Rugby. Budowlani kontra Budowlani. Sytuacja przekroczyła granice absurdu

pas
To może zdarzyć się tylko w Łodzi.

Na całego trwa wewnętrzna łódzka rugbowa wojna na ligowych boiskach, ale też o zawodników i prawa do tradycji oraz minionych sukcesów...
Piotr Serafin: Co mnie skłoniło żeby zabrać głos? Ano to, że ludzie przeinaczają fakty, interpretując je według własnych potrzeb. Jestem świadkiem i uczestnikiem tej historii. Przez 27 lat byłem zawodnikiem i działaczem KS Budowlani – menedżerem, wiceprezesem, nigdy nie działałem w spółce. Teraz jestem tylko kibicem. W zarządzie KS Budowlani były nas cztery osoby, które zajmowały się rugby.  Dwa lata przed powstaniem spółki toczyły się już rozmowy na temat jej powołania. Jedynym powodem jej utworzenia była ucieczka przed zadłużeniem, w jakim znalazł się klub KS Budowlani.
Zbieraliśmy pieniądze na sekcją rugby, ale one w niewielkiej części szły na jej funkcjonowanie, a w większości na spłatę długów i utrzymywanie innych, w tym nowych dyscyplin, które stały się  priorytetem dla klubu.  
W ostatnim roku takiego działania sytuacja była tak tragiczna, że wiedzieliśmy, iż wiosną już nie wystartujemy. Nie było szans, żeby zadłużony klub dostał miejską dotację. Brak dotacji oznaczałby wycofanie tracących zaufanie sponsorów.
Już nie można było dalej robić dobrej miny do złej gry. W klubie wszystko się rozpadało. Odchodzili trenerzy, drużyna zastrajkowała z powodu braku wypłat. W tej sytuacji wśród wszystkich ludzi rugby w klubie przeprowadziliśmy głosowanie czy spółka ma powstać. Wszyscy byli za.
Wychodziliśmy ze słusznego założenia, że  przy nowej strukturze, do której trafią wszyscy sponsorzy, jest szansa dostania dotacji i dalszego działania.  Trzeba było znaleźć ludzi, którzy wyłożą swoje pieniądze na jej powstanie i którzy wyłożą kasę na wykupienie ligowej drużyny, której praktycznie już nie było, z KS.
To był mój ostatni wielki wysiłek na rzecz łódzkiego rugby, znalazłem minimalną liczbę dziesięciu osób, które zgodziły się wyłożyć pieniądze na jej powstanie.  U notariusza z 17 chętnych stawiło się dziewięciu. Dziesiątego łapaliśmy na mieście. Takiego człowieka z gotówką w kieszeni w ostatniej chwili udało się nam znaleźć. I spółka powstała. Gdybyśmy nie sprzedali rugby do spółki i nie zasilili kasy klubu, to jestem pewien, że dziś klub KS Budowlani by nie istniał.  Zobowiązaliśmy się do pokrycia długów wobec wierzycieli, choć produkt który sprzedaliśmy czyli ligowa drużyna tak naprawdę istniała wtedy  na papierze.
Tworząc spółkę nakreśliliśmy wyraziste cele, jak to wszystko ma dalej funkcjonować. Pierwszym celem było odcięcie się od zadłużeń, żeby było można normalnie działać. Drugim harmonijna współpraca. W klubie miała być szkolona młodzież dla potrzeb ligowej drużyny, także za pieniądze przekazywane rok w rok przez spółkę, jako zapłata za przejęcie zespołu i zawodników. To miał być jeden zgodnie funkcjonujący organizm oparty na współpracy.
