Skandal w Teatrze Nowym! 50-letnia kobieta krzycząc "aktorzy się masturbują" została wyprowadzona

renata sas
Janusz Szymański
W walentynkowy weekend miejscem seksem kipiącym okazał się Teatr Nowy.

Wieczorem świętego Walentego na Małej Sali grany był „Kwartet” Heinera Mullera, zgrabnie przyprawiony, nie tylko erotycznymi emocjami, wysmakowany plastycznie. Jak głosi zapowiedź na stronie internetowej, jest on: „wyciśnięty z kultowej powieści „Niebezpieczne związki” Choderlosa de Laclosa”. Występuje efektowny duet: Katarzyna Arkuszyńska (gościnnie) i Bartosz Turzyński. Od premiery minęły prawie dwa lata, aż tu na piątkowym przedstawieniu rozległ się krzyk, że aktorzy się masturbują, że rozpusta i skandal. Pani 50+ tak się wzburzyła, że trzeba ją było wyprowadzić, by ochłonęła. W reszcie widowni, jak mówi dyrektor Zdzisław Jaskuła, sojuszników nie znalazła. Spektakl się odbył. Za to przypominano Kraków i zerwanie spektaklu w Starym Teatrze Jana Klaty.

A tymczasem sobotnia premiera w Nowym już w tytule stawia sprawę jasno: „Zajmijmy się seksem!”. Na obyczajową bulwersację nie ma jednak co liczyć. Tylko purystów językowych może poruszyć przesycenie tekstu liczbą powtórek kluczowego słowa we wszelkich odmianach. Sztuka Walentyna Krasnogorowa, wystawiona została w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich w reżyserii aktora Wojciecha Bartoszka (czyli sami chcieli...).

Pięcioro wykonawców: Mirosława Olbińska, Aleksandra Posielężna, Katarzyna Żuk, Marek Lipski, Sławomir Sulej, mierzy się z tekstem mającym poruszyć sprawę seksu jako „narzędzia marketingu” i leku na wszystko. Jak w konsekwencji kończy się pogoń za seksualną sprawnością i spełnieniem zdradzić nie mogę. Prowadzony w szczątkowych dekoracjach długi wywód (plus interakcje z widownią) wiedzie ku wyjaśnieniu, komu i jak pogoń za seksem może namieszać w głowie. Powstało długie słuchowisko z żywym aktorskim planem, któremu skandalik pewnie by się przysłużył.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Barwa

Dla większości Łodzian brzydkie słowa to naturalny język. Innym posługiwać się nie potrafią, dlatego z taką akceptacją w przybytku "kultury" jakim powinien być teatr, są gotowi uznać, że słowo "ku...wa, powtarzane co 2 sekundy, to nic szokującego. Ludzie ogarnijcie się i zacznijcie od nowa uczyć się polskiej pięknej mowy.

/

50lat to nie moher zresztą jak ty będziesz stary/stara to też chcesz być nazywany/a moherem

a
adsenior

Kiedyś, nawet za komuchów, teatr nie był taką kloaką ani nie używał języka lumpenproletariatu!

b
bg

A nie dla moherów.Ich teatr jest w kościele.

T
Tytus

Która bierze przykład z polskiego kina: bez sporej ilości przekleństw nie ma szansy na sukces. Prawda? Przecież jak ktoś powie k***a to od razu cała sala się śmieje i cieszy :)

Ł
Łodzianin

Zamiast na pedofilską mszę, ktoś tego mohera zabrał do teatru by obcowała z kulturą, ale jak widać kultura moherowi obca :)

h
haha

nie zła babka

M
Malarz pokojowy

W ten sposob ta kobieta dala do zrozumienia ze ma ochote by ktos jej zapakowal banana

1410

Jaka masturbacja? Bez przesady! Stare pudło po prostu zapomniało już jak to jest mieć przedmuchany komin! Wziął to ktoś na spektakl w kulturalne miejsce (zamiast na msze), pudło sobie przypomniało, jak kiedyś fajnie było a teraz nikt się nią już nie interesuje i poczuło się oburzone. Sztuka całkiem, całkiem, ale stanowczo dla normalnych ludzi.

Dodaj ogłoszenie