Rugby. Przemysław Szyburski: - Czas na zrobienie lódzkich porządków

pasZaktualizowano 
Rugbiści Master Phram Budowlani nie zdobyli czwarty raz z rzędu tytułu mistrzów Polski.

W finale przegrali z Ogniwem Sopot 24:27, tracąc decydujące punkty w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Obie drużyny stoczyły znakomity, dramatyczny pojedynek. To był pokazał rugby na najwyższym poziomie i wielka promocja dyscypliny.
Master Pharm Budowlani Łódź w finałowym spotkaniu: Witalij Kramarenko, Michał Kafarski, Toma Mchedlidze, Piotr Karpiński II, Szymon Witkowski, Hugon Noszczyk, Michał Mirosz, Wilhelmus Staphorst, Dawid Plichta, Patryk Reksulak, Mateusz Matyjak, Robert Bosiacki, Bartosz Kubalewski, Damian Wlaźlak, Krystian Pogorzelski oraz Paul Walters, Maciej Orłowski, Paweł Urbaniak, Przemysław Serafin.
Trener Master Phram Budowlani Przemysław Szyburski: To był rzeczywiście wyjątkowy mecz. Porażka boli, jak każda, a ta szczególnie. W samej końcówce mieliśmy piłkę pod ich polem punktowym i po złym zagraniu ręką ją straciliśmy. Potem nastąpił splot kolejnych złych dla nas wydarzeń i zeszliśmy z boiska pokonani. Taki jest sport.

Jak pan ocenia postawę drużyny?

Jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Przystąpiliśmy do mecz osłabieni. Ci, którzy wrócili w ostatniej chwili po kontuzjach, nie byli przygotowani na sto procent. Na dodatek urazu w trakcie meczu doznał nasz ważny zawodnik - Bartek Bosiacki i musiał zejść z boiska. Przeciwności nas nie złamały, przeciwnie zahartowały. Zespół, w tym rezerwowi, pokazał ambicję, wielkie serca do walki i miał szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Kibice z Sopotu gratulowali nam postawy, mówiąc, że przy takich osłabieniach oni nie daliby rady tak zagrać jak my.

Nie da się ukryć, że oba zespoły stworzyły fascynujące widowisko.

To była znakomita promocja rugby i podsumowanie ciężkiej pracy na treningach. Mieliśmy swój pomysł na to spotkanie, więcej zimnej głowy i dokładności, a wynik mógł być odwrotny. Mecz mógł się potoczyć inaczej, gdyby sędzia odgwizdał ewidentne zagranie do przodu, po którym Ogniwo zdobyło ważne punkty.

Cóż w polskim rugby nie ma systemu VAR.

To nie zmienia faktu, że Ogniwo pokazało swoją moc. W ostatecznym rozrachunku było lepsze od nas nas tak w sezonie zsaadniczym, jak i w finale. Zdobyło zatem tytuł jak najbardziej zasłużenie. Taki jest sport, ktoś musiał wygrać, ktoś przegrać. Teraz dokładnie przeanalizujemy to spotkanie, a potem odpocząć, bo odpoczynek nam się należy.

Mecz był bardzo wyrównany.

Ogniwo uzyskało 14-punktową przewagę po naszych błędach w obronie, ale dzięki heroicznej postawie potrafiliśmy odrobić tę stratę. To jednak sopocianie postawili kropkę nad i. Skrzydeł dodał na gorący doping grupy ponad 100 łódzkich kibiców, którzy potrafili przekrzyczeć ponad dwutysięczną miejscową publiczność. Podczas tego meczu było wszystko, co najpiękniejsze w tym sporcie.

To była znakomita promocja rugby.

Tak. Teraz należałoby ją tylko właściwie wykorzystać. Jesteśmy w takim momencie, że działacze muszą się przebudzić. Nie tylko ci w związku w Warszawie, ale także ci w Łodzi. Trzeba dać szansę rozwoju zdolnej młodzieży, która znalazła się w potrzasku. Nie można jej blokować.

Co się dzieje?

Sześciu bardzo utalentowanych zawodników nie może grać, co nie jest korzystne ani dla nich, ani dla Łodzi, ani dla polskiego rugby. Złe emocje, które targają ludźmi, doprowadziły do gorszących sytuacji, które w rugby nigdy nie miały miejsca.
Ktoś powinien to natychmiast to przerwać i zrobić porządek.
My w Łodzi, mamy możliwość stworzenia znakomitego ośrodka. Przy harmonijnej współpracy KS Budowlani i Budowlani SA, bylibyśmy potęgą, której nikt przez wiele lat by nie zagroził. Sami się osłabiamy, nikomu niepotrzebną łódzką wojną. Doszliśmy do ściany. Dalej tak, moim zdaniem być nie może. Trzeba rozbić ten mur i dać sobie szansę na mądre współdziałanie. Musimy szukać najlepszych możliwości dla rozwoju zawodników. To oni są najważniejsi!

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Na wstępie chcielibyśmy pogratulować trenerom Przemysławowi Szyburskiemu i Krzysztofowi Szulcowi oraz zawodnikom ich drużyny zdobycia tytułu Wicemistrza Polski. Musimy się jednak odnieść się do wypowiedzi pana trenera w kwestiach rozwoju rugby, współpracy między naszymi klubami oraz szkolenia młodzieży.

Jeżeli chodzi o tezę o "młodzieży, która znalazła się w potrzasku", to jedyną blokadą dla zawodników, którzy zadecydowali się na zmianę barw klubowych i których Spółka zgłosiła do rozgrywek w 2019 roku, jest fakt, że najbogatszy klub w Polsce nie chce zapłacić ekwiwalentu za ich wyszkolenie, pomimo iż decyzje Komisji Gier i Dyscypliny, jeśli chodzi o konieczność jego zapłaty i jego wysokość, co do 5 zawodników, dawno się uprawomocniły. Łączną wysokość opłaty za wyszkolenie Polski Związek Rugby ustalił na 147.500,00 zł na podstawie przepisów, które nie odbiegają od standardów europejskich. Jest to kwota adekwatna do poniesionych kosztów i poziomu samych zawodników – byłych młodzieżowych reprezentantów Polski i graczy ekstraligowej drużyny KS Budowlani Łódź. Wyszkolenie zawodnika na poziomie Ekstraligi rugby wymaga od klubu posiadania wszystkich 5 grup szkoleniowych od miniżaka do juniora. W każdej z tych grup klub musi posiadać trenera i odpowiednią ilość zawodników oraz zapewnić im odpowiednie warunki do treningów i rozgrywania meczów. Ponieważ wszystkie rozgrywki w rugby mają charakter centralny, istotnym kosztem jest również dojazd drużyn na zawody. Gdyby Spółka prowadziła szkolenie młodzieży, to jej działacze wiedzieliby, że kwota ekwiwalentu nie pokrywa wymienionych wyżej rocznych wydatków ponoszonych przez KS Budowlani Łódź na utrzymanie szkolenia młodzieży na najwyższym poziomie. Należy również nadmienić, że wydatków na utrzymanie grup młodzieżowych nie pokrywa dotacja miejska, stanowiąc niespełna 1/3 potrzebnych środków. Spółka jednakże, od chwili powstania do dnia dzisiejszego, nie prowadzi szkolenia młodzieży i to naszym zdaniem, czyni jej działaczy nieuprawnionymi do wypowiadania się w jakichkolwiek kwestiach dotyczących szkolenia, rozwoju rugby w Polsce, konieczności zapłaty czy wysokości ekwiwalentów za wyszkolenie zawodników.

