Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Rosjanie i Białorusini przywróceni do startów przez MKOl. Kandydat na prezes PKOl mówi wprost. "Nie ma na to mojej zgody!"

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Reprezentacja Rosji w siatkówce.
Reprezentacja Rosji w siatkówce. Karolina Misztal / Polska Press
- Nie zgadzamy się, aby zawodnicy z Rosji i Białorusi brali udział w igrzyskach olimpijskich. Należy się zastanowić, w jaki sposób skutecznie naciskać na MKOl, aby się wycofał ze swoich zakusów. Moje stanowisko jest takie, że nie ma na to zgody, aby Rosjanie i Białorusini brali udział w igrzyskach. Wiemy, co się dzieje za naszą granicą, jesteśmy solidarni z Ukrainą - mówi Radosław Piesiewicz, kandydat na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski przywrócił we wtorek możliwość startów Rosjan i Białorusinów w sportach indywidualnych pod flagą neutralną pod warunkiem, że nie wspierali oni aktywnie wojny na Ukrainie oraz nie są związani z wojskiem i klubami wojskowymi. Przewodniczący MKOl Thomas Bach podczas konferencji prasowej w Lozannie oznajmił, że na razie nie ma zgody na uczestnictwo rosyjskich i białoruskich sportowców w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu. "MKOl podejmie tę decyzję we właściwym czasie, według własnego uznania" – powiedział Bach.

Mateusz Morawiecki: To skandal i zdrada

Do decyzji MKOl szybko odniósł się na Twitterze premier RP Mateusz Morawiecki. "Decyzja MKOL o przywróceniu rosyjskich sportowców do rywalizacji to skandal i zdrada prawdziwego ducha sportu. Poleciłem ministrowi sportu Kamilowi Bortniczukowi, aby przekazał władzom MKOL nasz stanowczy sprzeciw. Zrobimy co w naszej mocy, żeby sport pozostał wolny od rosyjskich wpływów" - napisał premier.

W lutym Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz przedstawiciele 34 innych państw podpisali oświadczenie, w którym podkreślili dążenie do wykluczenia Rosjan i Białorusinów z międzynarodowego sportu, w tym z przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu.

Kamil Bortniczuk: To jest dalece irracjonalne

Minister sportu Kamil Bortniczuk postępowanie części działaczy MKOl, którzy chcą zezwolić sportowcom z Rosji i Białorusi na start w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich nazwał irracjonalnym. Według danych, które otrzymał kilka tygodni temu, w trakcie wojny wywołanej przez Rosję zginęło ponad 240 ukraińskich sportowców.

- Obawiam się, że mogą to być już nieaktualne dane. Poza tym setki obiektów sportowych zostało zniszczonych. W tym kontekście otwieranie dyskusji na temat powrotu reprezentantów kraju agresora, którzy trenują w bardzo dobrych warunkach, jest dalece irracjonalne. To i tak delikatne słowo, którego użyłem. Staram się przekonywać innych na świecie, że tak jest - powiedział minister podczas konferencji prasowej.

We wtorek po ogłoszeniu decyzji MKOL, Polski Komitet Olimpijski wyraził ubolewanie z tego powodu.

- Polski Komitet Olimpijski z ubolewaniem przyjął decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, która umożliwia Rosjanom i Białorusinom indywidualny start w imprezach międzynarodowych pod neutralną flagą. Jednocześnie PKOl podtrzymuje swoje stanowisko w kwestii ewentualnego udziału rosyjskich i białoruskich sportowców w Igrzyskach XXXIII Olimpiady Paryż 2024 – do czasu zaprzestania ataku na Ukrainę i zakończenia wojny zawodnicy z tych krajów nie powinni brać udziału w igrzyskach - czytamy w oświadczeniu PKOl.

Radosław Piesiewicz: Nie ma na to mojej zgody

Swój sprzeciw zapowiada też Radosław Piesiewicz, jedyny kandydat w wyborach na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, które odbędą się 22 kwietnia.

- Nie zgadzamy się, aby zawodnicy z Rosji i Białorusi brali udział w igrzyskach olimpijskich. Należy się zastanowić nad tym, w jaki sposób skutecznie naciskać na MKOl, aby się wycofał ze swoich zakusów. To jest jak takie wrzucanie kamyczka do ogródka i przyzwyczajanie nas do myśli, że zawodnicy z Rosji i Białorusi będą normalnie funkcjonowali w świecie sportu. Moje stanowisko jest takie, że nie ma na to zgody, aby Rosjanie i Białorusini brali udział w igrzyskach. Wiemy, co się dzieje za naszą granicą, jesteśmy solidarni z Ukrainą - mówi Radosław Piesiewicz.

Podczas konferencji w Lozannie Thomas Bach podkreślił, że zalecenia obejmują tylko sporty indywidualne, a reprezentacje drużynowe Rosji i Białorusi nie powinny uczestniczyć w międzynarodowych rozgrywkach. Od momentu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku, zgodnie z zaleceniem MKOl z 28 lutego, większość związków sportowych wykluczyła lub ograniczyła możliwość startu Rosjan i Białorusinów w zawodach.

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Rosjanie i Białorusini przywróceni do startów przez MKOl. Kandydat na prezes PKOl mówi wprost. "Nie ma na to mojej zgody!" - Portal i.pl

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany