Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 05godz.
  • 30min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Silny jak Mariusz. Łodzianin wycisnął na klatkę... 232,5 kilograma! [zdjęcia, FILM]

Lila Sayed
Podniesienie Magdy, która waży 60 kg, to dla 29-latka pikuś! Lila Sayed
Aż 232,5 kilograma wycisnął na klatkę Mariusz Borczyk z Łodzi i tym samym zdeklasował 24 rywali podczas międzynarodowych zawodów World Cup WRPF, które odbyły się w listopadzie w Złotoryi. Imponująca siła zapewniła mu złoty medal w kategorii wagowej do 100 kilogramów.

- To mój życiowy rekord - mówi 29-letni siłacz, który pracuje na co dzień w klubie Evergym jako trener personalny.

Swoją przygodę ze sportem siłowym łodzianin rozpoczął 16 lat temu, gdy wraz z kolegą postanowił urządzić siłownię w piwnicy bloku. 13-latkowie uzbierali z kieszonkowego na używaną ławeczkę i pierwszą sztangę z dwoma 10-kilogramowymi talerzami. W miarę upływu czasu w amatorskiej siłowni przybywało sprzętu, a nastolatkom - mięśni. Gdy Mariusz podrósł, bicepsy wykorzystał w pracy.

- Przez pięć lat pracowałem jako brukarz i przenosiłem ważące po 150 kilogramów betonowe krawężniki - wspomina trener Borczyk.

Z siły 29-latka korzystali także znajomi i przyjaciele. Gdy trzeba było wnieść na 4 piętro lodówkę albo kanapę, dzwonili po umięśnionego kolegę.

- Bycie „przypakowanym” ma też niestety swoje wady - mówi 29-latek. - Gdy idę na dyskotekę, zawsze znajdzie się jakiś zakompleksiony osiłek, który chce się mierzyć.

Mariusz Borczyk ma 174 centymetry wzrostu i waży 95 kilogramów. Można powiedzieć, że na tle innych zawodników podnoszenia ciężarów, jest... drobnej postury.

- Przede wszystkim nie ma charakterystycznego dla nich brzucha. U Mariusza widać każdy mięsień - mówi dumnie Magda, dziewczyna łódzkiego mistrza wyciskania.

- Mariusz ma talent. Wszystko, co zje, zamienia w siłę - dodaje Bartek Chałaj, w którego teamie Borczyk trenuje od 5 lat.

A tego, co zje - jak przyznają oboje - jest bardzo dużo.

- Dzień zaczynam od miski płatków z mlekiem, na drugie śniadanie zjadam jajecznicę z pięciu jaj z pełnoziarnistym pieczywem, później uzupełniam straconą energię tabliczką mlecznej czekolady. Przed obiadem zdarza mi się zjeść moje ulubione ciasto drożdżowe z masłem - wylicza łodzianin. - Nie piję alkoholu ani kawy, a herbatę słodzę siedmioma łyżeczkami cukru.

29-latek nie żałuje sobie także jedzenia w godzinach popołudniowych - po trzech schabowych, które serwuje mu Magda na obiad, sięga przed snem po pizzę, kebab albo inne fast foody.

- Czasami w nocy przekąszę małe co nieco - mówi z uśmiechem.

Jak wyglądają treningi mistrza wyciskania sztangi?

Mariusz ćwiczy codziennie ze swoją dziewczyną. O godz. 6 rano są już na siłowni . Magda rozgrzewa się na bieżni, a jej chłopak - na ławeczce. Zaczyna od kilkunastu powtórzeń samego gryfu i regularnie dokłada ciężar. W podawaniu sztangi pomaga mu Magda. Od czasu do czasu robią wspólnie martwy ciąg albo przysiad ze sztangą, żeby wzmocnić nogi i pośladki. Gdy przed zawodami trzeba zrzucić kilka kilogramów, Mariusz częściej pojawia się obok Magdy na bieżni. Klasycznych pompek siłacz nie robi. Chyba, że na wakacjach... z Magdą na plecach.

Wideo

Dodaj ogłoszenie