Niestety, szybko okazało się, że te pieniądze przeznaczane są w klubie na inne cele, a nie szkolenie rugbowej młodzieży. Priorytetem nie było szkolenie, tylko zadłużenie, które nadal trzeba było spłacać z pieniędzy otrzymanych z rugbowej spółki. Wiem, co mówię, bo jeszcze przez pół roku działałem w klubie i mam syna, która przez siedem lat grał w KS. Pamiętam, jak musieliśmy zabierać dzieci z obozu, bo nie było pieniędzy na zapewnienie godnych warunków pobytu.
 Tymczasem celem spółki nie jest utrzymywanie innych podmiotów, tylko drużyny rugby na odpowiednio wysokim poziomie. To było nie do przyjęcia dla działaczy KS. I wtedy odszedłem, bo nie mogłem na to patrzeć. I wtedy powstał konflikt, którego nie udało się zażegnać do dzisiaj.
Gdyby to, co ustaliliśmy na początku, zostało zrealizowane, to dziś byśmy byli modelowo funkcjonującym organizmem, któremu nikt w Polsce nie byłby w stanie zagrozić.
 To, że dziś wygląda to  tak, że są dwa kluby, które ze sobą rywalizują to moim zdaniem dowodzi tego, że sytuacja stanęła na głowie i dosięgła granic absurdu.
Umowa między spółką a klubem mogłaby być nieważna, gdyby spółka nie wywiązała się z finansowych zobowiązań. Tymczasem ustalone pierwsze pieniądze przeszły do KS natychmiast, czego jestem świadkiem.Było to około 500 tysięcy złotych. 
Wszystkie zobowiązania zostały wypełnione, jakim kosztem, proszę o to zapytać ludzi spółki, którzy stawali na głowie, dokonywali heroicznych wysiłków, żeby ligową drużynę utrzymać przy życiu. To, że Budowlani SA funkcjonują dziś na takim topowym poziomie, to jest dla mnie coś nieprawdopodobnego, świadczącego o determinacji, ale też profesjonalizmie ludzi zarządzających spółką. To jest wyczyn na niebotyczną skalę, za co ci wszyscy ludzie powinny od władz miasta dostać medale. Nie dali się, choć im ich własne środowisko podstawiło nogę.
Okropne jest to, że w KS tworzy się linie podziałów, dzieli ludzi środowiska na lepszych i gorszych. To jest dla mnie horror. W rugby nigdy tak nie było. Podpuszczanie kibiców. że jedni są prawdziwi, a drudzy nieprawdziwi, jest po pierwsze żałosne, po drugie  niegodne. Jeszcze raz to podkreślę – to jest jeden organizm składający się z dwóch części. Ktoś, kto pozwolił na powstanie po latach sztucznej konkurencji, powinien za to publicznie odpowiedzieć.
W zawartej umowie nie było podpunktów, aneksów i szczegółowych zapisów. Wtedy wydawało się nam to niepotrzebne, bo wydawało się nam, o naiwni, że wszyscy idziemy w jedną stronę dla dobra rugby. Wydawało się, że wszyscy mamy dobrą wolę, czego dowodem jest to, że nasza czwórka członków zarządu KS Budowlani weszła do spółki. Szybko okazało się, że jednym zależy na rugby, a innym na wyciągnięciu ze spółki jak największych pieniędzy na realizowanie, innych nie mających nic wspólnego z rugby celów. Taka jest smutna prawda i tak powstała linia podziału, która nie zniknęła do dziś.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 65

