Sąsiad doniósł, że się wyprowadził i... chcieli mu zabrać mieszkanie!

(KZ)
Zdjęcie motywowe
Zdjęcie motywowe KZ
Emeryt zajmujący komunalne mieszkanie często wyjeżdżał do rodziny na wieś. Urząd Miasta Łodzi chciał mu z tego powodu odebrać lokal.

T. M. , samotny emeryt, niepełnosprawny, mieszkaniec lokalu komunalnego na Widzewie, od wielu lat, systematycznie jeździł do szwagra mieszkającego na wsi, by pomagać mu w gospodarstwie. Administracja budynku Urzędu Miasta Łodzi uznała jednak, że na stałe się z mieszkania wyprowadził i wypowiedziała mu umowę najmu, a następnie nakazała opróżnienie lokalu. T. M. odmówił. Wówczas urząd wystąpił do sądu z pozwem o opróżnienie mieszkania.

Lokator w odpowiedzi na pozew tłumaczył, ze ustawa daje prawo do wypowiedzenia umowy najmu, gdy najemca przez 12 miesięcy, bez przerwy, jest nieobecny w lokalu. Tymczasem od przyjeżdża do mieszkania od czasu do czasu, ale regularnie. Dba o lokal, ma tu swoje rzeczy, płaci czynsz. W ostatnim czasie przebywa częściej u swojego szwagra, któremu pomaga po stracie żony, będącej jego siostrą , a jednocześnie sam korzysta z jego pomocy, jest bowiem osobą niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym, co utrudnia mu samodzielne życie

Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa ustalił, że w czerwcu i lipcu 2019 roku pracownik urzędu miasta na skutek rozpytania dwóch sąsiadów stwierdził, że T.M. nie zamieszkuje w lokalu, przy czym tylko jeden z sąsiadów określił czas nieobecności na ponadroczny. Te rozmowy wystarczyły urzędnikom do wypowiedzenia umowy najmu. Nie przeprowadzono wizji lokalnej w mieszkaniu, nie wezwano najemcy do wyjaśnienia sytuacji. Tymczasem emeryt regularnie przyjeżdża do lokalu kilka razy w miesiącu i spędza w nim kilka dni. Następnie wyjeżdża na wieś, gdzie pomaga rodzinie w pracach w gospodarstwie, a po upływie około tygodnia wraca do mieszkania. Mężczyzna dba o lokal, regularnie płaci czynsz, odbiera korespondencję i emeryturę.

Sąd miał zastrzeżenia do rzetelności działania pracowników administracji. Nawet jeśli lokator w konkretnym dniu kontroli nie był w lokalu, to nic nie stało na przeszkodzie, aby UMŁ poinformował go o kolejnej wizycie listownie, szczególnie, że najemca odbiera wysyłaną do niego korespondencję. Dlatego sąd uznał działania administracji za niedopuszczalne, a wypowiedzenie najmu za nieskuteczne. Ciekawe jak w tej sytuacji urząd miasta rozpatrzy wniosek lokatora o wykup mieszkania na własność.

Ceny mieszkań mocno w górę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie