Rzeczniczka prasowa Orła Łódź i jej syn zachorowali, mają koronawirusa! Wychodziła tylko na zakupy, pierwsze dni choroby dramatyczne!

Jan Hofman
Jan Hofman
Koronawirus nie oszczędza nikogo. Zachorowała też rzeczniczka prasowa Orła Łódź, pierwszoligowego klubu żużlowego.Agnieszka Szafran-Albińska zachorowała na koronawirusa, a wraz z nią 9-miesięczny synek. ZOBACZ ZDJĘCIA I PRZECZYTAJ CO NAM POWIEDZIAŁA PANI AGNIESZKA, KLIKNIJ NA KOLEJNE SLAJDY
Koronawirus nie oszczędza nikogo. Zachorowała też rzeczniczka prasowa Orła Łódź, pierwszoligowego klubu żużlowego.

Agnieszka Szafran-Albińska zachorowała na koronawirusa, a wraz z nią 9-miesięczny synek. Oto co powiedziała: "Pierwsze dwa dni były prawdziwym dramatem, a miało to miejsce dwa tygodnie temu. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje i co będzie dalej. Nie miałam kaszlu ani kataru czy duszności, ale piekielnie bolały mnie kości i stawy. Dopadła mnie totalna niemoc, zupełnie opadłam z sił. Dziś jest drugi dzień, kiedy mogę powiedzieć, że z moim zdrowiem jest lepiej. Czuję, że coś drapie mnie w gardle, gdy mówię, ale jest wyraźna poprawa. Mój młodszy syn Franciszek, który ma 9 miesięcy dostał gorączki. Miał też katar. Poza tym kaszlał. Drugi syn, Kuba, ma 8 lat, ale żadnych objawów u niego nie było. Jest jednak z nami cały czas.
Do szpitala nie pojechaliśmy, bo przecież był przy mnie straszy syn., a trzeba było mu zapewnić opiekę. Zachorowała moja mama. Ma 65 lat. Mieszka z 84-letnią babcią, która ma cukrzycę.

Smaku i węchu nie mam do tej pory. Drugi tydzień nie wiem, co jem. Najważniejsze, że widać jednak poprawę. To bardzo ważne i daje nadzieję, że wszystko idzie w dobrą stronę. Wspaniałe jest to, że u mojego małego synka, to wszystko puściło znacznie szybciej. Je normalnie posiłki. Widać, że jest lepiej. Z kolei u starszego cały czas jest tak samo. Na nic nie narzeka. Dobrze jednak, że jemu też zrobili test. Bardzo na to nalegałam. Robienie testu tylko naszej dwójce nie miałoby przecież żadnego sensu, bo jesteśmy w jednym kotle.

Kompletnie nie mam pojęcia, gdzie mogłam się zetknąć się z koronawirusem, bo nigdzie nie wychodziłam z domu. Siedziałam z dziećmi od momentu, kiedy zawieszono szkolne zajęcia. Nie wychodziliśmy na spacer. Robiłam tylko od czasu do czasu zakupy. Nawet sama piekłam chleb i bułki.
Rzeczniczka podkreśliła też, że ostatnio nie jeździła do klubu i wie, że z kolegami i koleżankami z pracy jest ok.

Świetny weekend polskich piłkarzy za granicą

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x

oczywiscie trzeba bylo pokazac zdjecia dzieciaka i mamusi.... jakby wychodzila z synem w maseczce i rekawiczkach i dezynfekowala lapska to by byli zdrowi.

h
hycel

to niech ci familja cwaniakow Skrzydlewskich zaplaci za leczenie mniej klerowi dadza

Dodaj ogłoszenie