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Blood

Obciąć jednym i drugim dotacje z pieniędzy publicznych, to zamiast dojść do porozumienia powołają trzeci podmiot. W jednej i drugiej organizacji są ludzie, którzy powinni odejść dla dobra środowiska, bo ich wzajemna nienawiść jest tak głęboka, że nie da się tego naprawić - i mowa tu zarówno o braciach Serafinach, jak i rodzinie Chudzików. Należy ich pożegnać z należytym szacunkiem, ale pożegnać skutecznie ustanawiając jedynie honorowe członkowstwo w klubach. Następnie zrobić obrady okrągłego stołu, wprowadzić mediatora, komisarza z miasta i ustanowić general managera klubu, który na pełen etat będzie zarządzał nową strukturą. W innym przypadku rugby w Łodzi będzie uprawiane jedynie hobbystycznie przez grupę pasjonatów, a na całym konflikcie najbardziej skorzysta Widzew, który przejmie odebrane KSB i SA dotacje.

B
Bałuty od zawsze
2019-07-02T17:41:08 02:00, Bałuty od zawsze:

Przeczytałem wszystkie komentarze od dołu do góry i...komentowanie zagadnień prawnych, sporów na forum ekspresu jest żenujące. Może by tak w KSB zatrudnić kogoś kto faktycznie zna się na biznesie a nie ogarniać kogoś z bliższej lub dalszej "rodziny i zaufanego grona przyjaciół, teoretyków ,wszelakiej maści znawców". Spółka jest dziś marką samą w sobie w polskim środowisku rugby i na pewno jest dobrze zarządzana natomiast patrząc przez pryzmat Łodzianina to Spółka mało się już z tą Łodzią i Bałutami kojarzy- a to było chyba zawsze najważniejsze??? Przewija się tu w dyskusji kwota około pół miliona złotych, wybaczcie ale w sporcie takie pieniądze sumując kilka lat starań to DROBNE, pozwalające przetrwać. 10,15 lat temu na Budowlanych mówiło się, że na Górniczej to jedna wielka Rodzina, to chyba czasy się już pozmieniały?

2019-07-03T00:58:21 02:00, Zarząd KSB:

Co do zarządzania KSB - zapraszamy do uczestniczenia w pracach zarządu, chętnie przyjmiemy każdą fachową pomoc, z góry uprzedzam, że jest tylko mała niedogodność: to funkcje pełnione wyłącznie społecznie a odpowiedzialność pełna.

Dziękuję bardzo za zaproszenie.

Może dlatego że funkcje te pełnione są społecznie, to słabo to ogarniacie.Bo każdy musi przecież za coś żyć? Wcześniej też niby wszystko było prowadzone społecznie, a znam paru, którzy wynieśli z Górniczej godziwy pieniążek-niby społecznie, a jednak nie:)

Ryba to się chyba zawsze psuła od głowy?

Z
Zarząd KSB
2019-07-02T17:41:08 02:00, Bałuty od zawsze:

Przeczytałem wszystkie komentarze od dołu do góry i...komentowanie zagadnień prawnych, sporów na forum ekspresu jest żenujące. Może by tak w KSB zatrudnić kogoś kto faktycznie zna się na biznesie a nie ogarniać kogoś z bliższej lub dalszej "rodziny i zaufanego grona przyjaciół, teoretyków ,wszelakiej maści znawców". Spółka jest dziś marką samą w sobie w polskim środowisku rugby i na pewno jest dobrze zarządzana natomiast patrząc przez pryzmat Łodzianina to Spółka mało się już z tą Łodzią i Bałutami kojarzy- a to było chyba zawsze najważniejsze??? Przewija się tu w dyskusji kwota około pół miliona złotych, wybaczcie ale w sporcie takie pieniądze sumując kilka lat starań to DROBNE, pozwalające przetrwać. 10,15 lat temu na Budowlanych mówiło się, że na Górniczej to jedna wielka Rodzina, to chyba czasy się już pozmieniały?

Co do zarządzania KSB - zapraszamy do uczestniczenia w pracach zarządu, chętnie przyjmiemy każdą fachową pomoc, z góry uprzedzam, że jest tylko mała niedogodność: to funkcje pełnione wyłącznie społecznie a odpowiedzialność pełna.

G
Gość
2019-07-02T19:52:25 02:00, Gość:

Ale że co? Teść zmusił synową, żeby prezesową została bo syn nie może? To jak dynastia. Średniowiecze wraca.

Komentarz ten jest tak żałosny jak znajomość polskiej mowy. Język polski chyba nie jest tak trudny żeby odróżnić kilka wyrazów od siebie i wiedzieć, że „ prezesowa” to żona prezesa a osoba płci żeńskiej sprawująca funkcję to pani prezes.

G
Gość
2019-07-02T16:55:22 02:00, Gość:

Czy prezes siatkówki Marcin Chodzik ma coś wspólnego z Klubem z Górniczej?

Do dziś pamietam jak się zachował po przegranym finale. To było bardzo słabe, bez klasy. I tacy ludzie nierozumiejący ducha walki i rywalizacji dzislają w sporcie oraz wydają NASZE pieniądze? Bo dotacja z miasta to z naszych podatków pochodzi. I wciąż to nazwisko wypływa przy rożnego rodzaju aferach w sferze łódzkiego sportu. Nie ma na to mojej zgody.

2019-07-03T00:44:17 02:00, Gość:

Piszcie konkrety a nie wyssane z palca brednie - jakie afery???? Ja tu widzę że jedyne konkrety które można sprawdzić z domu przy komputerze to finanse spółki z których wynika że wynagrodzenia w spółłce która prowadzi drużynę ekstraligową Master Pharm Budowlani SA równają się wysokości dotacji miejskiej - brawo!!!!!

