Sieć tajemniczych tuneli w Bytomiu, czyli "podziemne miasto"

Marcin Zasada
Willa dr. Danielsena w Bytomiu z czasów świetności. To pod nią biegnie tunel, który być może służył kiedyś bytomskim masonom
Willa dr. Danielsena w Bytomiu z czasów świetności. To pod nią biegnie tunel, który być może służył kiedyś bytomskim masonom arc.
Bytom zaczyna w końcu odkrywać swoje “podziemne miasto”. Czy sieć tajemniczych tuneli zostanie wykorzystana jak... złoty pociąg?

Efekt „złotego pociągu” dotarł do Bytomia, najbardziej tajemniczego miasta Górnego Śląska, skrywającego najwięcej sekretów w swoich podziemiach. Chcieliśmy napisać, że w sobotę będzie można zobaczyć jedno z takich ukrytych miejsc, ale lista chętnych zamknęła się w dwa dni. To kolejny dowód, że w Bytomiu, z jego historią, wciąż drzemie równie duży, co niewykorzystany potencjał turystyczny.

300 metrów tajemnic

Adolf Ritter i dr Wilhelm Danielsen - tak nazywali się dwaj właściciele willi przy ul. Wrocławskiej, położonych dokładnie vis a vis słynnej modernistycznej pływalni. Pierwszy był budowlańcem, drugi znanym lekarzem. Ich stuletnie dziś domy łączy podziemny tunel, którego łączna długość korytarzy przekracza 300 metrów. W sobotę ponad setkę chętnych (liczba ograniczona ze względów bezpieczeństwa) przeprowadzi tamtędy Maciej Bartków, znawca historii Bytomia, pisarz badający wcześniej m.in. tajemnice Szybu Południowego oraz rzekomej niemieckiej konspiracji, która miała działać na Śląsku po II wojnie światowej.

- Zapisy na wycieczkę prowadziło Biuro Promocji Miasta. Lista zapełniła się błyskawicznie. Gdy w maju zwiedzaliśmy przejście prowadzące pod gmachem IV LO przy placu Sikorskiego i komisariatem policji przy ul. Rostka, bez większej promocji zjawiło się ponad 300 osób. To tylko pokazuje, jak wielki potencjał skrywa podziemny Bytom, pełen przecież zapomnianych tuneli, korytarzy i tajemniczych miejsc - podkreśla Bartków.

Chlubna przeszłość miasta

Miejsca to tym ciekawsze, że zwykle towarzyszy im kapitalna historia. Ritter, właściciel willi, pod którą biegnie podziemne połączenie, był wolnomularzem. Sto lat temu loża masońska miała w Bytomiu bardzo silną reprezentację. Czy możliwe, że to właśnie jej służył tunel przy Wrocławskiej? Wszyscy, którzy nie załapali się na najbliższą wycieczkę, będą mogli posłuchać o niej w kolejnym reportażu Bartkowa, zrealizowanym w jego cyklu „Tajemniczy Bytom” (do zobaczenia w serwisie YouTube).

- W planach mam kolejne tego typu eksploracje. Na przykład tunelu, który prowadził z dawnej synagogi na dzisiejszym placu Grunwaldzkim. Do czego był potrzebny i jak wykorzystywany? Albo cała podziemna struktura pod Elektrociepłownią Szombierki. Takich fascynujących, tajemniczych atrakcji w Bytomiu jest mnóstwo - mówi Bartków.
Daniel Lekszycki, bytomski społecznik, członek stowarzyszenia Miasto dla Mieszkańców przypomina, że organizowanie tego typu przedsięwzięć (MdM też ma podobne akcje na swoim koncie) wpływa nie tylko na obywatelską energię, ale i wizerunek samego miasta.

- Wizerunek na zewnątrz i wewnątrz Bytomia - zaznacza Lekszycki. - Przeszłość miasta to bardzo chlubny element tego wizerunku. Sami mieszkańcy Bytomia są nią zainteresowani. Tak można budować tożsamość miasta, ale i więź ludzi z miejscem, w którym mieszkają.

Lubimy słuchać o skarbach

Problem w tym, że Bytom na razie nawet w części nie wykorzystuje swojego, głęboko ukrytego (dosłownie) potencjału (akcja, o której piszemy to inicjatywa pasjonata). Tylko pod Rynkiem kryją się lochy, jakich nie powstydziłby się Kraków (niestety w dużej części zasypane). Legendy mówią o korytarzach pod placem Akademickim, o tajemniczych salach pod urzędem miejskim… Jak mówi Andrzej Wężyk, przewodniczący rady miejskiej, najwyższy czas, by nad tą sprawą pochyliły się również władze Bytomia.

- Niezależnie od tego, czy istnieje złoty pociąg, Wałbrzych, a właściwie - WAUbrzych (AU to symbol chemiczny złota) znakomicie wykorzystał szum wokół niego - mówi Wężyk. - Rzeszów, Sandomierz czy Lublin od dawna zapraszają turystów do swoich podziemi i choć rzadko można w nich cokolwiek zobaczyć poza samym tunelem, sama historia opowiadana przez przewodnika dodaje tym wycieczkom wielkiej magii. Bo przecież każdy lubi słuchać o skarbach i sekretnych przejściach.

Wideo

Materiał oryginalny: Sieć tajemniczych tuneli w Bytomiu, czyli "podziemne miasto" - Dziennik Zachodni

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
uczestnik wycieczki
Niestety w artykule jest kilka merytorycznych błędów i to wręcz podstawowych. Tunel, o którym mowa NIE BIEGNIE pod żadną z willi (ani pod willą dr Danielsena, ani też Rittera). Tunel jest usytuowany na terenie ogrodu przy willi Rittera. Ma ok. 300 metrów, jest kręty, dobrze wentylowany, bardzo pożądnie zbudowany. Ma trzy wyloty, dwa z nich znajdują się na terenie ogrodu Rittera (jedno w głębi ogrodu, drugie przy samym płocie od strony ul. Wrocławskiej). Trzecie wyjście znajduje się tuż za willą dr Danielsena. Szkoda, że tego typu błędy pojawiają się w publikacjach :(. Widziałam, że był Pan na miejscu, rozmawiał z Panią z Biura Promocji, Panem Bartkówem oraz Panem v-ce dyrektorem DAF-Bytom. Myślę, że przekazali oni Panu stosowną wiedzę, którą Pan po prostu zniekształcił :(. Ja wiem, że w ten sposób temat jest jeszcze nośniejszy, ale gdyby Pan rzetelnie opisał to, co można było zobaczyć w podziemiach i gdyby zadał Pan kilka celnych, przemyślanych pytań, to i artykuł byłby rzetelny, a i temat nośny i poczytny. Powodzenia w dalszej pracy redakcyjnej.
g
gość
szkoda że nie zbadano i nie nakręcono filmiku z tunelu odkrytego przy remoncie torowiska na ul katowickiej :( a może jednak ????
;-)
zdecyduj się!
G
Gość
w JEDWABNYM .?
L
Lolek
W momencie spalenia synagogi. Rozbudzono wtedy upiory, które doprowadziły do hekatomby milionów.
s
soya
Brawo za inicjatywę. Szkoda, że to co dobre w Bytomiu skończyło się wraz z zakończeniem wojny.
Dodaj ogłoszenie