W zakresie współpracy, należy podkreślić, iż w obecnej chwili KS Budowlani nie współpracuje w żaden sposób ze Spółką, a obu podmiotów nie wiążą już żadne umowy. O harmonijnej współpracy można byłoby myśleć tylko wówczas, gdyby między oboma podmiotami były dobre relacje i chęć współpracy. Jeżeli chodzi o wzajemne relacje, to w naszej ocenie są one obecnie bardzo złe. Do tego stanu rzeczy przyczyniają się wielokrotnie powtarzające się sytuacje uzurpacji historii i dorobku sportowego, przynależnego istniejącemu od dziesięcioleci KS Budowlani Łódź, oraz wielokrotne negatywne wypowiedzi publiczne działaczy Spółki o naszym Klubie. KS Budowlani Łódź nie jest na dzień dzisiejszy zainteresowany współpracą ze Spółką. Prowadzimy szkolenie dzieci i młodzieży na najwyższym poziomie w Polsce. Powoli odbudowujemy seniorską drużynę, która w tym sezonie Ekstraligi zajęła 8 miejsce. Pracujemy nad stabilizacją finansową klubu i budową wokół niego społeczności. Mamy ponad 70-letnią historię i budujemy naszą przyszłość. Nie widzimy żadnego aspektu naszej działalności, w której współpraca ze Spółką przyniosłaby nam korzyści, a to właśnie obustronne korzyści są podstawą każdej współpracy, a co więcej: dotychczasowe doświadczenia nie skłaniają nas do podejmowania jej jakichkolwiek form.

Zarząd KSB

k
kibic rugby

Beton ,trzeba skruszyć po jednej i drugiej stronie. Pewni zawodnicy są już wypaleni ugrali swoje więcej w tym sporcie nie osiągną, ten sport nie daje aż takich środków by utrzymać rodzinę lub godnie żyć.

Jak najbardziej trzeba umożliwić tym młodym ludziom grę tam gdzie chcą.

Do Rugby nie ma naboru jak do piłki nożnej gdzie rodzice muszą płacić czesne szkołom pilkarskim. Mlodzi adepci robia to z prawdziwej pasji, niekiedy dokładają swoje środki choćby na zakup butów, strojow do treningów, dojazdów w zamian wiedząc ,że Polskie szkolenie nie wróży kariery - gora 2 liga francji lub kraj na Wyspach. EKWIWALEND ZA CO ?. za 3 treningi -czasami nie w pełnej obsadzie. Aby zagrać mecz w mlodzikach do pełnego składu trzeba uzupełnić dziewczętami.Ludzie zjednoczcie się ,bo za chwilę ,to na Górniczej wybudują apartamenty (atrakcyjny teren ), a BSA nie będzie miala gdzie grać .Pilka nożna powoli powstaje z kolan . Owszem Rugby w Łodzi wykorzystało brak sukcesów w grach zespołowych łodzkich drużyn, ale futbol z machną marketingową , siatkówka przywróci rugby do marginesu. Dlatego wrócić trzeba na Górniczą jako zjednoczeni z nowymi władzami jako jeden klub połączony i połączeni kibice , którzy zagwarantują większą obsadę na widowni.

G
Gość
2019-06-18T20:54:20 02:00, JAnosik:

Racja trenerze pod warunkiem odejścia z SA pana Derektora (znanego podjudzacza i malkontenta) oraz kilku innych osób. Ściana jest od dawna a Pan Prezesina nie lubi wydać grosza na nic więcej niż swoją pensyjkę także za utalentowaną młodzież ekwiwalentu nie zapłaci. Poza tym nie można nazywać rozwojem młodzieży zakazem ich gry w Reprezentacji Polski a kilka takich sytuacji w ostatnich 3 latach było.

Seniorzy w KS istnieją tylko na papierze. Zimą nikt tam nie trenował. Zebrali się w ostatniej chwili. Nic dziwnego że młodzież poszła do trenera którego znają do profesjonalnej drużyny. Byli szkoleni za pieniądze z miasta więc to miasto powinno decydować co dalej.

J
JAnosik

Racja trenerze pod warunkiem odejścia z SA pana Derektora (znanego podjudzacza i malkontenta) oraz kilku innych osób. Ściana jest od dawna a Pan Prezesina nie lubi wydać grosza na nic więcej niż swoją pensyjkę także za utalentowaną młodzież ekwiwalentu nie zapłaci. Poza tym nie można nazywać rozwojem młodzieży zakazem ich gry w Reprezentacji Polski a kilka takich sytuacji w ostatnich 3 latach było.

G
Gość

Brawo Przemek!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3