Na to nie ma zgody wśród łódzkich kibiców ale nie powinno być tez zgody zawodników a przede wszystkim władz miasta!!!!!!

G
Gość
2019-07-02T16:55:22 02:00, Gość:

Czy prezes siatkówki Marcin Chodzik ma coś wspólnego z Klubem z Górniczej?

Do dziś pamietam jak się zachował po przegranym finale. To było bardzo słabe, bez klasy. I tacy ludzie nierozumiejący ducha walki i rywalizacji dzislają w sporcie oraz wydają NASZE pieniądze? Bo dotacja z miasta to z naszych podatków pochodzi. I wciąż to nazwisko wypływa przy rożnego rodzaju aferach w sferze łódzkiego sportu. Nie ma na to mojej zgody.

Piszcie konkrety a nie wyssane z palca brednie - jakie afery???? Ja tu widzę że jedyne konkrety które można sprawdzić z domu przy komputerze to finanse spółki z których wynika że wynagrodzenia w spółłce która prowadzi drużynę ekstraligową Master Pharm Budowlani SA równają się wysokości dotacji miejskiej - brawo!!!!!

G
Gość
2019-07-02T19:52:25 02:00, Gość:

Ale że co? Teść zmusił synową, żeby prezesową została bo syn nie może? To jak dynastia. Średniowiecze wraca.

Jestescie zalosni

G
Gość

Ale że co? Teść zmusił synową, żeby prezesową została bo syn nie może? To jak dynastia. Średniowiecze wraca.

B
Bałuty od zawsze

Przeczytałem wszystkie komentarze od dołu do góry i...komentowanie zagadnień prawnych, sporów na forum ekspresu jest żenujące. Może by tak w KSB zatrudnić kogoś kto faktycznie zna się na biznesie a nie ogarniać kogoś z bliższej lub dalszej "rodziny i zaufanego grona przyjaciół, teoretyków ,wszelakiej maści znawców". Spółka jest dziś marką samą w sobie w polskim środowisku rugby i na pewno jest dobrze zarządzana natomiast patrząc przez pryzmat Łodzianina to Spółka mało się już z tą Łodzią i Bałutami kojarzy- a to było chyba zawsze najważniejsze??? Przewija się tu w dyskusji kwota około pół miliona złotych, wybaczcie ale w sporcie takie pieniądze sumując kilka lat starań to DROBNE, pozwalające przetrwać. 10,15 lat temu na Budowlanych mówiło się, że na Górniczej to jedna wielka Rodzina, to chyba czasy się już pozmieniały?

G
Gość

Czy prezes siatkówki Marcin Chodzik ma coś wspólnego z Klubem z Górniczej?

Do dziś pamietam jak się zachował po przegranym finale. To było bardzo słabe, bez klasy. I tacy ludzie nierozumiejący ducha walki i rywalizacji dzislają w sporcie oraz wydają NASZE pieniądze? Bo dotacja z miasta to z naszych podatków pochodzi. I wciąż to nazwisko wypływa przy rożnego rodzaju aferach w sferze łódzkiego sportu. Nie ma na to mojej zgody.

G
Gość

Cytując końcówkę wypowiedzi pana Serafina: "jednym zależy na rugby, a innym na wyciągnięciu ze spółki jak największych pieniędzy na realizowanie, innych nie mających nic wspólnego z rugby celów" proponuję wgląd do publicznie dostępnych dokumentów finansowych i porównanie budżetów obu podmiotów i wydatki z tych budżetów (oba dostępne na ekrs), z których oba miały drużynę ekstraligową a jeden (KS) szkolił młodzież we wszystkich grupach wiekowych na wszystkich poziomach rozgrywek a drugi (Spółka) w tym czasie miał tylko drużynę ekstraligową - Przypomnę, tym co nie wiedzą - w 2017 budżet Spółki pana Serafina wyniósł 1,6 miliona złotych, - na pensje poszło przeszło 900.000 zł

G
Gość

Czytaj ze zrozumieniem!! Czy gdzieś zostało napisane ze rocznie? To jest koszt wyszkolenia jednego rocznika od początku do wieku seniorskiego

