Rugby. W Siedlcach sukces zapewnić może tylko team spirit

pas
W meczu na szczycie ekstraligi rugby drużyna Ogniwa Sopot pokonalła Master Pharm Rugby Łódź 20:10.

Wielki wpływ na przebieg wydarzeń, które obserwowało około tysiąca kibiców, miały: nieobecność w łódzkim zespole kontuzjowanego Krystiana Pogorzelskiego, czerwona kartka dla kapitana Michała Mirosza w 28 minucie spotkania i poważna kontuzja kolana reżysera gry Dawida Plichty (podejrzenie zerwania więzadeł pobocznych w kolanie). w 51 minucie meczu.
Mecz ustawiła kartka dla Michała Mirosza. W spotkaniu dwóch równych drużyn przez większą część czasu musieliśmy grać w osłabieniu. Gdybyśmy prowadzili wyżej, a była na to szansa, mogliśmy zmienić taktykę, odsuwać grę nogą od własnego pola i utrzymywać korzystny wynik. Kartka Mirosza wprowadziło jeszcze jeden dodatkowy problem. Musiałem zdjąć z boiska jednego z trzech naszych obcokrajowców, bo przepisy mówią, że na boisku musi przebywać 12 polskich graczy. Potem nie mogłem dokonać zmiany w pierwszej linii, bo został mi tylko Tongijczyk Soafa. To wszystko spowodowało, że nasze taktyczne klocki się posypały. Mimo to jestem dumny z drużyny, do końca bowiem byliśmy w grze o zwycięstwo. Teraz trzeba zrobić wszystko, żeby moi zawodnicy nie rozpamiętywali porażki, tylko zebrali się mentalnie i nadal tworzyli monolit team spirit, który w Siedlcach będzie walczył o zwycięstwo powiedział trener Master Pharm Przemysław Szyburski.
Paweł Kotasa Master Pharm najlepszy zawodnik formacji młyna: Nie musieliśmy tego meczu przegrać. W decydujących momentach brakowało dokładności, trochę szczęścia. Popełniliśmy za dużo małych błędów, co miało wpływ na końcowy wynik.
W niedzielę o godz. 13 Master Pharm Rugby Łódź zagrają w Siedlcach. Transmisja Polsat Sport Fight. Tymczasem zwycięstwo 27:26 Arki Gdynia nad Awentą Pogoń Siedlce to największa, niespodzianka drugiej kolejki Ekstraligi rugby. Zespół z Trójmiasta czekał na triumf w na tym poziomie rozgrywkowym prawie dwa lata. Mecz w Gdyni potwierdza też tezę, że Ekstraliga będzie w tym sezonie pasjonująca uważa nie bez racji komentator Polsatu Sport Robert Małolepszy.
Mecz Arka Awenta Pogoń to był prawdziwy dreszczowiec. Nie pierwszy w tym sezonie i na pewno nie ostatni. Prowadzenie zmieniało się kilka razy. Na pięć minut przed końcem kolejny raz objęli je 26:24 goście z Siedlec. Sędzia główny Mirosław Szczepański dwukrotnie dyktował rzuty karne dla gospodarzy. Drugi wykorzystał w ostatniej sekundzie Anton Shashero.

Polak zawalczy o pas mistrza UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie