzej. Obrzydliwy, brązowogłowy, oślizgły, lepki potwór wychylił swoją cuchnąca głowę spomiędzy zwieraczy i zaczął czynić ruchu, aby wydostać się całkowicie. Walczyłem, ile sił, a widok pana detektywa na zdjęciu dodawał mi sił. Zaciskałem zwieracze, a potwór je rozchylał. Nie mogąc wygrać tej walki, zacząłem skakać jak żaba do kuchni. Ścisnąłem pośladki i skok. Ścisnąłem i skok. Kiedy poczułem chłodny dotyk porcelany na posladkach, przestałem ściskać zwieracze. Obrzydliwiec wyskoczył, jakby miał silnik rakietowy, rozsiewając wokół siebie woń nagrzanego śmietnika latem. Rozwinął taką prędkość, że łbem przywalił o ścianę kibla. Huk był taki, aż sąsiad zaczął krzyczeć, żeby młotkiem nie napier**** po nocach. Podtarłem się, spuściłem wodę i poczułem się taki szczęśliwy. Zupełnie jak Pan Krzysztof po ślubie. Najlepszego na nowej drodze życia od Kaktusika!

Dodaj ogłoszenie