G
Gość

300 000 za rocznik młodzieżowy rocznie??? Trener zarabia 800 zł na umowę zlecenie, płatne z półrocznym opóźnieniem. Sprzęt fundują rodzice albo sponsorzy. KS pokrywa koszty 3-4 wyjazdów w roku po kilka tysięcy. Koszt roczny jest w tym przypadku poniżej 50 000. Juvenia napisała o modelowym systemie szkolenia więc nie mylcie pojęć. Jurzysta bez przerwy ogłasza jakąś zbiórkę pieniędzy na FB na wyjazd z dziećmi. Stań twarzą w twarz z Jurzystą albo Maciejewskim i powiedz im że wydajesz na ich drużyny po 300 000 zł rocznie mitomanie.Wielu ludzi którzy im pomagali przestaną to robić bo przy takim budżecie to nie ma potrzeby.

G
Gość
2019-07-01T23:15:50 02:00, Bartosz Chudzik:

Zadłużenie KS podczas obejmowania prezesury przez mojego ojca wynosiło ponad 2 miliony złotych teraz wynosi 1 milion utrzymanie grup młodzieżowych oraz seniorskiej a także klubu to koszt ok 800 tys dotacja miejska na seniorów to w zeszłym roku 120 tys na młodzież podobnie pieniądze z miasta na spółkę to ok 1 miliona złotych koszt wyszkolenia jednego rocznika wyliczony dosyć dokładnie przez kolegów z Juveni Kraków to 300 tys wiecie już na co poszły te pieniądze i ile jeszcze trzeba było pozyskać a także dołożyć żeby ten klub nadal funkcjonował?! co do młodzieży która u nas gra lub grała to z tego co pamietam z rocznika syna Piotra Serafina do spółki przeszło 12 zawodników teraz jest bodajże 4 cóż się stało z reszta? Kto tu marnuje zawodników?? Spółka jak powstała dostala sponsorów i dotacje miejska na poziomie 800 tys i dotego cała drużynę za to zapłaciła 280 tys ja chętnie przejmę teraz spowrotem drużynę z dotacja i sponsorami za ta kwotę!!! Dlaczego nikt z was się nie podpisuje napinacze internetowi łatwo jest obrażać i oczerniać będąc anonimowym!! Co do mojej osoby nie zostałem prezesem KS ponieważ jestem vice prezesem PZR i ciężko pracuje nie był bym w stanie pogodzić wszystkiego!

2019-07-02T08:27:52 02:00, Gość:

Ktoś Ci jeszcze uwierzy w Polsce?

Ale w co ma nie wierzyć? Pan Bartosz się podpisuje a pan rzuca „ ktoś ci jeszcze uwierzy w Polsce” bez podpisu i napisania o co chodzi - dowiedzmy się kto co ma do zarzucenia

G
Gość
2019-07-01T23:15:50 02:00, Bartosz Chudzik:

Zadłużenie KS podczas obejmowania prezesury przez mojego ojca wynosiło ponad 2 miliony złotych teraz wynosi 1 milion utrzymanie grup młodzieżowych oraz seniorskiej a także klubu to koszt ok 800 tys dotacja miejska na seniorów to w zeszłym roku 120 tys na młodzież podobnie pieniądze z miasta na spółkę to ok 1 miliona złotych koszt wyszkolenia jednego rocznika wyliczony dosyć dokładnie przez kolegów z Juveni Kraków to 300 tys wiecie już na co poszły te pieniądze i ile jeszcze trzeba było pozyskać a także dołożyć żeby ten klub nadal funkcjonował?! co do młodzieży która u nas gra lub grała to z tego co pamietam z rocznika syna Piotra Serafina do spółki przeszło 12 zawodników teraz jest bodajże 4 cóż się stało z reszta? Kto tu marnuje zawodników?? Spółka jak powstała dostala sponsorów i dotacje miejska na poziomie 800 tys i dotego cała drużynę za to zapłaciła 280 tys ja chętnie przejmę teraz spowrotem drużynę z dotacja i sponsorami za ta kwotę!!! Dlaczego nikt z was się nie podpisuje napinacze internetowi łatwo jest obrażać i oczerniać będąc anonimowym!! Co do mojej osoby nie zostałem prezesem KS ponieważ jestem vice prezesem PZR i ciężko pracuje nie był bym w stanie pogodzić wszystkiego!

Ktoś Ci jeszcze uwierzy w Polsce?

Dodaj ogłoszenie